„Zarząd Wawel S.A. z siedzibą w Krakowie informuje, iż 31 marca 2026 r. w godzinach popołudniowych, wpłynęła, za pośrednictwem poczty elektronicznej, wiadomość od Jeronimo Martins Polska S.A. zawierająca oświadczenie o wypowiedzeniu umowy sprzedaży z 1.12.2022 r. (z późniejszymi aneksami). Przedmiotowe wypowiedzenie zostało złożone z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia ze skutkiem na koniec miesiąca kalendarzowego.” – podała spółka w komunikacie. W reakcji na te informacje akcje firmy Wawel tanieją dziś na warszawskiej giełdzie o ok. 5 proc.
Jeśli słodycze tego producenta znikną ze sklepów sieci Biedronka, będzie to dla niego dość mocny cios, bo sprzedaż tam wciąż zajmuje znaczącą pozycję w wynikach firmy. Jeszcze kilka lat temu udział sprzedaży Wawelu do Biedronki sięgał 25 proc. przychodów firmy, dziś to 19,9 proc.
Wawel w komunikacie podkreśla, że pozostaje w kontakcie z Jeronimo Martins i „podejmie rozmowy w celu określenia potencjalnych, nowych ram relacji handlowych”.
Czytaj więcej
Przy sklepowej kasie klient nie będzie już musiał bawić się w detektywa-matematyka. Po interwencji Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów...
Wawel i Biedronka twardo negocjują od lat
W poprzednich latach producent słodyczy informował o twardych negocjacjach z siecią Biedronka. Jeronimo Martins nie zgadzał się na podwyżkę cen produktów krakowskiej spółki, co zdaniem firmy Wawel było nieuniknione wobec drożejącego kakao na światowych rynkach.
Już ponad 10 lat temu Dariusz Orłowski, prezes Wawelu, tłumaczył na łamach „Rzeczpospolitej”, że „ceny surowców, w tym kakao i cukru są coraz wyższe, rosną też koszty prowadzenia działalności. „Doszliśmy więc do momentu, gdy nie da się już uniknąć podwyżki cen, zarówno sprzedaży, jak i detalicznych. Tymczasem z powodu coraz ostrzejszej konkurencji sieci nie chcą zaakceptować podwyżek. Ze względu na silną pozycję rynkową, Jeronimo Martins jest szczególnie trudnym partnerem do negocjacji” – podkreślał.
Już wtedy przyznawał, że „cały czas rozmawiamy, licząc na porozumienie, ale szanse na to są małe”. Jak widać, do tej pory udawało się jednak porozumieć.