Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie nowe regulacje dotyczące weryfikacji opinii internetowych weszły w życie.
- Jakie podmioty cyfrowe objęte są rygorystycznymi kontrolami wynikającymi z nowych regulacji.
- Jakie sankcje grożą za brak weryfikacji opinii, obejmujące kary finansowe i inne restrykcje.
- Jaka jest kluczowa zmiana w sposobie dowodzenia naruszeń dotyczących autentyczności opinii.
- Jakie kluczowe procedury muszą wdrożyć e-sklepy, aby spełnić nowe wymogi prawne.
- Kiedy wchodzą w życie kluczowe zmiany i nasila się nadzór nad rynkiem opinii online.
Urząd oficjalnie rozpoczął egzekucję „czarnej listy” praktyk rynkowych, kończąc erę niezweryfikowanych opinii i manipulacji dowodami społecznymi w sieci. To oraz kolejne wymogi wynikające z Aktu o Usługach Cyfrowych oznacza dla sprzedawców ryzyko nowych kontroli i wysokich kar do 10 proc. rocznego obrotu oraz 2 mln zł dla osób zarządzających.
Kary za fałszywe opinie
Urzędnicy mają prawo nie tylko do nakładania kar, e-sklepom grozi wydłużenie prawa do zwrotu towaru do 12 miesięcy oraz blokady sprzedaży przez algorytmy AI. Eksperci zauważają, że publikacja w lutym pierwszych zharmonizowanych raportów transparentności tzw. Aktu o Usługach Cyfrowych (DSA) przez gigantów takich jak Amazon, Booking, Zalando oraz Allegro, zbiegła się w czasie z najbardziej rygorystyczną w historii ofensywą UOKiK-u. To zapowiedź fali ogromnych zmian na rynku, co może uderzyć zwłaszcza w mniejszych sprzedawców, bez zaplecza prawnego czy analitycznego.
– W celu uniknięcia sankcji e-sklepy muszą wdrożyć rygorystyczne procedury weryfikacji, gdyż w 2026 r. nadzór nakłada niemal automatyczne kary do 10 proc. rocznego obrotu za manipulację opiniami, 4 proc. za brak dowodów technicznych na ich autentyczność oraz do 2 mln zł bezpośrednio na osoby zarządzające. Są jeszcze dodatkowe sankcje, wynikające z Aktu o Usługach Cyfrowych (DSA). – komentuje Jerzy Krawczyk, prezes zarządu TrustMate.io.
Czytaj więcej:
Rynek handlu online, mimo ogromnej konkurencji zwłaszcza ze strony chińskich platform, wciąż rozwija się w szybkim tempie. Liczba sklepów interneto...
Pro
Dodatkowo, dla platform handlowych i większych e-sklepów, które pełnią rolę pośredników (np. marketplace’y), Akt o Usługach Cyfrowych przewiduje kary do 6 proc. globalnego rocznego obrotu za brak odpowiednich raportów transparentności lub brak skutecznych mechanizmów usuwania nielegalnych treści, w tym tzw. nieprawdziwych opinii. Są też okresowe kary pieniężne, które mogą wynosić do 5 proc. średniego dziennego światowego obrotu za każdy dzień zwłoki w dostosowaniu się do nakazów regulatora.
Koniec z manipulacjami
W celu ochrony konsumentów przed zalewem syntetycznych treści, UOKiK wpisał brak weryfikacji opinii na listę praktyk automatycznie uznawanych za nieuczciwe. Urząd nie musi już udowadniać, że jakikolwiek klient został wprowadzony w błąd. Sam fakt obecności niezweryfikowanych opinii bez jasnej, publicznie dostępnej procedury ich sprawdzania jest wystarczającą podstawą do nałożenia kary. Rynek rozwija się wciąż bardzo szybko, Polska jest zaś jednym z liderów nie tylko w Europie, ale nawet na świecie.
– Szara strefa lub nielegalne praktyki związane z manipulowaniem recenzjami, przestały być niewidoczne dla algorytmów nadzorczych. W 2026 r. każda niezweryfikowana opinia zostawia ślad, który systemy kontrolne UOKiK-u identyfikują w czasie rzeczywistym. – mówi Jerzy Krawczyk, prezes zarządu TrustMate.io.
Najważniejsza zmiana prawna 2026 r. to przejście z dowodzenia realnej „szkody” konsumenta na dowodzenie samego „braku procedury” weryfikacyjnej. Celem regulatora jest bezwzględna eliminacja podmiotów, które nie potrafią wykazać cyfrowej ścieżki pochodzenia publikowanych opinii, co w praktyce oznacza automatyzm kary. UOKiK nie musi już udowadniać celowego oszustwa, gdyż sam brak precyzyjnego opisu technicznej weryfikacji w regulaminie jest uznawany za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów.