Reklama

Sklepy kuszą promocjami. Ale to nie potrwa bez końca

Polacy wierzą, że dyskonty mimo stale rosnących cen wciąż oferują najkorzystniejsze zakupy. W efekcie na rynku trwa zażarta walka o klienta. Nie wszyscy będą mieli na to siły.

Publikacja: 25.07.2022 03:00

Sklepy teraz stawiają na oferty promocyjne. Cen nie da się jednak obniżać w nieskończoność, biorąc p

Sklepy teraz stawiają na oferty promocyjne. Cen nie da się jednak obniżać w nieskończoność, biorąc pod uwagę wzrost kosztów po stronie producentów i samych sklepów

Foto: robert gardziński

W pierwszym półroczu to właśnie dyskonty najsilniej zwiększyły liczbę promocji, było ich aż 15 proc. więcej niż na całym rynku handlowym. Na dodatek przybywało ich trzy razy szybciej niż wcześniej. To pokazuje, że mocno zmieniły się realia, a najsilniej radzą sobie z nimi właśnie sklepy dyskontowe, kontrolujące już 40 proc. zakupów FMCG w Polsce.

– Dyskonty mogą sprzedawać produkty po niskich cenach ze względu na wysoką efektywność – tłumaczy Marija Milasevic, starszy konsultant w Euromonitor International. – W związku z tym prognozuje się, że sklepy dyskontowe odnotują największy wzrost w kanałach spożywczych w Polsce: 4 proc. wzrostu rocznie w ujęciu ciągłym w ciągu najbliższych pięciu lat – dodaje.

Czytaj więcej

Polacy robią już zapasy na zimę, bo ceny rosną. Znika nie tylko cukier

Klient nie jest lojalny

Jak wskazują badania, konsumenci poszukują okazji – według GfK już 27 proc. sprzedaży odbywa się w ramach takich ofert. Z kolei według badania Euromonitor International w 2016 r. 59 proc. wspomniało, że lubi szukać okazji, w 2022 r. stwierdziło tak 50 proc. Wielu planuje odwiedzać zaufane marki sklepów z dobrym stosunkiem ceny do jakości. W efekcie 31 proc. Polaków zamierza częściej robić zakupy w dyskontach w ciągu najbliższych 12 miesięcy, w porównaniu z 26 proc. w 2016 r.

Sieci badają teraz na wszelkie sposoby zarówno poziom cen, jak i preferencje konsumentów, aby sprawdzić, w jakich kategoriach zaakceptują oni ruch cen i nie przejdą do konkurencji. Choć ponad połowa klientów należy do programów lojalnościowych, to nie ma mowy o przywiązaniu do sieci. Konsumenci przystępują do programów dla dodatkowych obniżek cen i jeśli oferta przestaje ich zadowalać – zmieniają sklep.

Reklama
Reklama

Dyskonty szukają również nowych sposobów na przyciągniecie uwagi. Aldi w kilku sklepach uruchomiło outlety, gdzie sprzedaje jeszcze tańsze: odzież, narzędzia, artykuły dla domu i ogrodu. – Sieć na bieżąco reaguje na sytuację rynkową tak, aby klient jak najmniej odczuł rosnące ceny – podaje biuro prasowe firmy. – Kontynuujemy też promocje od pierwszej sztuki – oferujemy najniższą możliwą cenę już przy zakupie pojedynczej sztuki produktu spożywczego. To ukłon w stronę potrzeb klienta i jego budżetu: każdy kupuje tyle, ile rzeczywiście potrzebuje – dodaje.

– Kluczem do poprawy konkurencyjności lokalnych sklepów jest zwiększenie ich efektywności – od logistyki do marketingu. Widzimy profesjonalizację lokalnych placówek dzięki zrzeszaniu się w sieciach franczyzowych – mówi Jan Domański, rzecznik Grupy Eurocash, operatora sieci ABC, Lewiatan i Groszek.

Czytaj więcej

Sprzedaż w sieci kuleje. Ale ma być lepiej

Rotacja asortymentu

Rosną też sieci dyskontów niespożywczych, nie tylko Pepco czy KiK, ale też Action, które ma już 200 sklepów. – Od naszego wejścia do Polski w 2017 r. otworzyliśmy 200 sklepów i planujemy utrzymać obecne tempo wzrostu. Chcemy nadal docierać do klientów zarówno w dużych miastach, jak i mniejszych miejscowościach – mówi Sławomir Nitek, dyrektor generalny Action Polska. – Każdy z naszych sklepów, tak samo w Polsce, jak i w dziewięciu innych krajach, w których jesteśmy obecni, podkreśla naszą formułę: duży i ciągle zmieniający się asortyment produktów dobrej jakości, sprzedawanych po najniższej cenie – dodaje.

Okazje się skończą

Jednak i dyskonty będą musiały kiedyś zareagować na wzrost kosztów. – Producenci są w stanie cenę podnieść nawet w momencie, gdy towar właśnie dociera do magazynu – mówi przedstawiciel jednej z czołowych sieci.

Ostra walka o ceny prowadzić będzie do obniżenia jakości czy objętości produktów. – Producenci będą zmniejszali ilości produktu w opakowaniu, użyją tańszych opakowań, materiałów lub składników bądź ograniczą ich ilość – mówi Mariusz Woźniakowski z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego. Takie zabiegi w handlu już stosowano w przeszłości na całym świecie. Na przykład w czekoladzie było 25 proc. zamiast 30 proc. kakao. Albo do opakowania wyglądającego jak wcześniej pakowano mniejszą ilość produktu.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Szturm na promocje, zwłaszcza w dyskontach
Handel
Eksperci o trudnym starcie systemu kaucyjnego. Jakie obszary wymagają poprawy?
Handel
Paweł Bajorek, prezes Velvet Care: Chcemy zawalczyć o Niemcy i inne rynki
Handel
Wojna w polskim e‑handlu. Erli składa pozew przeciw Allegro
Handel
Zyski ze sklepów z odzieżą. Rekordowa dywidenda LPP
Handel
Wielka Brytania zmienia kurs wobec Chin. Starmer szuka porozumienia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama