Negocjacje w tej sprawie odbędą się w tym tygodniu podczas wizyty delegacji rosyjskiej w Indiach, dowiedziała się agencja Bloomberg. Mechanizm wymiany rupii na ruble był wcześniej używany, ale ostatnio był niepopularny ze względu na zmienność kursu rosyjskiej waluty.
Według agencji wielkość rupii ulokowanych na kontach w rosyjskich bankach może do końca roku wzrosnąć do równowartości 5 mld dol. ze względu na wielkość zakupów z Rosji.
Indyjskie media poinformowały w marcu, że New Delhi dyskutuje o przejściu na wymianę handlową w rublach i rupiach. Źródła Bloomberga podały w kwietniu, że strona rosyjska zaoferowała Indiom mechanizm „podwójnej płatności” za nośniki energii. Zgodnie z nim Indie będą płacić za import rosyjskiej ropy w dolarach lub euro, a inne transakcje handlowe będą przeprowadzać w rupiach i rublach.
Czytaj więcej
Przez pierwsze sto dni agresji na Ukrainę, Rosja zarobiła 93 miliardów euro z eksportu paliw kopalnych. Najwięcej kupiła Unia – 61 procent za 57 ml...
Jednak strona hinduska prawdopodobnie chce wykorzystać sytuację, że niebawem Unia odetnie się od rosyjskiej ropy i także za surowce energetyczne płacić w rupiach. Biorąc pod uwagę wielkość hinduskiego rynku i spadek popytu w Europie, Rosja może zostać tutaj przyparta do muru i znaleźć się w sytuacji unijnych odbiorców gazu, na których wymusza płatności w rublach.
Czy więc Moskwa może sobie pozwolić na odmowę Indiom? W obecnej sytuacji - nie. Firmy hinduskie nie naruszają sankcji Zachodu. Co więcej, jak zwraca uwagę gazeta Kommersant - „skoro w 2021 r. Indie zakupiły z Rosji towary o wartości zaledwie 7 mld dol., a udział węglowodorów z Federacji Rosyjskiej nie przekracza 2 proc. indyjskiego importu energii, wielu firmom łatwiej jest całkowicie odmówić zakupu niż wynająć kosztownych specjalistów, by dowiedzieć się, czy można robić interesy z niektórymi rosyjskimi kontrahentami. Tak właśnie zrobiła ostatnio Tata Steel, odmawiając zakupu węgla z Rosji.
Tam, gdzie sankcje pozwalają na handel, jak w przypadku ropy naftowej, sami Hindusi domagają się poważnych zniżek. A ponieważ coraz trudniej jest prowadzić rozliczenia w dolarach i euro za pośrednictwem rosyjskich banków, Delhi nie sprzeciwia się handlowi walutami narodowymi, ale kładzie nacisk na rupię, a nie na rubla”.
Kreml nie może tego bagatelizować, bowiem Indie to do niedawna największy importer rosyjskiej broni. „Ale nawet tutaj Moskwa ma problemy. W Delhi na razie zamierzają sfinalizować istniejące kontrakty, ale poważnie wątpią w przyszłe umowy, wskazując na efekt zachodnich sankcji technologicznych: „Czy Rosja będzie w stanie produkować pierwszorzędną broń bez nowoczesnych chipów? Wątpliwe. Czy Francuzi, Japończycy i Amerykanie zaproponują Indiom dobre warunki, aby stopniowo dążyć do wymiany rosyjskiej broni? Niewątpliwie”.