Jak podały dziś w jednakowo brzmiących komunikatach zarządy Vistuli i Bytomiu rozmowy o połączeniu spółek rozpoczęły się 18 kwietnia, ale przekazanie wiadomości w tej sprawie do informacji publicznej zostało opóźnione.

Wygląda na to, że wywołaliśmy firmy do tablicy. „Pojawiające się doniesienia medialne, uzasadniają obowiązek ujawnienia informacji poufnej, ponieważ jej poufność nie jest już dłużej gwarantowana" – czytamy w komunikatach giełdowych obu firm.

Jak czytamy w komunikatach Vistuli i Bytomia, treść utajnionej informacji poufnej zawierała informację, iż o ewentualnym podpisaniu dalszych dokumentów związanych z procesem połączenia spółki będą informować odrębnymi raportami ESPI, a zarządy firm zwracały w niej uwagę, że rozpoczęcie rozmów Vistuli z Bytomiem nie oznacza, że do połączenia na sto procent dojdzie.

Zarządy firm, którymi kierują odpowiednio Grzegorz Pilch i Michał Wójcik napisały, w utajnionych w kwietniu informacjach poufnych, że „nie podjęły jeszcze na tym etapie wiążących decyzji w zakresie realizacji dalszych czynności dotyczących potencjalnego połączenia."

Dzisiejsze komunikaty nie zawierają opisu aktualnego stanu sytuacji.

„W ocenie zarządu spółki opóźnienie przekazania powyższej informacji poufnej było usprawiedliwione ochroną prawnie uzasadnionych interesów spółki i jej akcjonariuszy, gdyż przekazanie jej niezwłocznie do publicznej wiadomości w tamtym czasie mogło negatywnie wpłynąć na pozycję spółki w rozmowach, a nawet zagrażać procesowi. W ocenie spółki opóźnienie przekazania informacji poufnej nie wprowadziło w błąd opinii publicznej" – podała Vistula.

Według piątkowych danych, kapitalizacja Grupy Vistula wynosiła 571,6 mln zł i była blisko 3-krotnie wyższa niż Bytomia 194,5 mln zł.

Nieco większa jest rozbieżność między wynikami finansowymi spółek i skalą ich sieci sprzedaży detalicznej.

W 2016 roku Grupa Vistuli miała blisko 599 mln zł przychodów, 65,3 mln zł EBITDA i 35,2 mln zł zysku netto. Grupa Bytomia zaś wypracowała 153 mln zł przychodów, 17,5 mln zł EBITDA i 12,4 mln zł zysku netto.

Autopromocja
Podwajamy subskrypcje

Kup kwartalną e‑prenumeratę, a my przedłużymy okres Twojej subskrypcji

KUP TERAZ

W minionym tygodniu spółki opublikowały dane o sprzedaży w kwietniu i pierwszych czterech miesiącach br.

Bytom w kwietniu wykazał 31-proc. wzrost przychodów, a Vistula - w części modowej - 9,2-proc. zwyżkę (do 29 mln zł), czyli mniejszą niż w marcu, gdy jej obroty w sklepach z odzieżą urosły o 23 proc. rok do roku.

W sumie w kwietniu Bytom wykazał 19,1 mln zł przychodów, a Vistula 48,5 mln zł obrotów o 7,5 proc. więcej rok do roku.

Zaś po czterech miesiącach przychody Grupy Vistuli wynosiły 184,6 mln zł, o 12,2 proc. więcej niż rok wcześniej, a Bytomia 52,9 mln zł, co oznacza wzrost o 18,9 proc. rok do roku.

W segmencie modowym Vistula odnotowała w okresie styczeń-kwiecień 107 mln zł przychodów, o 17,3 proc. więcej niż w ciągu czterech miesięcy 2016 r.


Z kolei część jubilerska Vistuli (W.Kruk) przyniosła grupie w kwietniu 16,7 mln zł przychodów, o 12,4 proc. więcej niż rok wcześniej. W ujęciu narastającym wartość przychodów ze sprzedaży zrealizowanych w okresie styczeń - kwiecień 2017 roku w tym segmencie wyniosła około 66,6 mln zł i była wyższa o około 7,8 proc. od osiągniętych w analogicznym okresie roku ubiegłego.

Łączna powierzchnia sprzedaży detalicznej Grupy Kapitałowej na koniec kwietnia 2017 roku wyniosła 30,7 tys. m kw. i była wyższa o 9,6 proc. od powierzchni sprzedaży detalicznej w kwietniu 2016 roku.


Bytom zaś prowadził w końcu marca 111 sklepów o powierzchni 12,7 tys. m kw.

Opinia

Sylwia Jaśkiewicz, analityk rynku akcji w Domu Maklerskim BOŚ

Mądrze przeprowadzone przejęcie może być dobrym rozwiązaniem dla Vistula Group, która już informowała o chęci realizacji akwizycji w ogłoszonej przez zarząd strategii rozwoju.

Oczywiście za każdym razem wszystko zależy od ceny za nabywany podmiot, planów z nim związanych, jego pozycji oraz możliwości uzyskania synergii zarówno przychodowych, jak i kosztowych. Na przykład połączenie w jednym ręku konkurujących ze sobą dwóch marek to możliwość lepszej segmentacji produktów. Potencjalne oszczędności połączonych firm mogłyby się pojawić w obszarach zakupów, logistyki czy chociażby wynajmu powierzchni handlowej.