Bank Światowy przygotował analizę poświęconą realizacji potencjału gospodarczego wzrostu Ukrainy. Eksperci banku podkreślają, że w latach 2014-2015 (rosyjska aneksja Krymu i wojna na wschodzie kraju-red) ukraińska gospodarka straciła 16 proc. PKB. Wzrost zanotowany w latach 2016 i 2017 sięgnął 2,4 proc.. W minionym roku PKB wyrósł na 3,3 proc.

To jednak wciąż mało. BŚ podkreśla, że „do zmniejszenia poziomu biedy, który pozostaje większy aniżeli przed kryzysem, niezbędny jest szybszy rozwój gospodarczy w ciągu długiego okresu".

Dziś PKB na obywatela jest na Ukrainie na poziomie Mołdawii, Gruzji i Armenii. BŚ podkreśla, że aby kraj zbliżył się do poziomu Polski, potrzebuje jeszcze 50 lat. Dziś PKB na osobę na Ukrainie jest według parytetu siły nabywczej trzy razy niższy aniżeli w Polsce.

Zdaniem ekspertów Banku Światowego obecnie największe przeszkody, hamujące większy rozwój gospodarczy to niezakończone reformy strukturalne. Jednym z głównych hamulców wzrostu inwestycji jest łamanie zasad wolnej konkurencji.

W tym roku BŚ - jeden z głównych kredytodawców Ukrainy, spodziewa się wzrostu PKB na poziomie 2,7 proc. W Kijowie przebywa obecnie misja drugiego kredytodawcy - MFW. Ma ona ocenić wykonanie przez Ukrainę warunków konicznych do otrzymania kolejnej transzy pomocy - 1,3 mld dol., przypomina agencja Unian.

Członkowie misji zajmą się też sprawą odpowiedzialności za bezprawne wzbogacenie. To także jeden z warunków zagranicznej pomocy. Odpowiednie przepisy, uchwalone przez ukraiński parlament, zostały w lutym anulowane przez Sąd Konstytucyjny Ukrainy.