Bank Światowy wskazał kraje, które otrzymują najwięcej pieniędzy od swoich emigrantów. Przekazy do Indii drugi rok finansowy z rzędu przekraczają granicę 100 miliardów dolarów. To czyni subkontynent liderem na świecie pod względem wsparcia ze strony diaspory.
Według raportu Banku Światowego za Indiami plasują się Meksyk (67 mld dolarów), Chiny (50 mld dolarów), Filipiny (40 mld dolarów) i Egipt (24 mld dolarów).
Więcej pieniędzy od emigrantów niż z BIZ w Indiach
Fenomen Indii polega nie tylko na wysokości przelewów do ojczyzny, co w wypadku ponad miliardowej populacji jest łatwe do wytłumaczenia, ale też na porównaniu tego do innych wskaźników ekonomicznych. Przekazy pieniężne brutto od diaspory indyjskiej, odzwierciedlone w transferach prywatnych i w budżecie, są prawie dwukrotnie większe niż 54 miliardy dolarów BIZ (Bezpośrednie Inwestycje Zagraniczne) netto i inwestycje portfelowe otrzymane przez Indie w tym samym okresie!
Czytaj więcej
Administracja Joe Bidena nie dopuszcza do wzrostu cen ropy na świecie. Stąd „miękkie” sankcje wobec Iranu i Rosji.
Największa i najbogatsza indyjska diaspora jest w Stanach Zjednoczonych i to one pozostały największym źródłem przekazów pieniężnych od Hindusów do ich ojczyzny. Stanowiły one 23 proc. całej kwoty transferów.
Według Banku Rezerw Indii (banku centralnego) republika jest od 20 lat największym odbiorcą pieniędzy od swojej diaspory. Wynika to w dużej mierze z relokacji indyjskich specjalistów IT na północ kontynentu amerykańskiego i do krajów europejskich (szczególnie Wielkiej Brytanii).
Emigranci w Europie Środkowo-Wschodniej
W 2017 r rozpoczął się eksodus zarobkowy Białorusinów do Polski. Od tego czasu do rosyjskiej wojny za pracą do Polski wyjeżdżało co roku kilka tysięcy Białorusinów. O ile w 2017 r wciąż największym krajem białoruskiej emigracji zarobkowej była Rosja, to już w 2019 r. stała się nim Polska. Przede wszystkim dzięki wyższym płacom.
Nowym zjawiskiem była rosnąca emigracja zarobkowa dobrze wykształconych Białorusinów — lekarzy, nauczycieli akademickich czy naukowców.
Potrzebowała ich i Polska, i republiki nadbałtyckie — Litwa, Łotwa, Estonia. Jednak to Polska była dla białoruskich specjalistów atrakcyjniejsza nie tylko ze względu na duży rynek pracy, ale też podobny język. Białorusini szybko uczą się polskiego, zdają egzaminy i nierzadko pracują w swoich zawodach. Są też gotowi na każde zatrudnienie, byleby lepiej płatne. Emigrację zastopowała pandemia, ale wzrosła ona skokowo po sfałszowanych przez białoruskiego dyktatora wyborach w 2020 r.
Wcześniej niż Białorusini zadomowili się w Polsce Ukraińcy. Od marca 2018 r. z kraju wyjechało za pracą ponad 1,3 mln Ukraińców. Według MFW z każdą minutą ich liczba rosła o 2 osoby. W Polsce Ukraińcy pracowali w budownictwie, rolnictwie, gastronomii i handlu. Po rosyjskiej agresji liczba emigrantów gwałtownie wzrosła, do 3-4 milionów. Dziś wiele kobiet, które wtedy uciekły przed wojną, pozostało w Polsce na stałe, znalazło pracę i ułożyło sobie życie.
Ukraińców i Białorusinów, szczególnie mały biznes i specjalistów IT, skutecznie skusiła też Litwa, udzielając wielu ulg i upraszczając zakładanie firm.