Choć ekonomiści są zgodni co do tego, że Brexit wywoła silne wstrząsy i zawirowania w gospodarce europejskiej, wciąż trudno ocenić ich skalę i przewidzieć, jak będą kształtowały się dane makroekonomiczne w dłuższym okresie. Na chwilę obecną najważniejszym pytaniem jednak jest, czy do Brexitu rzeczywiście dojdzie?

- Byłoby czymś niewyobrażalnym, gdyby rząd i parlament brytyjski zlekceważyły wyniki referendum. One są politycznie wiążące – mówi Janusz Jankowiak.

Czy jest szansa, by Unia Europejska poszła jeszcze na dalsze ugody i zaproponowała Wielkiej Brytanii nową ofertę, by przekonać ją do pozostania? Jak uważa Jankowiak, to już są zamknięte drzwi.

- Wyraźne były ostrzeżenia: jeżeli zagłosujecie za wyjściem, to znaczy, że wychodzicie – podkreśla.

- Skutki krótkookresowe, które widać w tej chwili, to rzeczy przemijające. One wynikają głównie z tego, że spora część inwestorów np. zgromadziła gotówkę, bo w sytuacji tak dużej niepewności, jest ona najbezpieczniejszym aktywem – mówi.

Teraz więcej z nich będzie skłonnych zakupić aktywa po niższych cenach.

- Łatwo jest kupić coś tanio, jeżeli jest fala wyprzedaży i paniki – podkreśla Jankowiak.

Najlepiej inwestować w bezpieczne aktywa

Autopromocja
#NowaRp.pl

Znacznie więcej niż wiedza

ZAPRENUMERUJ

- Część inwestorów asekurowała się w ten sposób, że wchodziła w bezpieczne aktywa, czyli obligacje. Dużo funduszy tak zrobiło, mają bardzo duże portfele obligacji i z całą pewnością dobrze na tym wyszli – ocenia Jankowiak.

Jest jednak zbyt wcześnie, by prognozować długookresowe skutki makroekonomiczne obecnych wydarzeń. Ekonomiści zapowiadają, że tempo wzrostu gospodarczego w Polsce najprawdopodobniej będzie spadało na skutek Brexitu, nie wiadomo jednak, jak znaczący byłby to spadek. Recesja w Wielkiej Brytanii wydaje się również nieunikniona.

Złoty prawdopodobnie chwilowo straci

- Jest bardzo mało czynników w tej chwili, które by wskazywały, że złoty będzie się w jakimś przewidywalnym czasie umacniał – mówi Jankowiak.

- Natomiast jest dużo czynników i ze strony otoczenia makroekonomicznego zewnętrznego, ale również ze strony polityki krajowej, które są negatywnymi sygnałami dla inwestorów na rynku złotego – ocenia, jednak dodaje, że po dzisiejszych wstrząsach może nastąpić odreagowanie złotego w dłuższym okresie.

Czy rząd Beaty Szydło jest gotowy na te wstrząsy gospodarcze i efektywnie dostosowuje do nich swoją politykę? Zdaniem Jankowiak, nie.

Trzeba stabilizować gospodarkę

- W sytuacji, w której jest tak duża niepewność na zewnątrz, najbardziej adekwatną polityką jest taka, która by stabilizowała sytuację, umacniała trendy wzrostowe i eliminowała lokalne ryzyko. Z żalem muszę powiedzieć z całą pewnością, że tego po stronie polityki rządu nie widać – ocenia Jankowiak.

Ciągłe zwiększanie wydatków rządowych na programy socjalne, w tym 500+ czy Mieszkanie+, są zatem działaniem odwrotnym. Pozostaje tylko pytanie, kiedy zabrakną pieniądze w budżecie państwa na realizację kolejnych celów. Jak prognozuje Jankowiak, stanie się to już w 2018 r.

- Rząd powinien stabilizować politykę gospodarczą i nie wprowadzać żadnych nowych inicjatyw, które będą osłabiały pozycję finansów publicznych i narażały nas na kolejny odpływ inwestorów – podkreśla.