Teraz stanowią zachętę dla firm, które potrzebują pieniędzy, więc szukają ich na giełdzie. W 2022 r. tylko jedna firma zdecydowała się na IPO. Jak wynika z danych zebranych przez Bloomberga, do tej pory 10 firm z różnych branż, od technologii informatycznych po produkcję odzieży, sprzedało w tym roku akcje o wartości ponad 12,4 miliarda rubli (130 milionów dolarów) w ramach pierwszych i drugich ofert publicznych. Wśród kupujących dominowali inwestorzy indywidualni.
Czytaj więcej
Spółki z giełdy w Rosji wciąż wypłacają dywidendy inwestorom zagranicznym. Inwestorzy ci nadal nie mają jednak dostępu do pieniędzy, których nie zd...
Będzie jeszcze więcej
Liczba firm, które chcą pozyskać środki z IPO wzrośnie jeszcze do końca roku. Na liście chętnych jest EuroTrans, jeden z największych niezależnych sprzedawców detalicznych paliw w kraju oraz Yuzhuralzoloto spółka wydobywająca złoto, na którą w mijającym tygodniu nałożyła sankcja Wielka Brytania. Jak wynika z komunikatu na firmowej stronie internetowej, EuroTrans, chce sprzedać akcje o wartości 26,5 miliarda rubli, planuje wejść na giełdę 21 listopada. Z kolei w ostatni czwartek Yuzhuralzoloto, poinformowała, że jeszcze przed końcem miesiąca zaoferuje inwestorom 5 proc. udziałów. Jak podał w zeszłym tygodniu dziennik RBC, Yuzhuralzoloto liczy na wycenę na poziomie 120 miliardów rubli.
Jak podała agencja Interfax, cytując Natalię Loginową odpowiadającą za strategię moskiewskiej giełdy, jeszcze przed końcem roku w publicznej ofercie powinny się pojawić także papiery producenta wódki Kaluga Distillery Kristall i sieci stołecznych lombardów Mosgorlombard, oraz trzy inne spółki.
Czytaj więcej
Sankcje nałożone na Rosję działają zgodnie z oczekiwaniami, co nie znaczy, że są idealne.
Wyższy zysk na giełdzie
„Oczekiwania dotyczące dużej liczby IPO w końcu się spełniają, ale rynek całkowicie się zmienił. Bez inwestorów instytucjonalnych transakcje pozostaną niewielkie, powiedział.” napisał w nocie do klientów Maxim Orłowski, dyrektor generalny na Rosję w banku inwestycyjnym Renaissance Capital. Po inwazji Rosji na Ukrainę, rosyjskie firmy obawiały się wejścia na giełdę. Indywidualni inwestorzy wstrzymywali się z wydawaniem pieniędzy, a fundusze uciekły po nałożeniu sankcji przez USA i UE. Jedyne zeszłoroczne IPO zostało przeprowadzone przez firmę Whoosh zajmującą się wynajmowaniem elektrycznych hulajnóg i rowerów. Publiczna oferta przyniosła jej 3 mld rubli.
Dla indywidualnych inwestorów zyski z pieniędzy wydanych na zakup akcji są znacząco wyższe niż z lokat bankowych. Instytucje finansowe oferują oprocentowanie depozytów na poziomie 10 proc., podczas gdy indeks giełdowy MoEx od początku roku wzrósł o 50 proc.
Czytaj więcej
Niektóre firmy i zachodnie banki mogą zarobić miliony dolarów, jeśli Moskwa zdecyduje się na wycofanie kwitów depozytowych rosyjskich spółek, które...
Według moskiewskiej giełdy ponad 80 proc. wolumenu obrotu akcjami pochodzi obecnie od inwestorów prywatnych. A bank centralny informuje, że rachunki detaliczne inwestorów giełdowych wzrosły na koniec drugiego kwartału do 8 bilionów rubli, czyli o 48 proc. więcej niż rok wcześniej.
Prognozy na dalszą przyszłość przewidują wzrost liczby chętnych na IPO. A do potencjalnie większych transakcji zachęca rządowa dyrektywa skierowana do rosyjskich inwestorów, którzy przejęli aktywa przedsiębiorstw zagranicznych zamykających działalność w tym kraju. Mają oni obowiązek wprowadzenia części akcji na giełdę. Takie oferty akcji powinny zostać przeprowadzone od jednego do trzech lat po zamknięciu transakcji, jak informowała jeszcze w październiku prezes Banku Rosji Elwira Nabiullina.