Upór godny lepszej sprawy, z którym PiS gra na antyukraińskiej czy wręcz ksenofobicznej nucie, to sytuacja, w której – cytując klasyka – partia Jarosława Kaczyńskiego „cnotę straci, a rubla nie zarobi”.
Europa jest rozdarta między ambicjami a możliwościami. Z jednej strony chce mieć etyczny biznes i czystą energię, sprawne systemy emerytalne i publiczną ochronę zdrowia, dostępną dla każdego obywatela, a z drugiej konkurencyjną gospodarkę. A co, jeśli nie da się tego pogodzić?