Mark Rutte w swojej przemowie przed holenderską Izbą Reprezentantów wyraził zniecierpliwienie wobec Polski i Węgier, które swoim weto wstrzymały unijny pakiet budżetowy, na który czekają wszystkie państwa członkowskie pogrążone w kryzysie.

Jak podaje Onet, premier Holandii uważa ostatni kompromis w sprawie podwiązania wypłaty funduszów unijnych z praworządnością za „absolutne minimum” i UE nie może go ani trochę załagodzić, a ponowne rozmowy w tej sprawie są jego zdaniem niemożliwe. Jak twierdzi, obecnie niemiecka prezydencja szuka wyjścia z sytuacji, ale czasu zostało niewiele, ponieważ pomoc dla krajów w czasie pandemii potrzebna jest od zaraz. Jak zdradził Rutte, jeśli nie zostanie wypracowane polubowne rozwiązanie, rozważane są ostrzejsze działania, takie jak wyłączenie Polski i Węgier z nowego porozumienia.

„Rutte zasugerował Izbie, że brakuje mu cierpliwości do obu krajów i że muszą one zgodzić się na kompromis w sprawie praworządności, który został uzgodniony po miesiącach negocjacji, albo pozostałe 25 państw członkowskich skorzysta z »opcji atomowej«, czyli uchwalenia funduszu naprawczego i wieloletniego budżetu bez Polski i Węgier” - podał holenderski dziennik „De Volkskrant”. 

Czytaj także: Polskie weto może nas kosztować 1-2 proc. PKB

Premier Holandii ostro skrytykował też zachowanie polskich przedstawicieli podczas ostatniego szczytu Rady Europejskiej.

- Spędziłem tam trzy godziny, próbując znaleźć kompromis, aby w tekście rezolucji o Afryce znalazł się termin „równość płci”. Był sprzeczny z jakąś regułą na Węgrzech i w Polsce. Europa może przetrwać w perspektywie długoterminowej tylko wtedy, gdy uznamy, że jest także wspólnotą wartości - zaznaczył.