Polskie województwa z budżetu Unii Europejskiej na lata 2007–2013 otrzymały na regionalne programy operacyjne łącznie 17,2 mld euro. Ich wykorzystanie wkracza w decydującą fazę, bo marszałkowie muszą je wydać do końca 2015 r.
Środki niezagospodarowane trzeba będzie zwrócić Komisji Europejskiej. Tymczasem podział tych pieniędzy jeszcze trwa.
Pomorze już podzieliło
Z danych Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju z 31 maja, do których dotarła „Rz", wynika, że pierwszym i na razie jedynym regionem, który rozdzielił już wszystkie euro ze swego programu operacyjnego, jest Pomorze.
– Nasz wynik zawdzięczamy kilku czynnikom, w tym stabilnemu zarządowi województwa, bardzo dobrej współpracy z beneficjentami pomocy, m.in. z samorządami i firmami oraz świadomości celu, jaki chcemy osiągnąć, realizując nasz program – mówi „Rz" Jan Szymański, dyrektor Departamentu Programów Regionalnych w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego.
Na drugim miejscu jest Łódzkie, które rozdysponowało 99,1 proc. swojej puli, a na trzecim Opolskie – 99 proc.
Na przeciwnym biegunie listy znalazły się Kujawy – 85,3 proc. – oraz Zachodniopomorskie – 89,4 proc. Średnia dla regionów to 94,1 proc.
Jak się zabezpieczyć
– Wyniki regionów są dobre, ale żeby mogły wykorzystać wszystkie pieniądze, nie tracąc ani jednego euro, muszą zawrzeć umowy na nieco więcej niż 100 proc. środków, którym dysponują – mówi „Rz" Jerzy Kwieciński, ekspert Business Centre Club, wcześniej wiceminister rozwoju.
Jak przypomina, w okresie 2004–2006 tzw. nadkontraktacja osiągnęła poziom między 105 a 110 proc. w zależności od programu.
Czemu ma służyć zawieranie kontraktów na kwoty wyższe niż te, które są do wydania? – Podczas realizacji dotowanych inwestycji często pojawiają się oszczędności, dostępna pula zmienia się zależnie od kursu euro do złotego i wreszcie Komisja Europejska może zakwestionować niektóre wydatki – tłumaczy Kwieciński. – Mając więcej projektów, w razie konieczności można wylegitymować się innymi wydatkami – dodaje ekspert.
Od umów po faktury
Rozdzielenie euro z Brukseli to pierwszy z dwóch głównych kroków, które muszą wykonać władze regionów. Drugi to wydanie tych pieniędzy przez biorców dotacji, m.in. samorządy, firmy, organizacje pozarządowe. Oznacza to realizację i rozliczenie ponad 32 tys. dotowanych projektów. Dotąd zakończono ich ponad 23 tys.
Czołówka regionów, które mogą wykazać się najwyższymi poniesionymi już wydatkami, na które jest pokrycie w fakturach, jest podobna do tej odnoszącej się do zawartych umów. Pierwsze jest Opolskie, gdzie wydano już 85,5 proc. środków z UE. Drugie Świętokrzyskie (81 proc.), trzecie Pomorze (79 proc.). Najwolniej „konsumpcja" euro z UE postępuje na Kujawach (63,9) proc. i Podlasiu (64,1 proc.). Średnia to 74 proc.
– Władze regionów muszą teraz pilnować terminowej realizacji dotowanych projektów, szczególnie dużych i średnich. Od 2007 r. w ciągu 7,5 roku regiony wydały 74 proc. pieniędzy. Teraz w 1,5 roku muszą wydać pozostałe 26 proc. Czeka je prawdziwa gorączka wydawania – podkreśla Kwieciński. Do tego marszałkowie negocjują z Brukselą zapisy programów na lata 2014–2020.
– Władze województw dobrze radzą sobie z realizacją regionalnych programów operacyjnych. Liczymy na to, że tak będzie do końca 2015 r., ponieważ czeka nas wytężona praca związana z zamykaniem starych programów i start nowych, finansowanych już z budżetu UE na lata 2014–2020 – mówi „Rz" Marceli Niezgoda, wiceminister infrastruktury i rozwoju. – Wyrazem naszego zaufania jest postępująca decentralizacja zarządzania środkami z UE i przekazanie w okresie 2014–2020 w gestię marszałków puli o 14 mld euro większej niż teraz – dodaje. —komentarz
Jakie inwestycje
Na co województwa wydają euro z Brukseli
W okresie 2007–2013 pieniądze z UE regiony przeznaczyły głównie na transport i wsparcie przedsiębiorczości. Za dotacje realizowane są zarówno inwestycje drogowe (budowa i modernizacja dróg gminnych, powiatowych i wojewódzkich, np. łączenie tych ostatnich z autostradą A1 na Pomorzu), kolejowe (przebudowa i budowa linii, zakup taboru), jak i lotnicze (np. budowa lotniska w Świdniku w Lubelskiem). Z dotacji, ale i z preferencyjnych pożyczek i poręczeń korzystają mikro, małe i średnie firmy. Za dotacje powstają też sieci wodno-kanalizacyjne i oczyszczalnie ścieków. Regiony budują sieci internetu szerokopasmowego. Gminy uzbrajają tereny pod inwestycje. Wspierane są także jednostki kultury i placówki ochrony zdrowia. Korzystają też szkoły i uczelnie (np. Politechnika Opolska). Za euro z UE powstała również np. Atlas Arena w Łodzi.