W raporcie uwzględniono odpowiedzi 3 tys. respondentów z 15 krajów, w tym Polski. Wskazuje on, że technologie cyfrowe i przetwarzanie danych mogą być kluczem do sprostania wyzwaniom, przed jakimi po pandemii stoi ochrona zdrowia.

Respondenci przyznali, że chętnie inwestują w systemy cyfrowej dokumentacji medycznej. Aż dwie trzecie z nich wskazuje, że takie inwestycje są wysoko na liście ich priorytetów (choć jest to wynik o 12 proc. niższy niż w zeszłym roku). Zdaniem autorów raportu sugeruje to, że mimo znacznych postępów wciąż pozostaje w tej dziedzinie wiele do zrobienia. Można zaobserwować wyraźne przesunięcie punktu ciężkości w zakresie inwestycji, od cyfrowej dokumentacji medycznej w 2021 r. do narzędzi związanych z rozpoznawaniem głosu w 2022 r.

– Raport „Future Health Index 2022” przedstawia obecny stan systemu ochrony zdrowia – taki, który przewartościowuje priorytety, dążąc do zapewnienia lepszej opieki nad pacjentami – mówi Michał Grzybowski, prezes Philips Polska. – Jest wiele do zrobienia – począwszy od pilnej potrzeby rozwiązania problemu niedoboru personelu medycznego oraz zatrzymania po wybuchu pandemii wybitnych pracowników w dotychczasowych placówkach, poprzez wykorzystanie big data i analityki predykcyjnej w celu stworzenia odpowiedniej infrastruktury technologicznej, aż po uwzględnienie zrównoważonego rozwoju w codziennej pracy. Jesteśmy częścią zmienionego świata, który wymaga nowej wizji opieki zdrowotnej! – podkreśla.

Innym ważnym dla respondentów elementem jest sztuczna inteligencja (AI), którą można wykorzystywać zarówno w procesach operacyjnych, jak i przy leczeniu, np. jako wsparcie podczas podejmowania decyzji klinicznych. Jej powszechne wdrożenie może uprościć procesy i odciążyć personel medyczny z zadań administracyjnych, które mogą pochłaniać nawet do 80 proc. czasu.

– Ułatwienie codziennej pracy personelu medycznego powinno być priorytetem w strategii cyfryzacji służby zdrowia i placówek medycznych – mówi dr n. med. Tomasz Maciejewski, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka. – Zrealizowanie ogromnej liczby obowiązków, jakie na co dzień podejmują lekarze i pielęgniarki, zwłaszcza w kontekście dokumentacji medycznej, jest wyzwaniem. Dlatego technologia i sztuczna inteligencja służą wspieraniu pracowników i optymalizacji procesów. W naszej placówce widzimy potencjał wykorzystania takich narzędzi, jak zaufani asystenci elektroniczni, aby odciążyć nasz personel.

Według „Future Health Index 2022” w sztuczną inteligencję do wspomagania decyzji klinicznych chce inwestować 12 proc., a za trzy lata ta wartość wzrasta do 32 proc. W przypadku wykorzystania AI do optymalizacji efektywności operacyjnej wartości te wynoszą odpowiednio 15 i 29 proc., do integracji diagnostyki: 14 i 24 proc., a do prognozowania wyników: 7 i aż 32 proc. Widać więc, że wykorzystanie sztucznej inteligencji do predykcji wyników leczenia może być najszybciej rozwijającą się dziedziną.

Liderzy ochrony zdrowia w Polsce dużo częściej niż średnia globalna dostrzegają korzyści płynące z analityki predykcyjnej. Proces ten polega na wydobywaniu informacji z istniejących zbiorów danych w celu określenia wzorów oraz przewidywania przyszłych zdarzeń i trendów. Polacy dostrzegają potencjał technologii predykcyjnej w obszarach ściśle związanych z zastosowaniami operacyjnymi, jak przewidywanie zmian wśród przedstawicieli personelu medycznego (57 proc. w Polsce wobec 25 proc. globalnie), planowanie i wykorzystanie (53 proc. wobec 23 proc.) oraz zarządzanie konserwacją aparatury medycznej (48 proc. wobec 22 proc.).

– Pomimo widocznych korzyści i zaufania do analityki predykcyjnej pełny jej potencjał pozostaje niewykorzystany. Wśród przyczyn wskazywane są m.in. bariery w pozyskiwaniu danych, jak również potrzeba ulepszenia systemów i protokołów bezpieczeństwa – zauważa dr Maciej Kawecki, prezes Instytutu Lema, prorektor ds. innowacji WSB w Warszawie.

40 proc. liderów ochrony zdrowia stwierdza, że analityka predykcyjna pomaga przede wszystkim sprawniej monitorować pacjentów. Technologii tej ufa 76 proc. respondentów w warunkach klinicznych i 74 proc. w warunkach operacyjnych. Mimo to zaledwie 47 proc. polskich liderów ochrony zdrowia uważa, że dane z ich placówek są dokładne, a połowa respondentów jest zdania, że wnioski wyciągnięte na podstawie posiadanych danych umożliwiają podjęcie konkretnych działań. W obu tych przypadkach wskaźniki te są znacznie niższe od średniej globalnej, wynoszącej odpowiednio 69 proc. i 71 proc.

Liderzy nie zapominają też o kwestiach klimatycznych, a zrównoważony rozwój pozostaje na szczycie listy priorytetów dla 30 proc. respondentów (przy globalnej średniej 24 proc.). W zeszłym roku wielu liderów spodziewało się, że zyska on na znaczeniu, lecz tylko 2 proc. wskazało przeciwdziałanie zmianom klimatycznym jako priorytet.

– Dane zawarte w raporcie dobitnie pokazują, że liderzy ochrony zdrowia w pełni zrozumieli, że dotychczasowe podejście do rozwiązywania problemów w opiece zdrowotnej nie wystarczy. Podobnie jak ma to miejsce w przypadku silnych gospodarek krajów wysoko rozwiniętych o sukcesie – również w ochronie zdrowia – zaczyna decydować: dostęp do rzetelnych danych i umiejętność przetwarzania ich w wiedzę, która następnie właściwie jest wykorzystywana w procesach decyzyjnych. Tego nie da się zrobić bez nowoczesnych, innowacyjnych technologii, odpowiednio wykształconych ludzi i dojrzałego zaplecza regulacyjnego i finansowego – podsumowuje Michał Kępowicz, członek zarządu, dyrektor ds. relacji strategicznych i market access Philips Healthcare CEE.

—Szymon Cydzik

MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z PHILIPS POLSKA