Na przełomie roku TFI i OFE chętnie zwiększały zaangażowanie w wybranych spółkach z warszawskiej giełdy. Wzrost zaangażowania inwestorów instytucjonalnych w spółce z reguły jest pozytywnym sygnałem dla pozostałych uczestników rynku. Dotyczy to zwłaszcza firm o mniejszej kapitalizacji, niebędących obiektem zainteresowania działów analitycznych biur maklerskich.

Informacja o zakupie akcji staje się często pozytywną rekomendacją dla innych inwestorów.

– Przełom roku sprzyja zmianie pozycjonowania się inwestorów instytucjonalnych. Roszady w strukturze portfela podyktowane są tym, że zarządzający uważa, iż nowe spółki w kolejnych kwartałach mogą zapewnić wyższą stopę zwrotu. Grudzień i styczeń to także czas, w którym firmy zaczynają sygnalizować, jaki może być kolejny rok i jak oceniają to, co wydarzyło się w mijającym roku. To też może przekonać część instytucji – wskazuje Mateusz Namysł, analityk DM mBanku.

Ogłaszane w ostatnim czasie wezwania do sprzedaży mogą dostarczyć znaczącej płynności krajowym inwestorom instytucjonalnym, którzy będą mogli spieniężyć posiadane udziały. Eksperci liczą, że przynajmniej część odzyskanej gotówki jest i będzie reinwestowana w inne papiery notowane na GPW.

Warto zwrócić uwagę, że w styczniu fundusze zainkasowały ok. 1,5 mld zł gotówki po sprzedaży akcji Orbisu w wezwaniu. Obserwowane w ostatnim czasie informacje o wezwaniach zmierzających do wykupu całości akcji przez większościowych inwestorów i wycofywania spółek z giełdy są dowodem na atrakcyjny poziom wycen na polskim rynku.

– Tezę tę potwierdza również spora aktywność insiderów po stronie popytowej. Uwolniona gotówka ze sprzedaży akcji w wezwaniach (tak jak w przypadku Orbisu) sprzyja poprawie płynności w segmencie średnich i małych spółek i pozwala liczyć, że kolejne takie transakcje przybliżą polski rynek do zrealizowania scenariusza odwrotnego do tego, który obserwowaliśmy w 2018 r. – uważa Grzegorz Pułkotycki, dyrektor inwestycyjny Starfunds.