Co dziewiąty pracownik już wie, bo szef to zapowiedział, że w jego firmie będą zwolnienia. Nie martwi się o swoje miejsca pracy 24 proc. zatrudnionych, bo ich pracodawca zapewnił, iż zwolnień w ciągu tego roku nie będzie. Tak wynika z sondażu „Rz”.

Pozostali nie są już tego pewni: 16 proc. przyznaje, że w firmach, gdzie pracują, plotkuje się o zwolnieniach. A prawie połowa zapewnia, że nic jeszcze na ten temat nie wiadomo. Zdaniem prof. Leszka Pawłowicza z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową wiele firm zastanawia się nad redukcją produkcji i zatrudnienia.

W piątek Donald Tusk przeprowadził pierwsze rozmowy z ministrami na temat cięć w wydatkach. Powtórzył, że redukcje ominą inwestycje, głównie infrastrukturalne, ale rząd pracuje nad rozwiązaniami, by część płatności przenieść na następny rok. Szefowie resortów: spraw wewnętrznych, rolnictwa, spraw zagranicznych, skarbu, pracy, środowiska i sportu, przedstawili plan ponadmiliardowych oszczędności.

Szef rządu zapowiedział zamrożenie wynagrodzeń najwyższych urzędników państwowych, w tym prezydenta i premiera. O tym, że ich pensje mają wzrosnąć, choć w wielu krajach się je teraz zamraża lub obniża, napisała w piątek „Rz”.

– Zaproponujemy też zamrożenie dotacji dla partii – oświadczył Tusk. Dodał, że jest gotów przyjechać do Krakowa na kongres PiS, by przedstawić zamierzenia rządu i porozmawiać o sytuacji gospodarczej.

Według informacji „Rz” niewykluczone, że resort infrastruktury zdecyduje się na powierzenie budowy części dróg ekspresowych, m.in. fragmentu trasy nr 5 (Poznań – Grudziądz) i nr 8 (odcinek z Wrocławia do autostrady A1), firmom prywatnym. Pozwoliłoby to budżetowi zaoszczędzić 3 – 4 mld zł.

Firmy boją się, że cięcia rządowe zmniejszą zamówienia dla nich. Na przykład KIA Motors nie dostała jeszcze zapłaty za część dostaw dla MSWiA w 2008 r. Wartość zamówień publicznych wynosi ponad 100 mld zł rocznie (dane za 2007 r.). Zapowiadany spadek wydatków budżetowych o 17 mld zł na pewno negatywnie wpłynie na kondycję dostawców rządowych.