W podobnym duchu wypowiadał się m.in. George Soros. Oboje wskazywali, że proeksportowy model rozwoju Niemiec wymaga utrzymywania w ryzach wzrostu płac, co tłumi popyt wewnętrzny i eksport innych państw strefy euro.
Po kryzysie problem stał się poważniejszy, gdyż w eksporcie nadzieję pokładają pogrążone w stagnacji kraje z obrzeży strefy euro. Państwa, takie jak Grecja czy Hiszpania, faktycznie mają permanentny deficyt w handlu z Niemcami.
Jak jednak wskazywali w ubiegłorocznym raporcie ekonomiści banku Natixis, ten stan rzeczy poprzedzał przystąpienie tych państw do strefy euro. Mają one zresztą deficyty także z innymi państwami eurolandu, co wynika z ich niskiej konkurencyjności.
Osłabienie wspólnej unijnej waluty, jakim poskutkował kryzys zadłużeniowy w Europie, sprzyja popytowi na niemieckie towary w dynamicznie rozwijających się gospodarkach azjatyckich, a nie w strefie euro, do której trafia około 40 proc. eksportu Niemiec.
1. Tylko eksport napędza Niemców?
Ekonomiści przyznają, że Niemcy potrzebują bardziej zrównoważonego modelu wzrostu gospodarczego, w którym popyt wewnętrzny jest równie ważny jak zewnętrzny. Dane za 2010 r. wskazują, że gospodarka zmierza w tym kierunku. PKB Niemiec powiększył się w 2010 r. o 3,6 proc., a aż 2,2 pkt proc. do tempa wzrostu dodał popyt wewnętrzny. Była to głównie zasługa nakładów inwestycyjnych firm, w tym eksporterów, oraz wydatków rządu. Wydatki konsumpcyjne zwiększyły się zaledwie o 0,5 proc. W efekcie eksport rósł szybciej niż import.
2. Spowolnienie na świecie zatrzyma rozwój Niemiec?
W tym roku światowa gospodarka będzie się rozwijała wolniej niż w 2010 r. Czy skoro gospodarka Niemiec bazuje na eksporcie, światowe spowolnienie może uderzyć w nią mocniej niż w inne państwa eurolandu? Ekonomiści w to nie wierzą. Prognozują, że niemiecki PKB wzrośnie o 2,6 proc., a PKB strefy euro o 1,5 proc. Ochłodzenie w handlu zrekompensować mają wydatki konsumpcyjne Niemców. Będzie to m.in. efekt dobrej koniunktury na niemieckim rynku pracy, gdzie stopa bezrobocia wynosi zaledwie 7 proc.
3. Niemiecka gospodarka ciągnie polską?
Ożywienie gospodarcze nad Renem pomaga Polsce. 26 proc. polskiego eksportu trafia za zachodnią granicę. W dużej mierze są to komponenty służące do dalszej produkcji. Ożywienie gospodarcze w Niemczech powinno więc wspierać wzrost gospodarczy w Polsce.