Fundusze private equity interesowały się już należącymi do Skarbu Państwa spółkami  chemicznymi i energetycznymi. Bez powodzenia. Najwięksi gracze z branży coraz częściej pojawiają się jednak jako potencjalni nabywcy przy dużych transakcjach na rynku. Wiele wskazuje, że Polską zainteresują się także giganci, dla których do niedawna skala projektów była tu zbyt mała.

Wkrótce do Polski przyjeżdża bowiem jeden z guru dla zarządzających private equity – założyciel i szef funduszu Blackstone Group, który przez ostatnie lata zgromadził na inwestycje ponad 31 mld dol. (patrz ramka obok). Spotka się m.in. z szefami ministerstw Skarbu Państwa i Finansów.

– Takie spotkanie rzeczywiście się odbędzie. Jest to normalne spotkanie z inwestorami, na którym przedstawimy ofertę prywatyzacyjną na ten rok. A fakt, że weźmie w nim udział pan Stephen A. Schwarzman, współzałożyciel jednego z największych funduszy private equity, pokazuje, że Warszawa stała się bardzo ważnym miejscem dla rynku kapitałowego – potwierdza Maciej Wewiór, rzecznik resortu skarbu.

Od lat w Polsce aktywnie działa kilkanaście funduszy regionalnych (m.in. Enterprise Investors, Mid Europa Partners, Advent International). Liderzy światowego rynku private equity (Carlyle, KKR, TPG, Apollo, Bridgepoint) rzadko kiedy ujawniali swoje zainteresowanie.

O rosnącej aktywności funduszy rynek mówi od dawna. – Niemal w każdym liczącym się funduszu tego typu w Londynie zatrudniono już Polaka – eksperta od tego rynku. Sądzę, że podmioty już aktywne w tym regionie będą jeszcze częściej szukały okazji inwestycyjnych – tłumaczył w wywiadzie dla „Rz"  Miklos Kormos, szef bankowości inwestycyjnej Deutsche Bank na region.

Już w drugiej połowie 2009 r. zarządzający funduszami private equity w regionie sygnalizowali w badaniu firmy doradczej Deloitte o możliwej zwiększonej skali działania. Z ostatniego raportu opublikowanego w listopadzie 2010 r. wynikało, że aż 70 proc. z nich spodziewa się wzmożonych inwestycji.

17 mld zł może być wart Polkomtel, który chcą kupić m.in. fundusze private equity

Polska w dalszym ciągu jest interesującym miejscem dla takich regionalnych graczy jak Enterprise Investors czy Mid Europa Partners. Pod koniec 2009 r. rynkiem wstrząsnęła informacja o wezwaniu na 100 proc. akcji HTL-Strefa. Kupującym był mniej znany szwedzki fundusz EQT. W 2010 r. doszło do skupienia akcji giełdowego Ruchu przez Eton Park Capital.

Prawdziwym testem na rzeczywiste intencje i możliwości funduszy jest trwająca właśnie sprzedaż akcji Polkomtelu (transakcja może być warta 17 mld zł), w której oferty złożyli, oprócz inwestorów branżowych, Providence Equity Partners, Bain Capital, Kohlberg Kravis Roberts. Bain zabiegał także o zakup Azotów Tarnów.

Autopromocja
#NowaRp.pl

Znacznie więcej niż wiedza

ZAPRENUMERUJ

Początkowo Blackstone był wymieniany jako jeden z potencjalnych chętnych na Polkomtel, ale fundusz wycofał się z wyścigu.

– Skala transakcji realizowanych przez Blackstone, sięgająca dziesiątków miliardów dolarów, oznacza, że nie ma na tym rynku nikogo, kto mógłby z nimi konkurować, ale również dowodzi, że na rynku nie było do tej pory wystarczająco dużych transakcji, które mogłyby zainteresować gigantów. Tym niemniej cieszę się, że człowiek, na temat którego niedawno przeczytałem  interesującą książkę, pojawi się w Polsce – naszej branży bardzo się przyda dodatkowy element promocyjny – mówi Jacek Siwicki, prezes Enterprise Investors.

Oprócz zakupów zarządzający sukcesywnie sprzedają także pakiety spółek – w ostatnim czasie do inwestorów branżowych trafiły m.in. akcje operatora kin Helios oraz sieci kablowej Aster (sprzedanej przez Mid EuropaPartners).

Z kolei czeski Penta Investments współpracował z Janem Kulczykiem przy ofercie na większościowy pakiet Enei. Stara się także o zakup warszawskiego SPEC.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora, k.krasuski@rp.pl

 

Opinia: Krzysztof Opawski, prezes firmy  Saski Partners

Duzi gracze z rynku private equity będą przychodzili na polski rynek. Rozwój gospodarki sprawia, że wartość firm i skala transakcji rośnie. Jeszcze dziesięć lat temu największe fundusze nie znajdowały podmiotów o odpowiedniej wielkości. Teraz to się zmienia. Zawsze jednak zarządzający oczekują określonej stopy zwrotu i mają gotowe strategie wyjścia z inwestycji w przyszłości. Dla największych funduszy wyzwaniem może być pozyskanie kadry zarządzającej, która realizować będzie ich plany wobec spółki zmierzające do poprawy wyników i wzrostu wartości.

Blackstone zainwestuje u nas?

Steven A., Schwarzman, uznawany za jedną z najbogatszych osób w USA, będzie w tym tygodniu w Polsce. Amerykański fundusz private equity Blackstone Group to jeden z największych graczy z branży, słynący z przejęć firm, przy których środki na transakcje pochodzą z kredytu zabezpieczonego na akcjach przejmowanej spółki. Fundusz koncentrował się do niedawna na zakupie amerykańskich podmiotów (m.in. Universal Studios), ale szybko zainteresował się zagranicznymi celami (duńskim operatorem TDC czy Legoland). Blackstone stał się powszechnie znany dzięki debiutowi na NYSE w 2007 r. – była to pierwsza oferta publiczna funduszu tej skali. Wcześniej biznes private equity kojarzony był z inwestowaniem przez wybrany krąg osób i instytucji. Schwarzman zasłynął z kontrowersyjnego komentarza dotyczącego podwyższenia stawek podatku od instytucji typu private equity w USA. – To przypomina inwazję Hitlera na Polskę w 1939 r. – mówił na jednym ze spotkań w sierpniu 2010 r.