Reklama

Luty był fatalnym miesiącem dla walut wirtualnych

Tak ostrej przeceny na rynku kryptowalutowym nie było od czerwca 2022 r. Wśród inwestorów nadal dominuje pesymizm, a bitcoin jest już najtańszy od października 2024 r.

Publikacja: 26.02.2026 04:23

Po spadku kursu mnożą się komentarze, że bitcoin jest po prostu aktywem spekulacyjnym shutterstock

Po spadku kursu mnożą się komentarze, że bitcoin jest po prostu aktywem spekulacyjnym shutterstock

Foto: Azrialette

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były główne przyczyny spadku wartości bitcoina w lutym?
  • W jaki sposób makroekonomiczne czynniki wpłynęły na rynek kryptowalut?
  • Dlaczego inwestorzy są sceptyczni wobec fundamentów bitcoina?
  • Jak nowoczesne platformy spekulacyjne konkurują z rynkiem kryptowalut?
  • Jakie alternatywy wybierają inwestorzy zamiast kryptowalut?
  • Dlaczego bitcoin nie zdołał spełnić swojej roli jako cyfrowe złoto?

Notowania bitcoina spadły we wtorek poniżej 63 tys. dol. i były najniższe od października 2024 r. Od początku miesiąca bitcoin stracił już 19 proc. i zapowiada się, że luty będzie dla niego najgorszym miesiącem od czerwca 2022 r. Wygląda też, że będzie on dla tej kryptowaluty już piątym spadkowym miesiącem z rzędu. Jeszcze w październiku bitcoin ustanawiał rekordy, a jego notowania przekraczały w szczycie poziom 126 tys. dol.

Na rynku kryptowalut dominuje „ekstremalny strach”

Pod presją są również inne kryptowaluty. Za 1 ether (ethereum) płacono we wtorek po południu 1820 dol. Jego cena wróciła więc na poziom podobny jak w kwietniu 2025 r. Kapitalizacja całego rynku kryptowalut spadła z 4,28 bln dol. w szczycie z 7 października do 2,18 bln dol. we wtorek. W ciągu kilku miesięcy z rynku wyparowała więc suma zbliżona do nominalnego PKB Polski. Po tak silnej przecenie na rynku wciąż dominuje pesymizm. Liczony przez CoinMarketCap kryptowalutowy Indeks Strachu i Chciwości pokazywał we wtorek 11 pkt, czyli sugerował, że na rynku wciąż panuje „ekstremalny strach”. Bitcoinowi nie sprzyjała w ostatnich dniach m.in. podwyższona niepewność dotycząca amerykańskich ceł.

– Decyzja prezydenta USA Donalda Trumpa o podniesieniu globalnych ceł do 15 proc. wstrząsnęła ryzykownymi aktywami, a bitcoin poruszał się wraz z nimi. Pomimo narracji o „cyfrowym złocie”, bitcoin nadal zachowuje się jak aktywo ryzykowne. Gdy strach makroekonomiczny rośnie, kapitał rotuje w kierunku tradycyjnych bezpiecznych przystani. Bitcoin jeszcze tam nie dotarł – twierdzi Rachael Lucas, analityczka z firmy BTC Markets.

Reklama
Reklama

– Bitcoin zbliża się coraz bardziej do swojej 200-tygodniowej średniej kroczącej wynoszącej 58 503 dol. – wskazuje natomiast Tony Sycamore, analityk z IG Australia. To, czy najpopularniejsza kryptowaluta utrzyma się powyżej tego poziomu, może zdecydować o stabilizacji cen. – Z kolei spadek poniżej strefy wsparcia 58 000–60 000 dol. prawdopodobnie otworzyłby drogę do głębszej korekty – dodaje Sycamore.

Słabe fundamenty i rosnąca konkurencja dla bitcoina

Agencja Bloomberga wskazuje na to, że jednym z problemów trapiących bitcoina jest to, że ta kryptowaluta ma dosyć słabe fundamenty. „Kupujący na dołkach zniknęli, a siły, które normalnie napędzałyby odbicie, teraz działają przeciwko niemu. Złoto wygrywa w makrohedge’u. Stablecoiny wygrywają w płatnościach. Rynki predykcyjne wygrywają w spekulacji. Najdziwniejsze jest to: nic z tego nie dzieje się dlatego, że system zawiódł bitcoin. Waszyngton nigdy nie był bardziej przychylny. Adopcja instytucjonalna nigdy nie była głębsza. Wall Street nigdy nie była bardziej zaangażowana. Bitcoin dostał wszystko, czego chciał – i to nie wystarczyło” – napisały Isabelle Lee i Vildana Hajric z agencji Bloomberga.

Czytaj więcej

Bitcoin pod presją jak nigdy od miesięcy. Rynek testuje granicę 60 tys. dolarów

– Nowe spekulacyjne miejsca, takie jak rynki predykcyjne – i giełdy towarowe – odciągają uwagę od rynków kryptowalut. Teraz, gdy bitcoin jest „aktywem makro”, musi konkurować z wieloma innymi alternatywami, z których większość jest łatwiejsza do zrozumienia i wyjaśnienia powiernikom, klientom, zarządowi itp. – zauważa Noelle Acheson, autorka newslettera Crypto is Macro Now.

– Ludzie zdają sobie sprawę, że bitcoin jest tym, czym zawsze był: po prostu aktywem spekulacyjnym. Bitcoin nie zastępuje złota, nie jest cyfrowym złotem, nie robi tego samego, nie daje ludziom tej samej użyteczności co złoto. Nie jest zabezpieczeniem przeciwko inflacji. Są inne, lepsze hedge’e, szczerze mówiąc, gdzie nie musisz się martwić o zmienność. I nie jest też zabezpieczeniem przed chaosem – twierdzi Tom Essaye, prezes i założyciel Sevens Report oraz były trader Merrill Lynch.

Czytaj więcej

Rynkowa wyprzedaż mocno bije w „skarbce” kryptowalutowe
Reklama
Reklama

Warto też brać pod uwagę, że notowania bitcoina nadal są kształtowane przez offshore’owe rynki derywatów, gdzie traderzy „rutynowo” używają bardzo dużych dźwigni finansowych. Po przekroczeniu pewnych progów cenowych, pozycje na bitcoinie są likwidowane automatycznie. Ostry spadek kursu prowadzi natomiast do kaskadowych likwidacji. Widzieliśmy to choćby w październiku, gdy bardzo szybko została zlikwidowana bardzo duża liczba pozycji lewarowanych.

Te kaskadowe likwidacje zniechęcały do bitcoina bardziej „tradycyjnych” inwestorów, którzy wcześniej kupowali kryptowaluty głównie poprzez fundusze typu ETF. Czynnikiem zniechęcającym było również to, że bitcoin (w przeciwieństwie do złota i srebra) nie okazał się odporny na napięcia geopolityczne i wstrząsy rynkowe. Wielu inwestorów przerzuciło się więc z kryptowalut na metale szlachetne. Amerykańskie ETF-y na złoto i pośrednio powiązane ze złotem przyciągnęły w ciągu ostatnich trzech miesięcy ponad 16 mld dol., podczas gdy spotowe ETF-y na bitcoina odnotowały około 3,3 mld dol. odpływów, według danych zebranych przez Bloomberga.

Czytaj więcej

Trump do Putina: Kopmy razem kryptowaluty w Zaporożu

„Uchwyt bitcoina na kulturze spekulacyjnej też się ślizga. Platformy predykcyjne takie jak Polymarket i Kalshi – z binarnymi wynikami, szybkim rozstrzygnięciem zakładów i realnymi stawkami – są teraz placami zabaw dla tych samych traderów goniących dopaminę, którzy kiedyś jeździli na meme coinach” – wskazują Lee i Hajric.

– Rynki predykcyjne stają się kolejnym szaleństwem dla tych samych inwestorów DIY, którzy lubią spekulacyjny charakter krypto. To może oznaczać mniejsze ogólne zainteresowanie krypto. Ale może to też oznaczać przesunięcie w stronę bardziej długoterminowych, poważnych inwestorów – uważa Roxanna Islam, szefowa badań sektorowych i branżowych w TMX VettaFi.

Finanse
Kolejny sukces polskich studentów w ważnym konkursie międzynarodowym
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Finanse
Ważna zmiana w BLIK już wkrótce. Dotyczy wypłat gotówki
Finanse
Finanse w farmacji: między ryzykiem innowacji a dyscypliną kapitału
Finanse
Autopay uruchamia Zero Delay Economy Hub. Czas na finanse w czasie rzeczywistym
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama