Jaki los spotka PFR? Kontrola, konsolidacja

Waży się los instytucji kluczowej dla rządów PiS. Czeka ją przegląd, ale co dalej? – Byłoby jej szkoda – mówi szef PFR.

Publikacja: 31.10.2023 03:00

Paweł Borys, prezes PFR

Paweł Borys, prezes PFR

Foto: materiały prasowe

W poniedziałek opisaliśmy jako pierwsi raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Wpływ tarcz finansowych PFR na polską gospodarkę”. Raport chwali działania PFR w tym zakresie. Wskazuje, że za ich sprawą udało się zapobiec wybuchowi bezrobocia i masowym upadłościom firm, a wzrost PKB osiągnięty dzięki tarczom pozwolił z nawiązką pokryć wydatki z nimi związane. Ekonomiści, z którymi rozmawialiśmy o raporcie, przyznają, że pomoc dla firm w okresie pandemii była konieczna, ale zauważają też m.in., że często trafiała nie tam, gdzie była potrzebna, rozdawano ją zbyt hojnie, a wreszcie, że napędziło to dzisiejsze problemy gospodarcze.

Nowy rząd doceni?

Ale PFR to nie tylko tarcze. – Jeszcze poprzedni rząd zaczął rozwijać instytucje rozwoju. Pierwszym programem rozwoju były gwarancje de minimis Banku Gospodarstwa Krajowego. Później pojawiły się Polskie Inwestycje Rozwojowe, na bazie których następnie powstał Polski Fundusz Rozwoju – mówi Paweł Borys, prezes PFR.

Czytaj więcej

Laurka dla tarcz PFR, która budzi zastrzeżenia

Wspomina, że instytucje te były mocno niedoinwestowane, brakowało koordynacji i współpracy między nimi.

– Wreszcie powstała jednak ustawa o systemie instytucji rozwoju. Do Grupy PFR została włączona Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE), a także Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAiH). Instytucje te zostały dobrze uregulowane, doinwestowane. Powstał profesjonalny zespół. Mamy w tej chwili system instytucji rozwoju w stylu najlepszych rozwiązań i praktyk europejskich. Podobne instytucje jak BGK czy PFR mają wszystkie największe gospodarki unijne. Tego typu sprawne instytucje rozwojowe mogą realizować zadania ważne dla przedsiębiorców, dla inwestorów, dla innowacji. Pokazały też, że potrafią skutecznie działać w czasie kryzysów, po to, by skutecznie przeciwdziałać ich skutkom – mówi prezes Borys.

– Mam nadzieję, że nowy rząd będzie to doceniał, rozwijał, wykorzystywał, a nie rozbijał, w efekcie czego wrócilibyśmy do tego, co mieliśmy osiem lat temu. Szkoda byłoby zaprzepaścić wykonaną pracę i stracić istniejący zespół profesjonalistów, który może dobrze służyć gospodarce – dodaje.

Pytanie operacyjne

– Jestem negatywnie nastawiony do efektów działania tej instytucji ze względu na jej upolitycznienie. Działa jako zbrojne, finansowe ramię rządu. Pozostaje pytanie operacyjne, co zrobić z programami, które były tu realizowane. Ale to wymaga ich przeglądu – mówi Ryszard Petru, ekonomista, poseł Trzeciej Drogi, jedna z głównych postaci gospodarczych nowej koalicji rządowej.

Jego zdaniem działania prorozwojowe państwa powinien nadal wspierać państwowy Bank Gospodarstwa Krajowego. – Podstawą do wszystkich działań będzie jednak konsolidacja całego sektora funduszy w ramach finansów publicznych. Nie widzę sensu istnienia na tak ogromną skalę różnego rodzaju funduszy pozabudżetowych. To wszystko trzeba przejrzeć, skontrolować, no i skonsolidować – mówi Petru.

– Co do samego PFR, funduszu covidowego i całej Grupy, trzeba będzie sprawdzić, na ile jej działania były zgodne z interesem państwa, czy nie służyły interesowi partyjnemu i zamierzonemu wypchaniu wydatków państwa poza kontrolę parlamentu. Konieczne będzie też sprawdzenie emisji obligacji BGK, które zasilały fundusz covidowy, z którego rząd Morawieckiego finansował przeróżne działania, w znacznej mierze niezwiązane z walką ze skutkami pandemii. To sieć wzajemnych zależności, która jest przyczyną dzisiejszych problemów finansów publicznych – dodaje.

Wskazuje tu „dziurę Morawieckiego” na poziomie przeszło 190 mld zł, niemal zerowy wzrost gospodarczy i bardzo niski poziom inwestycji.

– PFR z pewnością nie powinien być instytucją, która umożliwia premierowi wydawanie pieniędzy publicznych według uznania, z pominięciem kontroli parlamentu – mówi z kolei Jakub Karnowski, ekonomista, m.in. były członek rady nadzorczej Agencji Rozwoju Przemysłu i szef PKP.

Jako cała Grupa – jego zdaniem – PFR powinien zajmować się przyciąganiem kapitału zagranicznego do Polski. Powinien też promować polskie firmy za granicą.

– Powinniśmy wspierać przedsiębiorstwa, które inwestują nie tylko w UE, ale i na innych rynkach, w USA, ale też w Afryce – mówi Jakub Karnowski. – No i, oczywiście, Ukraina. Działania na rzecz tego, by polskie firmy mogły odbudowywać Ukrainę. To wielka przestrzeń dla Grupy PFR – dodaje. Nie udało nam się zdobyć stanowiska KO w tej sprawie.

W poniedziałek opisaliśmy jako pierwsi raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Wpływ tarcz finansowych PFR na polską gospodarkę”. Raport chwali działania PFR w tym zakresie. Wskazuje, że za ich sprawą udało się zapobiec wybuchowi bezrobocia i masowym upadłościom firm, a wzrost PKB osiągnięty dzięki tarczom pozwolił z nawiązką pokryć wydatki z nimi związane. Ekonomiści, z którymi rozmawialiśmy o raporcie, przyznają, że pomoc dla firm w okresie pandemii była konieczna, ale zauważają też m.in., że często trafiała nie tam, gdzie była potrzebna, rozdawano ją zbyt hojnie, a wreszcie, że napędziło to dzisiejsze problemy gospodarcze.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Finanse
Chińczycy blokują Rosjanom karty UnionPay
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Finanse
Japonia przekaże Ukrainie miliardy dolarów z rosyjskich lokat. Kreml jest wściekły
Finanse
Ważne są nie tylko stopy procentowe. Debata TEP i „Rzeczpospolitej”
Finanse
Były szef PANA ma nowy biznes. Wiemy jaki
Finanse
Visa i Mastercard: ugoda o opłatach może być lepsza