Reklama

Laurka dla tarcz PFR, która budzi zastrzeżenia

Tarcze finansowe PFR to dobrze wydane pieniądze. Uratowały przed skutkami pandemii dużą liczbę firm i miejsc pracy – przekonuje PIE. – Przydałaby się niezależna ocena – komentują jednak eksperci.

Aktualizacja: 30.10.2023 06:11 Publikacja: 30.10.2023 03:00

Tarcze finansowe PFR to dobrze wydane pieniądze. Uratowały przed skutkami pandemii dużą liczbę firm

Tarcze finansowe PFR to dobrze wydane pieniądze. Uratowały przed skutkami pandemii dużą liczbę firm i miejsc pracy – przekonuje PIE

Foto: Bloomberg

„Rzeczpospolita” dotarła do niepublikowanego jeszcze raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Wpływ tarcz finansowych PFR na polską gospodarkę”. Przypomnijmy: tarcze miały chronić firmy i miejsca pracy, a także gospodarkę przed skutkami pandemii Covid-19. W wyniku ataku wirusa gospodarka światowa zamarła, lockdowny zatrzymały całe jej gałęzie, pozrywały łańcuchy dostaw, ograniczyły produkcję i handel.

Foto: Rzeczpospolita

W odpowiedzi na atak Covid-19 Polski Fundusz Rozwoju uruchomił tarcze finansowe. Pierwsza, z 2020 r. skierowana była do firm mikro oraz sektora małych i średnich przedsiębiorstw dotkniętych skutkami pandemii. W 2021 r. zatwierdzono drugą tarczę. Tym razem pieniądze trafiły do firm z 38 branż najbardziej dotkniętych skutkami ograniczeń działalności związanymi z pandemią. Tarcze objęły łącznie 360 tys. firm, które łącznie zatrudniały 3,5 mln pracowników. W ramach obu tarcz wypłacono 68,1 mld zł, ale te koszty mogą się jeszcze zmienić, ze względu na zastosowanie instrumentów zwrotnych.

Wnioski z raportu

PIE podaje, że „w efekcie sprawnego wdrożenia Tarczy Finansowej PFR (obu jej transz)” polskie PKB jest wyższe o 4,4 proc., co przekłada się na wyższy dochód Polski (PKB) o 115 mld zł. Sam oszacował ten skutek na 3,3–5,5 proc. PKB, czyli od 86 do 145 mld zł. – Oznacza to, że cały koszt tarczy finansowej PFR zwrócił się z perspektywy dochodu krajowego 2–3 krotnie” – czytamy w raporcie.

Jego autorzy dodają, że dzięki tarczom recesja w Polsce w 2020 r. była jedną z najniższych w UE, a tempo odbicia PKB należało do najwyższych. Ponadto działania ratunkowe pozwoliły zmniejszyć niepewność gospodarczą w 2020 r., czego efektem było szybsze odbicie w kolejnym roku. – Łączny wzrost gospodarczy w latach 2020–2021 sięgnął 4,8 proc. Prognozy gospodarcze formułowane w 2020 r. przez instytucje międzynarodowe zakładały stagnację – pisze PIE.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Paweł Borys, szef PFR: Gospodarka może miękko wylądować, recesja Polsce nie grozi

Tarcze ochroniły wiele miejsc pracy. PIE stwierdza, że dzięki interwencji stopa bezrobocia w Polsce została praktycznie na niezmienionym poziomie, a na koniec 2021 r. wyniosła 3,4 proc. I że brak wsparcia w postaci tarcz wywołałby trwały wzrost bezrobocia o przynajmniej 1,5 pkt proc. A to obniżyłoby potencjalne tempo wzrostu gospodarczego.

To nie koniec. PIE przekonuje też, że działania podjęte przez PFR poprawiły sytuację finansową przedsiębiorstw. I wskazuje, że na początku pandemii 70 proc. informowało, że nie ma wystarczającej płynności do przetrwania trzech miesięcy przy restrykcjach. Dzięki tarczom ten odsetek miał spaść do 31 proc. Spadło też zadłużenie przedsiębiorstw, z 39,8 proc. PKB w 2019 r. do 39,1 proc. w 2021 r., gospodarstw domowych zaś z 34,1 proc. do 31,9 proc.

– Działania ratunkowe podjęte w Polsce były efektywne kosztowo na tle UE. Międzynarodowy Fundusz Walutowy wskazuje, że bezpośrednie wydatki w państwach strefy euro przekraczały 10 proc. PKB, w każdej z głównych gospodarek. W Polsce były one dwukrotnie niższe niż w sąsiednich Niemczech. Równocześnie skala wzrostu PKB była większa na tle państw zachodnich, a spadek zatrudnienia niższy – czytamy w raporcie PIE. Instytut dodaje też, że tarczę finansową PFR „z perspektywy skali, konstrukcji, sprawności wdrożenia oraz przejrzystości (…) jednoznacznie pozytywnie oceniły organizacje pracodawców i związki zawodowe”.

„Ten raport to laurka”

– Tarcza finansowa, podobnie jak programy realizowane w innych krajach, była przykładem zrzucania pieniędzy z helikoptera. Oczywiście w sytuacji, gdy rządy wprowadzają lockdowny, konieczne staje się wsparcie finansowe dla przedsiębiorstw, które nie mogą normalnie funkcjonować. Jednak w przypadku tarczy finansowej pomoc można było otrzymać zbyt łatwo. Zbyt dużą część wsparcia umarzano – mówi Marcin Zieliński, prezes zarządu i główny ekonomista Fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Reklama
Reklama

Jego zdaniem o zbyt dużej skali wsparcia świadczy to, za co tarczę chwali PIE – czyli poprawa sytuacji płynnościowej firm i zmniejszenie się ich zadłużenia. – Celem wsparcia podczas pandemii powinno być zrekompensowanie firmom kosztów lockdownów, a nie poprawa ich sytuacji płynnościowej i obniżenie zadłużenia, bo osłabia to działanie mechanizmów rynkowych – mówi prezes FOR.

Także zdaniem Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, ekonomistki z Uniwersytetu Warszawskiego, dane o spadku zadłużenia firm i gospodarstw domowych mogą świadczyć o tym, że dostały za dużo pieniędzy, skoro były w stanie przeżyć, utrzymać zatrudnienie i jeszcze obniżyć zadłużenie.

Czytaj więcej

Zadłużenie pozabudżetowe wzrosło o kolejne 37 mld zł

– Raport pokazuje wzrost gospodarczy w latach 2020–2021. Nic nie mówi jednak o strukturze tego wzrostu – zauważa ekonomistka. – Tymczasem główną jego przyczyną w 2021 r. był wzrost zapasów. To efekt pandemii i zaburzeń w łańcuchach dostaw. Firmy broniły się przed tym, co je dotknęło, gdy nastał Covid-19 – tłumaczy. I wyjaśnia, że wzrost zapasów nie jest czynnikiem prorozwojowym. – Cała tarcza finansowa nie miała charakteru prorozwojowego. To nie były pieniądze na inwestycje. Służyły utrzymaniu płynności firm i zatrudnienia, co oczywiście też jest ważne, ale pomogło jedynie zachować status quo – mówi ekonomistka.

Zwraca też uwagę, że PIE nie szacuje wpływu tarcz na inflację, jeszcze wtedy niedużą, choć proces wzrostu właśnie się rozpoczynał.

– Wszystkie kraje na świecie, ekonomiści, Bank Światowy, OECD, przyznały, że pomyliły się, że nie doceniły zagrożenia inflacją. Pominięcie kontekstu inflacji w tym raporcie jest niepoważne. Wiadomo, że pieniądze z tarcz trafiły także do firm, które tej pomocy nie potrzebowały. Potwierdza to ogromny przyrost depozytów na rachunkach firm. Ten nawis depozytów napędził inflację – mówi Sławomir Dudek, prezes zarządu i główny ekonomista Instytutu Finansów Publicznych.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

PFR uruchomił tarczę finansową dla dużych firm

Zwraca uwagę na brak w raporcie projekcji alternatywnych scenariuszy pomocy, np. skutków jej wypłacania przy wykorzystaniu sektora prywatnego. – To nie wygląda jak poważna analiza. Nie ma tak, że wszystkie programy na świecie są idealne. A wydaje się, że ten jest. Nie ma tu uwag krytycznych, zaleceń do ewentualnej poprawy na przyszłość. Ten raport to laurka. Przydałaby się niezależna ocena tarcz – mówi Sławomir Dudek.

Pochwały przedsiębiorców go nie dziwią, bo to oni byli beneficjentami tarcz. Przypomina, że NIK skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją tarcz PFR. Wniosek ma związek z oceną Naczelnego Sądu Administracyjnego, który uznał, że mamy w tym przypadku do czynienia z „prywatyzacją zadań publicznych”, gdyż zadania administracji publicznej realizuje spółka, która jest poza jej strukturą.

Szefem rady nadzorczej PIE jest Paweł Borys, prezes PFR.

Finanse
Ważna zmiana w BLIK już wkrótce. Dotyczy wypłat gotówki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Finanse
Finanse w farmacji: między ryzykiem innowacji a dyscypliną kapitału
Finanse
Autopay uruchamia Zero Delay Economy Hub. Czas na finanse w czasie rzeczywistym
Finanse
Hassett ostro o raporcie Fed: „Najgorsza analiza w historii”. Spór o koszty ceł Trumpa
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama