W samym 2011 r. powstało 1533 takich podmiotów (w większości zakładanych od podstaw), co okazuje się najlepszym wynikiem od 2008 r.

Co jednak specyficzne dla 2011 r., aż 93 proc. nowych zagranicznych przedsiębiorstw to mikrofirmy zatrudniające nie więcej niż 9 osób. Najwięcej z nich rozpoczęło działalność w branży handlowej. Efekt jest taki, że zadeklarowany kapitał zagraniczny wszystkich podmiotów był o 51 proc. mniejszy niż w 2010 r. i wyniósł ok. 930 mln zł.

– Oprócz spektakularnych inwestycji zagranicznych, opisywanych szeroko przez media, mamy w Polsce całkiem szeroki strumień małych firm. Także mniej znani przedsiębiorcy, głównie z Niemiec, Skandynawii, czy Włoch, widzą w Polsce potencjał do sprzedaży swoich produktów – komentuje Jerzy Kalinowski, partner w KPMG. – Na tle pogrążonej w recesji strefie euro i słabych nastrojów konsumentów, Polska jawi się jako stabilny i duży rynek zbytu – dodaje.

W sumie na koniec 2011 r. firmy z udziałem kapitału zagranicznego zatrudniały ok. 1,57 mln osób (o 3,2 proc. więcej niż w 2010 r.). Prawie połowa podmiotów zainwestowała razem 73,7 mld zł, czyli o 19,6 proc. więcej.

Najbardziej interesującą lokalizacją dla zagranicznych inwestorów wciąż jest Mazowsze. Na kolejnych  miejscach, w 2011 r., uplasował się Dolny Śląsk, Wielkopolska i Śląsk. Ale największą dynamiką w porównaniu z 2010 r. pochwalić się może woj. pomorskie  (wzrost kapitału o 50,4 proc.) oraz woj. lubelskiego (o 20,9 proc.).  Za to spadek wartości kapitału, rzędu 3–4 proc., zanotowano w woj: lubuskim, opolskim, świętokrzyskim i zachodniopomorskim.

Co działo się w 2012 roku? Trudno o prognozy dla całego segmentu firm zagranicznych, ale te dotyczące napływu większych inwestycji bezpośrednich są niejednoznaczne. Polska Agencja Informacyjna i Inwestycji Zagranicznych podaje, że udało się jej przyciągnąć projekty o wartości 1,24 mld euro, czyli o 6 proc. więcej niż w 2011 r. – Dane NBP pokazują, że do października bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Polsce wyniosły 4,6 mld euro, wobec 15,4 mld euro rok wcześniej. Dopóki firmy zagraniczne nie zyskają większej pewności co do rozwoju sytuacji gospodarczej, nie będą inwestować także i w Polsce – komentuje z kolei Adam Żołnowski, główny strateg DTC Gdańsk.