Reklama

Finanse: zakłady i gospodarstwa pod nóż

Trwa ostra walka o reformę finansów publicznych. Nie ma ministra, który nie protestowałby przeciw likwidacji podległych mu gospodarstw pomocniczych czy funduszy celowych

Publikacja: 21.07.2008 02:00

Finanse: zakłady i gospodarstwa pod nóż

Foto: Rzeczpospolita

Projekt ustawy wrócił do nas z uwagami poszczególnych ministrów, jednak na wszystkie protesty i żądania, aby w ich przypadku zrobić wyjątek i oszczędzić podległą im instytucję czy fundusz, mówię stanowczo nie – zapewniła „Rz” wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska.

Wiceminister zaznaczyła, że część uwag została jednak uwzględniona. W przypadku innych rozesłała pisemne wyjaśnienia odmowy.

Projekt, który zakłada konsolidację finansów publicznych poprzez likwidację gospodarstw pomocniczych, zakładów budżetowych, niektórych agencji, rachunków własnych i funduszy celowych, miał być gotowy do końca czerwca. Suchocka-Roguska zapewnia jednak, że nie ma żadnych opóźnień w pracach nad nim. – To kontrowersyjna ustawa, dlatego uznaliśmy, że przed przekazaniem jej Radzie Ministrów konieczne są robocze konsultacje, aby poznać opinie członków rządu – wyjaśniła.

Dłuższe prace nad dokumentem zaowocowały też dodatkowymi zapisami, które mają np. usprawnić i przyspieszyć wydawanie środków z Brukseli.

– Chcemy skrócić obieg pieniądza, dlatego postanowiliśmy utworzyć w Banku Gospodarstwa Krajowego rachunek, z którego bezpośrednio będą wypłacane pieniądze na inwestycje. Obecnie środkami dysponuje minister rozwoju regionalnego, który przekazuje je marszałkom, a oni dalej rozdzielają je na dysponentów. Po przyjęciu zmian wykonawca wystawi fakturę, która po zatwierdzeniu przez odpowiednie organy będzie przekazywana do BGK. Stamtąd pieniądze będą trafiać bezpośrednio na konto wykonawcy zadania czy inwestycji.

Reklama
Reklama

Zdaniem wiceprezydenta Poznania Macieja Frankiewicza większy problem związany z wydawaniem unijnych pieniędzy dotyczy obecnie pierwszej fazy wyłaniania projektów, które mają otrzymać dofinansowanie.

– Konkursy, które mają wytypować najlepsze pomysły, notorycznie ogłaszane są z wielomiesięcznym opóźnieniem, przeciągają się procedury związane z całym procesem, w nieskończoność czeka się też na decyzje końcowe – wyjaśnia Frankiewicz. – Gdyby przyspieszyć tę część procesu, mielibyśmy połowę sukcesu.

Wiceprezydent dodaje, że wszelkie inne pomysły, które miały w zamyśle przyspieszyć wydawanie euro z Brukseli, w konsekwencji tylko komplikowały sprawę.

Finanse
Setki ton złota w rezerwach NBP. Ile ich jest i gdzie się znajdują? Nowe dane
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Finanse
BLIK trafi na giełdę? Spółka ma ambicje stać się podwójnym jednorożcem
Finanse
To byłby spektakularny debiut. Blik może wejść na giełdę
Finanse
Nowa metoda kradzieży na BLIK. Można nieświadomie zostać pośrednikiem przestępców
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama