Szwajcarski koncern kontroluje Genentech od 1990 r., gdy kupił 55,9 proc. udziałów amerykańskiego producenta preparatów onkologicznych. Za pozostałe akcje chce zapłacić teraz 43,7 mld dol. Jeszcze nigdy żadna szwajcarska firma nie wydała takiej sumy na przejęcie.
– Jeśli chcemy nie tylko utrzymać, ale i umocnić naszą pozycję w obliczu rosnących wyzwań i presji cenowej, niezbędna jest silniejsza pozycja rynkowa – podkreślił szef grupy z Bazylei Franz Humer. Zdaniem Roche’a całkowite wchłonięcie Genentechu pozwoli zaoszczędzić 750 – 850 mln dol. brutto rocznie.
„Przejęcie innowacyjnego biznesu onkologicznego może się zwrócić firmie z Bazylei już w średnim okresie. Biorąc pod uwagę kurs dolara, to dobry moment na taką transakcję” – napisali analitycy banku Wegelin.
Sęk w tym, że oferta Roche’a może się okazać niezbyt kusząca. Szwajcarzy wyceniają akcję Genentechu na 89 dolarów, czyli o 19 proc. więcej niż średni kurs z ostatniego miesiąca i o 9 proc. więcej w porównaniu z notowaniami z piątku.
„Roche musi złożyć znacząco lepszą ofertę, jeśli chce przejąć Genentech” – napisali w poniedziałek analitycy banku Cazenove.
Skąd to przekonanie? Z wyliczeń Credit Suisse wynika, że średnia premia w stosunku do ceny rynkowej spółek z branży biotechnologicznej przejmowanych w ostatnich miesiącach wynosi 63 proc.
Roche opublikował przy okazji bilans półrocza. Zysk netto zmalał o 2 proc., do 5,7 mld franków, a przychody ze sprzedaży o 4 proc., do 22 mld franków. Wyniki są zgodne z prognozami analityków. Informacja o ofercie przejęcia wywołała spadek notowań Roche’a o 2,56 proc., do 175 franków.