Pierwszy festiwal Camerimage odbył się w 1993 roku. Przeszliście długą drogę…
Długą i wyboistą. Właściwie zmieniło się wszystko w naszym otoczeniu, poza samymi ludźmi niestety.
Czytaj więcej
Na zakończonym 22 listopada toruńskim festiwalu główna nagroda przypadła Judith Kaufmann za zdjęcia do filmu „Na późnej zmianie”. Bracia Piotr i Mi...
Dlaczego niestety?
Bo większość zamiast odkryć w sobie dobroć i empatię trwa przy starych, urzędniczych nawykach. Przez 34 lata opierając się różnym naciskom i propozycjom „nie do odrzucenia”, udało nam się zainteresować festiwalem i zdobyć uznanie artystów i instytucji filmowych na całym świecie. Można by się zatem spodziewać przynajmniej szacunku ze strony oficjeli polskiej kultury. Dziwi fakt, że PISF nie chce promować swojej działalności i polskich filmów na Toruń CAMERIMAGE. Nadzieje dają nam oświeceni włodarze Torunia i województwa kujawsko-pomorskiego, którzy popierają rozwijanie tu branży filmowej. Marszałek utworzył Fundusz Kujawy Pomorze Filmowe, prezydent i Rada Miasta inwestują w budowę Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage ogromne pieniądze.
„Artificial” Luki Guadagnino na otwarcie
W tym roku festiwal zaczyna się światową premierą „Artificial” Luki Guadagnino. Wielkie nazwisko reżysera, Andrew Garfield w roli głównej i jest to film o sztucznej inteligencji.
Staram się, by każdy festiwal miał myśl przewodnią. W tym roku będzie to temat sztucznej inteligencji. „Artificial” zainicjuje rozmowy naszych gości na temat obaw i nadziei związanych z AI. Kończymy też budowę studia CAMERIMAGE i chociaż nie będzie ono jeszcze w pełni wyposażane, przygotowaliśmy kilkanaście warsztatów filmowych, w tym dotyczące rozwoju sztucznej inteligencji i zastosowania jej do produkcji ruchomych obrazów.
Te warsztaty wracają na festiwal po dłuższej przerwie.
W Bydgoszczy nie było profesjonalnych warunków do ich realizacji, a powrót do Torunia wiązał się z obietnicą ich stworzenia i to się dzieje. Władze Torunia i Urząd Marszałkowski województwa kujawsko-pomorskiego to słowny partner. Studio CAMERIMAGE będzie wyposażone jak najlepsze studia filmowe na świecie. Już pod koniec pierwszego kwartału 2027 r. w naszej hali zdjęciowej pojawi się ekran VR o powierzchni ok. 200 m² do realizacji w rozszerzonej rzeczywistości, co w połączeniu z AI stworzy unikalne warunki do realizacji filmów i działań edukacyjnych. Pokażemy, jak to działa podczas tegorocznych warsztatów na dwóch mniejszych ekranach. Spodziewamy się, jak co roku, około tysiąca studentów ze szkół filmowych z całego świata, kilkuset operatorów i ponad 400 reżyserów, aktorów, montażystów, scenarzystów, producentów.
Myślę, że sztuczna inteligencja będzie dobrze nam służyła, jeśli nie powierzymy jej naszych dusz. Na razie nadzieje są ogromne, ale obawy jeszcze większe
Widzi pan więcej korzyści czy więcej zagrożeń związanych ze sztuczną inteligencją?
Każdy wynalazek stwarza nowe możliwości, ale niesie też mrok niewiadomych zastosowań. Osobnym problemem jest relacja między nauką i sztuką. Pięknie skomentował to Zbigniew Herbert – w eseju o liście (fikcyjnym) malarza Johannesa Vermeera do Antoniego von Leeuwenhoeka – wynalazcy mikroskopu. Malarz zauważa, że przyjaciel czuje się lepszym od niego, bo dzięki swym odkryciom udziela odpowiedzi na pytania, ale jednocześnie nie dostrzega, że nie to jest celem poszukiwań artystów, bowiem oni zajmują się stawianiem pytań. Herbert (Vermeer) broni więc artystów argumentując, że choć nauka rozkłada rzeczywistość na czynniki pierwsze, to jedynie sztuka potrafi ją scalić, ratując ludzki zachwyt i duchową głębię. Myślę, że sztuczna inteligencja będzie dobrze nam służyła, jeśli nie powierzymy jej naszych dusz. Na razie nadzieje są ogromne, ale obawy jeszcze większe.
Francis Ford Coppola, Steven Spielberg, Ben Affleck o AI
I musimy się z tym mierzyć.
Nie można udawać, że AI nie ma. Przyszłość już tu jest. W trakcie gali otwarcia festiwalu goście będą mogli poznać opinie na ten temat wybitnych twórców takich jak Francis Ford Coppola, Steven Spielberg, Christopher Nolan, Ben Affleck, Maggie Gyllenhaal. Każda z tych osób dostrzega zalety AI dla naszej branży, usprawnienie procesu produkcji, oszczędności, ale też zagrożenia egzystencjalne, utratę pracy przedstawicieli niektórych zawodów okołofilmowych. Tak samo dyskutowano kiedyś, czy wprowadzenie elektryczności doprowadzi do zwolnienia zapalających lampy gazowe, producentów lamp naftowych czy świec. Życie nie znosi próżni. Obsługa AI stworzy nowe etaty. Coppola twierdzi, że sztucznej inteligencji trzeba się będzie obawiać dopiero wówczas, gdy pojawią się komputery kwantowe. A to nastąpi w ciągu 10 lat. Musimy się przygotować na ograniczenie niebezpieczeństwa.
Co jeszcze będzie podczas warsztatów?
Mark Wachholz pokaże swoje filmy i opowie, jak stosuje nowe technologie. Będzie młoda, polska firma POLAI Studio, która zaprezentuje fragment „Dziadów” opartych na poemacie Adama Mickiewicza, zrealizowanych z udziałem Andrzeja Chyry i Jacka Poniedziałka. Obaj aktorzy zgodzili się na ingerencję AI. Będzie wreszcie Marcin Rossa, który realizuje polsko-brytyjski film „Kościuszko. Freedom”. Pokaże on, jak AI pomaga odtworzyć realia XVIII wieku bez budowania kosztownej scenografii, jak pomaga ubierać aktorów w stroje z epoki czy wspiera ich charakteryzację.
Aktorzy buntują się przeciwko wykorzystywaniu ich przez sztuczną inteligencję.
Ochrona głosu i integralności ludzkiego ciała jest w tym kontekście bardzo ważna. Jak mówi Cate Blanchett, kiedyś, żeby wykorzystać głos aktora, potrzebne było nagranie minimum trzydziestosekundowe. Dzisiaj wystarczy mieć kilka sekund. Jeżeli to się wymknie spod kontroli i nie będzie funkcjonowało w ramach uregulowań prawnych, może się stać niebezpieczne. Mamy tego dowody nie tylko w Internecie, ale i naszej branży.
Chcemy więc zająć się również uwarunkowaniami prawnymi stosowania AI w filmie. Specjaliści od prawa europejskiego powinni posłuchać głosu artystów.
Ciągle mówimy o zastosowaniu sztucznej inteligencji w kinie.
Oczywiście. Inne dziedziny życia stwarzają inne, poważne problemy. Osobiście nie chciałbym, żeby sztuczna inteligencja decydowała o tym, kiedy nacisnąć czerwony guzik.
Łukasz Żal walczy o Złotą Żabę
Wróćmy do festiwalu. Przed obradami jury nie wypada panu oceniać filmów konkursowych, ale z czego jest pan dumny?
Pokażemy wiele tytułów: od tych, które zachwyciły jurorów i krytyków na wielkich festiwalach jak pokazywany w Cannes „Minotaur” Andrieja Zwiagincewa czy wenecki „Dziki Koń Dziewięć” Martina McDonagha przez obrazy mistrzów, czyli „Dzień objawienia” Stevena Spielberga ze zdjęciami Janusza Kamińskiego aż do opowieści o muzyku wracającym po 20 latach do Los Angeles – „Behemocie” Tony’ego Gilroya. W większości to producenci filmów zabiegali, byśmy je pokazali w naszych konkursach. O Złotą Żabę będzie ponownie walczył Łukasz Żal, autor zdjęć do „Fatherland” Pawła Pawlikowskiego. Muszę podkreślić wysoki poziom artystyczny debiutujących operatorów i reżyserów. Zwiększa się też liczba pierwszych produkcji realizowanych przez kobiety.
Ciekawie układają się nagrody specjalne. I znów: Złote Żaby będą odbierać bardzo różni artyści: od eksperymentującego Luki Aronofsky’ego do wielkich polskich aktorów: Mai Komorowskiej i Jana Englerta.
Aronofsky wymyka się wszelkim konwencjom, a zawsze chciałem, żebyśmy nagradzali ludzi poszukujących nowych form wyrazu. Z kolei docenienie wspaniałych polskich aktorów jest naszą powinnością. Ale też nagrodę odbiorą: Janusz Kamiński oraz Hype Williams, który w dziedzinie wideoklipu ma taką pozycję jak w kinie fabularnym Coppola. Stworzył fundamenty estetyczne hip-hopowych teledysków. Wszyscy oni zjadą do Torunia.
Czy prawdą jest, że po wydarzeniach ostatnich dni kilka osób wycofało się z przyjazdu do Polski?
Tak, tuż przed festiwalem dostałem list od wspaniałej aktorki europejskiej, która napisała, że producenci i ubezpieczyciel filmu, w jakim właśnie gra, nie wyrazili zgody na jej przyjazd do Polski w związku z ostatnimi wydarzeniami politycznymi. Z podobnych powodów odwołał przyjazd znakomity reżyser, który właśnie skończył zdjęcia do filmu i miał na nasz festiwal przylecieć.
Czytaj więcej
„Zobaczysz wszystko” to dokument, w którym Nathan Fielder i Lance Oppenheim towarzyszą Elizabeth Holmes przed 34 dni, tuż przed jej stawieniem się...
Wciąż jednak będzie w Toruniu ok. 4 tysięcy gości z 60-70 krajów. Jaki budżet ma festiwal?
Myślę, że około 13 milionów, z czego miasto daje 4 mln, ministerstwo – 3, marszałek dokłada półtora miliona. Te pieniądze trafiają do Instytucji Państwowej ECFC, która jest współorganizatorem festiwalu. Resztę musi zdobyć Fundacja TUMULT – główny organizator ToruńCAMERIMAGE. Mały podmiot prywatny musi zebrać ca. 5–6 mln. PISF, jak mówiłem, odmówił nam wsparcia.
Co kryje się za zmianą nazwy Camerimage
W nazwie festiwalu pojawiały nazwy różnych partnerów. Od tego roku nazywacie się ToruńCamerimage.
Wielkie podziękowanie dla miasta, bo gdy nasz kontrakt z Energą się skończył, jego włodarze powiedzieli: „Jesteśmy zainteresowani tym, żeby rozpoznawalność, którą daje festiwal, wykorzystać do promocji Torunia”. Tak jak dzieje się to w przypadku Cannes Film Festival, Berlin Film Festival, Venice Film Festival, Tokyo Film Festival, Toronto Film Festival, London Film Festival. Sprzedaż tytularności festiwalu zawsze była ważnym źródłem tworzenia jego budżetu. Marszałek Piotr Całbecki i prezydent Paweł Gulewski uratowali też budowę Europejskiego Centrum Filmowego. 2,5 roku temu ministerstwo zablokowało przetarg na realizację II etapu jego budowy. Po kontrolach zostaliśmy całkowicie oczyszczeni z wszelkich zarzutów i pomówień. Ministerstwo podjęło więc decyzję, że należy nie tylko sfinalizować budowę Studia, ale także wrócić do realizacji II etapu – budowy wielkiej studyjnej sali projekcyjnej na ok. 1600 miejsc, centrum edukacji, centrum targowego i Domu Kina, w którym znajdzie się taka sala jak IMAX i inne mniejsze sale projekcyjne oraz wreszcie Muzeum Wyobraźni Davida Lyncha.
Co taka impreza i taka inwestycja dają miastu poza rozpoznawalnością?
To jest potężny zarobek dla hoteli, gastronomii, wszelkiego rodzaju usług. Zwiększamy dostępność mieszkańców miasta i regionu do unikatowych filmów. Choć ogranicza nas brak infrastruktury kinowej, w tym roku będzie ponad tysiąc nieodpłatnych biletów dla Torunian. Wprowadziliśmy 30-procentowe ulgi dla posiadaczy miejskiej karty JO. Festiwal wzmacnia też atrakcyjność turystyczną Torunia. Od 2019 r., gdy festiwal do Torunia wrócił – mimo pandemii, wojny, inflacji – liczba turystów w mieście bardzo wzrosła. W 2019 r. wynosiła ona ok. 1,8 mln. W ub. roku przekroczyła 3 mln.
Toruń ma szansę stać się wkrótce bardzo filmowym miastem.
Jak wspomniałem, działa tu bardzo prężnie fundusz filmowy utworzony przez marszałka Piotra Całbeckiego, świetnie zarządzany przez Edytę Macieję-Morzuch. Są też inne imprezy filmowe jak np. festiwal Toffifest. Dzięki Europejskiemu Centrum Filmowemu CAMERIMAGE będzie możliwe powstrzymanie odpływu młodych ludzi z Torunia. Na razie zasilają oni na ogół Kraków, Warszawę, Poznań, Łódź, Gdańsk. Jestem po rozmowach z rektorem UMK. Planujemy utworzyć szkołę, w której będziemy uczyli przede wszystkim rzemiosła filmowego. Chcemy też wykorzystać młodą polską myśl techniczną. Na razie nie mogę zdradzać jednak szczegółów.
Zawsze wybiega pan myślami wiele lat naprzód. A czego życzyć panu teraz, dzień przed otwarciem ToruńCamerimage?
Dobrej pogody, spokoju na ulicach i obiektywnej prasy.
„Rzeczpospolita" jest patronem ToruńCAMERIMAGE