Film oparty na powieści Alasdaira Graya opowiada o wyzwalaniu się kobiety w męskim, patriarchalnym świecie. Bohaterka, podobnie jak Frankenstein, jest tu wytworem szalonego naukowca. Uczy się kolejnych słów, stawiania kroków, najpierw koślawych, potem coraz bardziej płynnych, poznaje świat. Nie ma o nim żadnej wiedzy. Dlaczego? Widz dowie się tego dopiero pod koniec filmu.
„Biedne istoty”. Znakomita Emma Stone w trudnej roli Belli
Bella nie zna żadnych ograniczeń, nie uznaje konwenansów. Ucieka spod kurateli swojego „stwórcy”, chce doświadczać różnych wrażeń, bez zakazów i nakazów. Szuka własnych dróg, doświadcza przyjemności seksu, rozwija się intelektualnie. Daje sobie prawo do chodzenia własnymi drogami. Ale w tym poszukiwaniu siebie staje się coraz bardziej świadomą osobą. Wyrabia sobie własne zdanie na każdy temat, nie widzi potrzeby podporządkowywania się komukolwiek. Chce sama stanowić o sobie. Wspaniała w trudnej roli Belli jest Emma Stone.
„Biedne istoty” są jakby poza czasem, łącząc bardzo różne style scenografii. Stają się peanem na cześć prawa człowieka do wolności, do życia w zgodzie ze sobą.
Czytaj więcej
„Pałac” - wulgarna i płytka satyra Romana Polańskiego wydaje się być wypadkiem przy pracy.
Poza konkursem pokazywane są tu filmy Romana Polańskiego i Woody’ego Allena. Zaproszenie ich na festiwal w czasach #MeToo wzbudziło sporo kontrowersji, ale dyrektor Alberto Barbera bronił się: „Oceniam filmy, nie życie prywatne artystów”. Inna sprawa, że w przeciwieństwie do Romana Polańskiego oskarżenie Woody’ego Allena nigdy nie wpłynęło do sądu.
Starzy mistrzowie na festiwalu w Wenecji
Nowojorczyk na wielkim festiwalu ostatni raz gościł siedem lat temu, gdy w Cannes prezentował „Na karuzeli życia”. Teraz, choć nie wszystkie media chciały prosić go o wywiad, został na Lido dobrze przyjęty. – Zawsze byłem szczęściarzem – powiedział 87-letni artysta na konferencji prasowej. – Kiedy zacząłem kręcić filmy, widzowie wspaniałomyślnie podkreślali to, co robiłem dobrze, i nie krytykowali mnie za bardzo za błędy.
„Łut szczęścia” Woody Allen zrealizował w Paryżu. To historia trójkąta: zamożnego, przystojnego prawnika, jego pięknej żony pracującej w domu aukcyjnym sztuki i jej dawnego szkolnego kolegi, którego po latach spotyka na ulicy. Są tu rozchwiane uczucia, tęsknota za namiętnością, która może zastąpić spokojną egzystencję i – jak często u Allena – wątek kryminalny. To nie jest arcydzieło, ale film dobrze się ogląda. Allen raz jeszcze przygląda się elitom, tym razem francuskim, pokazując zarówno ich wyrafinowanie, jak i zgodę na moralne kompromisy.
Czytaj więcej
Krytycy najpoważniejszych pism dość zgodnie nazywają „Pałac” najgorszym filmem w dorobku reżysera
Zupełnie inaczej portretuje finansową elitę Roman Polański w „Pałacu”. Jego opowieść o sylwestrze 1999 roku, w przeddzień wejścia w nowy wiek, jest wulgarna i chamska. W luksusowym hotelu bawi się stado idiotów, satyra nie przekracza granic kloaki, żarty są na żenującym poziomie.
Film dostał miażdżące recenzje od krytyków z całego świata. „Gdyby »Pałac« okazał się ostatnim filmem Polańskiego, to bardzo przykro byłoby pomyśleć, że artysta, który ma w swojej filmografii wybitne dzieła, kończy karierę tak złym obrazem” – pisze krytyk „The Hollywood Reporter”. A jeden z najlepszych krytyków europejskich Xan Brooks z „Guardiana” podsumowuje, że ten „koszmarny, tandetny i pozbawiony jakiegokolwiek humoru” film „Nie jest satyrą. To raczej chichot na najgorszej imprezie w mieście”.
Z kolei w konkursie 86-letni Michael Mann pokazał „Ferrari” – film o kryzysowych miesiącach z życia słynnego projektanta i właściciela fabryki luksusowych samochodów. Mann zarejestrował czas, gdy zmarł jego dorosły, nieuleczalnie chory syn, gdy chwiało się małżeństwo, bo żona odkryła jego wieloletni związek z inną kobietą. A wreszcie, gdy źle sprzedawały się jego auta. Remedium na ten ostatni problem miała stać się reklama, jaką przyniosłoby zwycięstwo w najtrudniejszym włoskim rajdzie Mille Miglia.
Stary reżyser z dystansem opowiedział o ambicji, za którą trzeba płacić wysoką cenę, i o tragediach leżących czasem u podłoża wielkiej fortuny. I zapowiedział, że szykuje już kolejny projekt – „Gorączkę 2”.
Czytaj więcej
Weteran Michael Mann opowiedział o trzech krytycznych miesiącach z życia Enzo Ferrariego.
Twórczość starych artystów bywa mądra i ciekawa. Robert Altman do ostatnich dni zachwycał przenikliwym spojrzeniem na świat. I dobrze, że Alberto Barbera zaprasza do Wenecji weteranów. Romanowi Polańskiemu mógł jednak tego doświadczenia zaoszczędzić.