W czasie finałowego wieczoru zostały wręczone nagrody zwycięzcom Międzynarodowego Konkursu Filmów Krótkometrażowych. W tym roku zostało zakwalifikowanych do niego 20 produkcji z Polski i zagranicy. Zwyciężył „Synthol” w reżyserii i wg scenariusza Piotra Trojana, opowiadający historię wchodzącego w dorosłość 33-letniego Eryka (rolę zagrał reżyser), prowadzącego wideobloga ze swoich przygotowań do startu w zawodach kulturystycznych. To także opowieść o jego silnej relacji z mamą, którą weryfikuje życie. Jurorzy nagrodzili tę fabułę wyprodukowaną przez Studio Munka „za małe kino wielkich paradoksów: ironiczne i empatyczne, bezpretensjonalne i pełne kulturowych kontekstów, efektowne w formie i kameralne w nastroju; słowem — za kuferek z filmowymi skarbami, w którym każdy znajdzie coś dla siebie”.

Swoją nagrodę przyznała także publiczność, głosując na dokument „Simona” w reżyserii Natalii Korynckiej – Gruz. Tytułowa bohaterka, pochodząca ze słynnego artystycznego rodu Kossaków, odnalazła swój dom w Puszczy Białowieskiej. Jej życie pośród tamtejszej fauny i flory owiane jest do dziś legendą. Od pierwszego majowego pokazu na Millenium Docs Against Gravity, film cieszy się ogromnym zainteresowaniem i uznaniem widzów, którzy przyznają mu swoje wyróżnienia. Ta nagroda świadczy także o rosnącej randze filmów dokumentalnych na „Dwóch Brzegach”, które z roku na rok stają się równorzędnym partnerem fabuł, czego dowodem jest ich znacząca obecność w programie imprezy. Kilka dokumentów można było zobaczyć dotąd jedynie na tegorocznym Krakowskim Festiwalu Filmowym lub Millenium Docs Against Gravity. Swoją polską premierę miał na „Dwóch Brzegach” biograficzny dokument „Diana. The Princess” w reżyserii Eda Perkinsa, złożony jedynie z archiwaliów – często mało znanych.

W tym roku festiwalowe miasteczko przeniosło się z namiotów nad Wisłą do kazimierskiej szkoły. To, że sala projekcyjna będąca w tej edycji „Kinem Lubelskim” mogła pomieścić tylko 150. widzów, spowodował, że na odbywające się po projekcjach spotkania z twórcami (także streemingowane i udostępniane na youtubie) przychodziło jeszcze więcej widzów niż w latach ubiegłych.

Zdarzały się sytuacje, gdy sala przeznaczona do spotkań była zapełniona chętnymi jeszcze przed zakończeniem emisji filmu – tak było m.in. w przypadku „Simony” Natalii Korynckiej- Gruz czy „Marty Grall” Macieja Stuhra. Sprawdzała się tablica ogłoszeń z ofertami kupna bądź zamiany seansu na inny. Sprzedaż biletu proponowana była jedynie sporadycznie. Poza pierwszymi deszczowymi wieczorami dopisała na szczęście pogoda. Dzięki temu „Kino na Zamku” i „Kino Perła” na Małym Rynku działały pełną parą. Nawet na późnowieczornym pokazie o godz. 22.45 „Zupy nic” Kingi Dębskiej na Małym Rynku nie było wolnych leżaków.

Finałowym akcentem imprezy stał się premierowy pokaz filmu „The Eight Mountains” w reżyserii Felixa van Groeningena i Charlotte Vandermeersch o dwóch przyjaciołach, których losy splatają się od dzieciństwa w małym alpejskim miasteczku, okazującym się dla nich ostatecznie – wybranym miejscem na Ziemi.

Tegoroczna edycja Dwóch Brzegów przeszła już do historii. Organizatorzy Festiwalu nie podali jeszcze zbyt wielu szczegółów na temat kolejnej odsłony imprezy, ale zadeklarowali chęć powrotu do projekcji w namiocie, mogącym pomieścić więcej widzów.

To dobra zapowiedź na przyszły rok.