Reklama

Odrobina nadziei dla Austriaków

Wchodząca na ekrany „Droga do Hiszpanii” to opowieść o ludziach brutalnie zmuszonych do konfrontacji ze złudzeniami.

Publikacja: 25.04.2013 00:44

Magdalena (Tatjana Alexander), jedna z bohaterek „Drogi do Hszpanii”

Magdalena (Tatjana Alexander), jedna z bohaterek „Drogi do Hszpanii”

Foto: VIVARTO

Obraz współczesnej Austrii – mocno  zdeformowany – uformowały w ostatniej dekadzie filmy Ulricha Seidla. Konsekwentnie i bez litości rozprawia się on z własnymi rodakami, ukazując ich drobnomieszczańską obłudę, małostkowość, skłonność do zawiści. Brutalnie demaskuje to, co starannie ukryte za obrazem dobrobytu i powierzchownego zadowolenia.

Anja Salomonowiitz, debiutująca w fabule „Drogą do Hiszpanii", a przed laty asystująca Seidlowi przy „Imporcie/Exporcie", myśli o swych rodakach mniej więcej to samo co mistrz. Nie jest jednak aż tak okrutna, by nie dać im odrobiny nadziei.

Dla filmu wybrała mozaikową formę, w której precyzyjnie prowadzi kilka wątków na przemian splatających się i rozchodzących. Może tylko jako współscenarzystka powierzyła zbyt dużą rolę seriom przypadków i zbiegów okoliczności. Ułatwiło jej to ukazanie wzajemnych powiązań bohaterów, ale osłabiło fabularną wiarygodność. Polski tytuł sugeruje, wbrew fabule, kino drogi, w oryginale to po prostu „Spanien" („Hiszpania").

Bohaterowie filmu są ludźmi, których los zmusił do konfrontacji z własnymi złudzeniami. I próbują walczyć, przełamać złą passę, odmienić życie. Cena, jaką przyjdzie im zapłacić, okaże się jednak zbyt wysoka.

Największym przegranym wydaje się początkowo Mołdawianin Sava (Grégoire Colin), który zamiast w Madrycie (za co sowicie zapłacił przemytnikowi) znalazł się w okolicach Wiednia. To najbardziej tajemniczy z bohaterów. Stale milczący, choć świetnie zna niemiecki, tak samo doskonale radzi sobie z konserwacją starych rzeźb, jak i z gangsterami.

Reklama
Reklama

To on jeden, który mimo obcości szybko adaptuje się do nowej rzeczywistości, nie rezygnuje z realizacji wystawionego sobie wcześniej celu – wymarzonej Hiszpanii. Kraju, w którym „ludzie wciąż boją się Boga".

Magdalena (Tatjana Alexander), konserwatorka zabytków, próbuje się uwolnić od prześladującego ją byłego męża nieumiejącego pogodzić się z rozwodem. On, Albert (Cornelius Obonya), to ogarnięty paranoją zazdrości policjant inwigilujący imigrantów i byłą żonę. Najmniej skomplikowanym przypadkiem jest operator dźwigu Gabriel (Lukas Miko), kochający mąż i ojciec obsesyjnie uzależniony od hazardu.

Konstruując wyraziste portrety bohaterów, Salomonowitz nie zapomniała o korzeniach dokumentalistki. Stąd chwilami nadmiernie eksponuje zaangażowanie ideologiczne, potępiając nazbyt publicystycznie restrykcyjną politykę imigracyjną, handel ludźmi czy przemoc wobec kobiet.

Film
Nie żyje Frederick Wiseman, wybitny dokumentalista
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Film
Nie żyje Jerzy Słonka. U Barei reprezentował brygadę młodzieżową, sprawdzał „ledykimację”
Film
Berlinale 2026: represje dla niepokornych i listy proskrypcyjne
Film
Nie żyje Robert Duvall, consigliere z „Ojca chrzestnego”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama