– Dzisiaj Elektrownia Połaniec z grupy GdF Suez rozpocznie due-diligence Enei. Tymczasem do czwartku ostateczną ofertę na kupno kontrolnego pakietu polskiej spółki złożyć powinien niemiecki RWE, który ma obecnie wyłączność na negocjacje ze Skarbem Państwa w tej sprawie.

Jak już pisaliśmy, oczekiwania RWE i ministerstwa co do ceny za Eneę są rozbieżne. Wiceszef resortu Jan Bury powiedział nawet, że będzie się trzymał swoich wycen i nie sprzeda akcji Enei po zaniżonej cenie, nawet gdyby oznaczało to, że do prywatyzacji w tym roku już nie dojdzie.

[wyimek]6,56 mld zł wynosiła wczoraj wartość rynkowa prywatyzowanego pakietu akcji Enei[/wyimek]

Niemiecka spółka nie chciała komentować dopuszczenia GdF do due-diligence. – To decyzja Enei. My wciąż analizujemy informacje spółki, i to jedyne, co mogę obecnie powiedzieć – stwierdziła jedynie Iwona Jarzębska, rzeczniczka RWE Polska.

O tym, że zainteresowanie ze strony GdF Suez na razie o niczym nie przesądza, mówili wczoraj przedstawiciele resortu skarbu. Takie samo zdanie przedstawiła Enea. Już wcześniej, ze względu na podejrzenia o przekazanie RWE zbyt dużej informacji o spółce, zarząd Enei postanowił udostępnić dokumenty firmy wszystkim zainteresowanym akcjonariuszom.

– Postanowiliśmy, że jeszcze przed złożeniem przez RWE oferty inni akcjonariusze, a może potencjalni inwestorzy strategiczni, będą mieli możliwość dokonania własnych analiz – powiedział Maciej Owczarek, prezes Enei.

18,7 proc. akcji spółki ma obecnie szwedzki Vattenfall, za które zapłacił w ubiegłym roku ponad 1,6 mld złotych. Prawdopodobnie ten koncern nie będzie jednak zainteresowany wzięciem udziału w prywatyzacji Enei, przynajmniej w tym roku.