Reklama

Kto zarabia na brudnym niebie

Niektóre firmy autokarowe obsługują nawet 300 proc. podróżnych więcej. Przychody PKP InterCity wzrosły o ok. 500 tys. zł dziennie

Publikacja: 21.04.2010 03:28

Przewoźnicy kolejowi liczą zyski. Na zdjęciu pasażerowie pociągu relacji Paryż-Madryt

Przewoźnicy kolejowi liczą zyski. Na zdjęciu pasażerowie pociągu relacji Paryż-Madryt

Foto: AP

Pociągi międzynarodowe PKP InterCity nigdy nie cieszyły się takim zainteresowaniem. W zeszłym roku liczba podróżnych korzystających z nich spadła średnio o ok. 30 proc. – Na trasę Warszawa – Berlin sprzedawaliśmy z reguły ok. 50 proc. dostępnych biletów, zainteresowanie pociągami do Moskwy i Wiednia było jeszcze mniejsze – mówi Paweł Ney, rzecznik PKP InterCity.

Od poniedziałku wszystkie bilety sprzedają się na pniu. PKP InterCity dołącza do składów dodatkowe pociągi. – Dziennie wszystkie pociągi międzynarodowe wzmacniamy o ok. sześć

– siedem wagonów, to pozwala nam zabrać dodatkowo ok. 500 osób – mówi Paweł Ney. To oznacza, że do kasy spółki wpływa od ok. 100 tys. zł do ok. 300 tys. zł tylko z dodatkowych biletów. Kolejne ok. 300 tys. to wpływy z biletów sprzedanych na miejsca dostępne w standardowych składach, na które wcześniej nie było chętnych.

Największym zainteresowaniem cieszą się pociągi do Berlina, Amsterdamu i Wiednia. Co niespotykane, chętnych znajdują też wszystkie bilety na pociągi z Warszawy do Moskwy. PKP InterCity dziennie wypuszcza dwa. Podróż trwa ok. 20 godzin, a bilet w jedną stronę kosztuje ok. 320 zł.

Bilety można jeszcze kupować z jednodniowym wyprzedzeniem. Narodowy przewoźnik kolejowy na razie nie myśli o uruchomieniu dodatkowych pociągów. Jeżeli sytuacja uniemożliwiająca transport lotniczy się utrzyma – jako pierwszy zostanie uruchomiony dodatkowy pociąg do Berlina.

Reklama
Reklama

Oblężenie przeżywają też przewoźnicy autobusowi. – Pasażerowie przypomnieli sobie o nas – podsumowuje Grażyna Wojnowska, prezes Eurolines Polska. Największym zainteresowaniem cieszą się połączenia z Wielką Brytanią. – Uruchamialiśmy trzy autokary tygodniowo, teraz wyjeżdża na wyspy pięć – sześć autobusów dziennie – mówi Wojnowska. Jak dodaje, bilety na każdy z autobusów znajdują nabywców w ciągu 60 minut. Jeszcze wczoraj najbliższe wolne miejsca były w rejsach zaplanowanych na niedzielę. Koszt przejazdu to ok. 400 zł w jedną stronę.

– Największym zainteresowaniem cieszą się bilety na bliskich trasach europejskich – mówi Joanna Ławicka, prezes Eurotravel.

Paraliż dużych linii lotniczych może się przełożyć na zwiększone zainteresowanie ofertą tych przewoźników, którzy latają mniejszymi, turbośmigłowymi maszynami, poruszającymi się poniżej granicy chmur.

– Swoje regularne rejsy krajowe wykonuje Jet Air. – Możemy latać, gdy jest widno, więc tak zmodyfikowaliśmy rozkład lotów – mówi Ireneusz Dylczyk, rzecznik przewoźnika.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama