Reklama

Jak usunąć Gazprom z bałtyckich rur?

Gazprom może stracić swoje aktywa w republikach bałtyckich. Estonia i Litwa przygotowują podział operatorów gazowych na oddzielne firmy: transportową i handlową

Aktualizacja: 02.08.2010 01:13 Publikacja: 01.08.2010 21:45

Jak usunąć Gazprom z bałtyckich rur?

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Lokaj klok Krzysztof Lokaj

Estonia, Litwa i Łotwa płacą za rosyjski gaz najdrożej w Europie. W I kwartale 2010 r. było to np. w Estonii 318 dol/1000 m# sześc., podczas gdy średnia cena dla odbiorców europejskich wynosiła 265 – 270 dol. Republiki nadbałtyckie chcą więc wpuścić na swój rynek konkurencję, by obniżyć ceny, a Gazprom pozbawić wpływu na krajowe gazociągi.

Powołują się na przyjęty w 2009 r. trzeci pakiet energetyczny UE, który zobowiązuje kraje do podziału koncernów energetycznych według rodzajów działalności. Tak więc np. producent gazu nie może być w spółce transportującej to paliwo.

W Estonii rząd pracuje nad projektem ustawy o podziale narodowego operatora gazowego Eesti Gaas na część transportową i handlową. We wrześniu, jak dowiedział się "Kommiersant", ustawa ma trafić do parlamentu. Eesti Gaas należy w 37 proc. do Gazpromu, prawie 34 proc. ma niemiecki E.ON, prawie 18 proc. fińskie Fortum, a ok. 10 proc. Itera Latvija.

– Nie chcę nacjonalizacji gazociągu. Gdyby rury zostały sprzedane innej rosyjskiej firmie, toby nam wystarczyło. Najważniejsze, by na rynku gazu w końcu pojawiła się konkurencja. Można też powołać niezależnego operatora do zarządzania gazociągami lub odstąpić estońskiemu rządowi tzw. złotą akcję Eesti Gaas z prawem weta – tłumaczy Igor Griazin, estoński deputowany. Gazowy system Estonii jest wyceniany różnie. Rząd szacuje go na 38 – 45 mln euro, podczas gdy gazowa spółka na 260 – 320 mln euro.

Rząd Litwy ma już gotową podobną ustawę o rozdziale Lietuvos Dujos na dwie oddzielne spółki. Ma to nastąpić najpóźniej do marca 2012 r. Główni udziałowcy: E.ON. (prawie 39 proc.) i Gazprom (37 proc.), prawdopodobnie zostaną wykupieni przez trzeciego – Skarb Państwa (teraz ma prawie 18 proc.).

Reklama
Reklama

Czy Gazprom będzie bronił swoich bałtyckich aktywów? Aleksandr Razuwajew, główny analityk rynku paliw firmy inwestycyjnej IK Galleon Capital w Moskwie, mówi "Rz", że nie będzie, bo jest to dla rosyjskiego giganta mały rynek. W 2009 r Litwa kupiła w Gazpromie 2,5 mld m sześc. gazu, Łotwa – 1,1 mld m sześc., a Estonia – 0,8 mld m sześc. (dla porównania: Polska – 9 mld m. sześc.).

– Gazprom nie będzie walczył o bałtyckie gazociągi, bo to rynek bez większego znaczenia. Dlatego koncern pozwoli wykupić rządom swoje udziały. Inaczej jest np. z Polską i Jamałem. To kluczowa trasa transportowa i duży rynek, więc Gazprom będzie chciał zachować pełną kontrolę – twierdzi Razuwajew.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama