W podkarpackim Lubaczowie czyta się dużo. W tygodniu biblioteka pracuje na dwie zmiany, ale otwarta jest też w sobotę. Z jej oferty korzysta prawie 30 proc. miejscowej ludności.
– Biblioteki w małych miastach pełnią specyficzną rolę; poza typowym wypożyczaniem książek muszą wykonywać wiele innych zadań – opowiada Katarzyna Pelc-Antonik. Gdy w 2011 r. obejmowała stanowisko dyrektora, rozpoczęła od gruntownego remontu biblioteki, by była bardziej przyjazna dla czytelników.
Udało się dzięki środkom z lubaczowskiego magistratu, podkarpackiego Urzędu Marszałkowskiego i Ministerstwa Kultury. Po remoncie znalazło się w bibliotece miejsce zabaw dla dzieci, które niedługo potem z kolejnej puli ministerialnych środków wzbogaciło się o komputery, sprzęt audiowizualny i konsolę do gier. – To forma oswojenia najmłodszych z biblioteką i książkami; oczekując na swoją kolej do konsoli, sięgają po książki – przekonuje Pelc-Antonik.
Ta metoda okazuje się skuteczna. W minione wakacje przez lubaczowską bibliotekę przewinęła się rekordowa liczba dzieci. Mogły skorzystać z zajęć czytelniczych, plastycznych i ruchowych. To z kolei przełożyło się na wzrost liczby najmłodszych użytkowników biblioteki.
Do dzieci i młodzieży skierowane są też inne działania placówki. Biblioteka uruchomiła zajęcia z biblioterapii. Wyselekcjonowane treści czytelnicze mają pomagać młodym ludziom radzić sobie z problemami. – Jesteśmy otwarci na sugestie szkolnych pedagogów i wychowawców. Prowadziliśmy sesje związane z problemem agresji czy niepełnosprawności. Uczniowie byli zadowoleni – opowiada dyrektor. Młodzi czytelnicy mogą skorzystać także z oferty dodatkowych godzin nauki języka angielskiego realizowanych przez bibliotekę.