Na początku października „Rz” opublikowała moją opinię krytycznie oceniającą pogląd prof. Leszka Balcerowicza, który wystąpił z twierdzeniem, że „podatki i tak mamy wysokie”.
Stwierdziłem wówczas – powołując się na niedawny raport Eurostatu (Taxation Trends in the European Union. 2010 edition) – że w porównaniu z innymi krajami Unii podatki mamy raczej niskie. Zwróciłem też uwagę na postepującą od 1998 r. barbaryzację polskiego systemu finansów publicznych. Przejawia się ona malejącą progresywnością podatków dochodowych, rosnącym ciężarem podatków pośrednich i tendencją do ograniczania wydatków na ważne zadania społeczne.
Jednym z efektów tej polityki jest imponujący rozwój nowobogackich fortun i luksusowej konsumpcji na pokaz. Drugim efektem jest utrzymywanie się rozległej sfery biedy, dziesiątków, jeśli nie setek tysięcy głodnych dzieci, rzesz chorych, których nie stać na leczenie.
[srodtytul]*[/srodtytul]
Na reakcje wyznawców prof. Balcerowicza nie trzeba było długo czekać. Na łamach „Rz” głos zabrali p. Wiktor Wojciechowski i p. Michał Zieliński.