Reklama

Inwestorzy kupują mieszkania

Warszawiacy kupują mieszkania na wynajem nie tylko w stolicy lecz również w wakacyjnych miejscowościach. Transakcje te przynoszą roczne zyski rządu 5-7 proc. wartości lokalu

Publikacja: 19.08.2011 14:10

Inwestorzy kupują mieszkania

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Adam Bronisz, szef agencji BB Nieruchomości zauważa, iż coraz więcej klientów pyta o działki pod Warszawą. - To szybka reakcja na kłopoty na giełdzie - twierdzi. Tymczasem inny pośrednicy upatrują we wzroście zainteresowania raczej sezonowego popytu niż nowego trendu. Inwestorzy indywidualni koncentrują się przede wszystkim na lokalach na wynajem — zarówno w Warszawie, jak i w innych dużych aglomeracjach i wakacyjnych kurortach.

Trudny wybór

Obecnie, wobec niepewnej koniunktury, inwestorzy dość często przypominają sobie o możliwości przełożenia posiadanego kapitału w nieruchomości. Jedynym rodzajem nieruchomości, który nie generuje kosztów, nie wymaga remontu, czy też dodatkowych nakładów finansowych są właśnie grunty. Zakup działki od dawna jest więc uważany za sprawdzony i stabilny sposób inwestowania kapitału. Jednak choć inwestycja pozornie wydaje się najmniej kosztowna, oprócz wyłożenia sumy jakiej żąda sprzedawca, kupiec bez odpowiedniej wiedzy rynkowej i "kontaktów" może zamrozić swój kapitał na wiele lat lub nawet stracić go bezpowrotnie.

- W Warszawie i okolicach zawsze były grunty rokujące wzrost wartości. Obecnie natomiast większość ofert wystawionych na sprzedaż to działki o cenach mocno wygórowanych. Zakup takiego gruntu nie wydaje się być więc najmądrzejszym pomysłem. Jednak w przypadku takich terenów, które w przyszłości będą przekształcone, np. działki, dziś rolne, które za jakiś czas zostaną przekształcone na budowlane, lub takie, których cena jest na rozsądnym, realnym poziomie – to jak najbardziej mądry wybór. Niestety, kupując grunt można wpuścić się w przysłowiowe "maliny". Jeśli bowiem piękna polana, otoczona lasem, za kilka lat zostanie przecięta budowaną obwodnicą lub jeśli w niedalekim sąsiedztwie wybudują zakład przemysłowy – wartość działki nie wzrośnie tak jak chciałby jej właściciel - opowiada Joanna Lebiedź z biura nieruchomości Lebiedź&Lebiedź. - Aby inwestorzy mogli zacząć traktować nieruchomości jako "inwestycję", rokującą wzrostem wartości – ceny muszą osiągnąć akceptowalny, rynkowy poziom - dodaje.

Marcin Jańczuk, przedstawiciel Metrohouse & Partnerzy przypuszcza, że potencjalny wzrost zainteresowania działkami jest pochodną informacji o drożejących gruntach rolnych. - Dane o wzrostach, przytaczane za Agencją Nieruchomości Rolnych, mogą napawać optymizmem, podczas gdy obserwujemy niestabilną sytuację na giełdzie i rynku walut. My również zauważamy wzrost liczby klientów poszukujących działek, lecz jest to sezonowa właściwość rynku nieruchomości i nie wiązałbym tego z informacjami o wzmożonej rentowności takich inwestycji. W ciągu ostatnich trzech lat zainteresowanie inwestycjami ziemskimi spadło z uwagi na wysokie ceny oferowane przez sprzedających i mniejsze możliwości kredytowania takich zakupów. Większość naszych transakcji dotyczy gruntów przeznaczonych pod budownictwo jednorodzinne - twierdzi Jańczuk.

Dla turystów

Pośrednicy z Ober-Haus w ogóle nie widzą zainteresowania ziemią ze strony indywidualnych klientów - zarówno inwestorów, jak i osób zamierzających zbudować dla siebie dom. - Popyt na ziemię pod Warszawą wykazują głównie deweloperzy - twierdzi Małgorzata Pajor, dyrektor biura nieruchomości Ober-Haus.

Reklama
Reklama

Jej zdaniem, klienci szukający możliwości lokaty kapitału w stolicy, skupiają się przede wszystkim na mieszkaniach na wynajem. Jednak popytu na te nieruchomości również nie można uznać za "ożywiony". Dziś bowiem rentowność tej inwestycji nie przekracza obecnie 5 proc. wartości transakcji. Jeśli w dodatku klient kupi takie lokum na kredyt, w wielu przypadkach rata kredytu przewyższy wysokość czynszu, jaki może uzyskać za mieszkanie.

Małgorzata Pajor zauważa jednak, że rośnie grupa inwestorów chcących ulokować swoje środki w nieruchomościach wakacyjnych zlokalizowanych zarówno w górach, jak i na Mazurach czy nad morzem. - Są to jednak klienci już z pewnym doświadczeniem jeśli chodzi o inwestowanie środków w nieruchomości. Stopa zwrotu przy zakupie tego typu nieruchomości to ok. 7 proc. Wprawdzie deweloperzy kuszą stopą zwrotu rzędu 8, a nawet 9 proc., należy jednak zwrócić uwagę na fakt, czy lokal oferowany jest w stanie deweloperskim czy jako wykończony "pod klucz" - opowiada Małgorzata Pajor.

- Za atrakcyjną inwestycję uważany jest również zakup lokalu użytkowego, znajdującego się w centralnej części stolicy czy innego dużego miasta, gdzie rentowność można obecnie oszacować, podobnie jak w przypadku wakacyjnych apartamentów, średnio na ok. 7 proc. - dodaje.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama