– Zła wiadomość jest taka, że nie osiągnęliśmy porozumienia i sądzę, że jest to zła wiadomość bardziej dla Iranu niż dla Stanów Zjednoczonych – powiedział Vance dziennikarzom po zakończeniu rozmów.

Czytaj więcej

Negocjacje USA-Iran to wielka gra Pakistanu. Przebudzenie muzułmańskiego giganta

J.D. Vance: Potrzebujemy wyraźnego zobowiązania, że Iran nie będzie dążył do posiadania broni atomowej

– Więc wracamy do USA bez osiągnięcia porozumienia. Postawiliśmy sprawę bardzo jasno, gdzie są nasze czerwone linie – dodał. 

Vance mówił też, że Iran zdecydował się nie przyjąć amerykańskich warunków, w tym tego mówiącego o odrzuceniu możliwości budowy broni atomowej. 

– Potrzebujemy wyraźnego zobowiązania, że nie będą dążyć do posiadania broni atomowej i nie będą dążyć do posiadania narzędzi, które umożliwiłyby im szybkie pozyskanie broni atomowej. To jest kluczowy cel prezydenta USA i to jest to, co próbowaliśmy osiągnąć przez negocjacje – wyjaśnił wiceprezydent USA. Słowa Vance'a o „narzędziach umożliwiających szybkie pozyskanie broni atomowej” wskazują, że negocjacje mogły rozbić się o żądanie, by Iran zrezygnował ze wzbogacania uranu. Iran oficjalnie zaprzecza, jakoby dążył do budowy broni atomowej, ale nie chce zrzec się prawa do wzbogacania uranu, ponieważ jest to – jak przekonuje Teheran – mu potrzebne do rozwoju energetyki atomowej (gdyby Iran sam nie wzbogacał uranu, byłby uzależniony, jeśli chodzi o funkcjonowanie energetyki jądrowej, od jego importu). 

Vance, informując o przebiegu rozmów, nie wspomniał o Cieśninie Ormuz, której blokada przez Iran była najpoważniejszą globalną konsekwencją wojny USA i Izraela z Iranem. Przez wody Cieśniny Ormuz przepływało przed wojną ok. 20 proc. ropy transportowanej drogą morską i 30 proc. gazu LNG transportowanego w ten sposób. Blokada Cieśniny przez Teheran wywołała skokowy wzrost cen ropy na światowych rynkach (w pewnym momencie o ponad 50 proc., cena za baryłkę zbliżała się do 120 dolarów), co pociągnęło za sobą skok cen benzyny. 

Ruch statków w Cieśninie Ormuz (stan na 9 kwietnia, godzina 10.00)

Ruch statków w Cieśninie Ormuz (stan na 9 kwietnia, godzina 10.00)

Foto: PAP

Odblokowanie przez Iran Cieśniny Ormuz było jednym z warunków 14-dniowego zawieszenia broni, które weszło w życie w nocy z 7 na 8 kwietnia. Jednak od momentu wejścia w życie zawieszenia broni USA oskarżały Iran, że nie wywiązał się z obietnicy umożliwienia swobodnej żeglugi na wodach Cieśniny. 

Po rozpoczęciu rozmów amerykańska armia poinformowała, że „stwarza warunki” do rozpoczęcia rozminowywania Cieśniny Ormuz. Z komunikatu strony amerykańskiej wynikało, że dwa okręty przepłynęły przez Cieśninę, czemu jednak zaprzeczyła strona irańska. 

Czytaj więcej

Nieoficjalnie: Najwyższy przywódca Iranu jest poważnie ranny i oszpecony

Przed rozpoczęciem rozmów źródło w Iranie podało, iż USA zgodziły się uwolnić zamrożone w Katarze i innych zagranicznych bankach aktywa irańskie. Tym doniesieniom zaprzeczyła z kolei strona amerykańska. 

Iran domaga się utrzymania kontroli nad Cieśniną Ormuz, chce także pobierać opłaty za tranzyt statków przez jej wody (przed wojną Cieśnina Ormuz była uważana za międzynarodowy szlak wodny i przepływanie przez nią było wolne od opłat). 

Już po wylocie z Islamabadu delegacji USA Donald Trump zamieścił w serwisie Truth Social link do artykułu, który sugeruje, że w przypadku odrzucenia przez Teheran żądań USA Waszyngton może zdecydować się na blokadę morską Iranu podobną do tej, którą objął Wenezuelę przed interwencją wojskową w tym kraju i pojmaniem przywódcy Wenezueli Nicolása Maduro. Blokada Wenezueli uniemożliwiła m.in. eksport ropy przez ten kraj. 

Iran informuje o „nadmiernych” żądaniach USA i podaje, że negocjacje będą kontynuowane na poziomie eksperckim

Tymczasem irańska, półoficjalna agencja Tasnim podaje, że „nadmierne” żądania USA uniemożliwiły osiągnięcie porozumienia i potwierdza, że negocjacje się zakończyły. Jeszcze przed oświadczeniem Vance'a irańskie władze we wpisie w serwisie X poinformowały, że negocjacje będą kontynuowane na poziomie eksperckim. 

Inne irańskie media podają, że USA i Iran porozumiały się w wielu kwestiach, ale głównymi punktami sporu pozostaje kwestia Cieśniny Ormuz i przyszłość irańskiego programu nuklearnego. Rzecznik irańskiego MSZ poinformował, że rozmowy toczyły się w atmosferze braku zaufania. - Jest naturalne, ze nie powinniśmy byli oczekiwać porozumienia w czasie zaledwie jednej sesji negocjacji – oświadczył. 

Z kolei szef MSZ Pakistanu Ishaq Dar wezwał Iran i USA do utrzymania zawieszenia broni mimo fiaska negocjacji w Islamabadzie. – Konieczne jest, aby strony podtrzymały swoje zobowiązanie w kwestii zawieszenia broni – oświadczył Dar. Dodał, że Pakistan nadal będzie angażował się w mediacje pomiędzy USA a Iranem i będzie starał się, aby dialog między Waszyngtonem a Teheranem został utrzymany. 

Czytaj więcej

Trump o Iranie. „Jedynym powodem, dla którego żyją, jest możliwość negocjacji!”

Rozmowy, które rozpoczęły się 11 kwietnia w Islamabadzie, były spotkaniem na najwyższym szczeblu przedstawicieli władz USA i Iranu od czasu rewolucji islamskiej w Iranie w 1979 roku Na czele irańskiej delegacji stał przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf (Vance, jako wiceprezydent USA, jest z mocy konstytucji przewodniczącym Senatu). Drugim najważniejszym członkiem delegacji irańskiej był szef MSZ Iranu Abbas Araghczi. 

Pakistańska delegacja przybyła do Islamabadu 10 kwietnia, w przededniu rozmów. Jej członkowie byli ubrani na czarno – co było wyrazem żałoby po śmierci m.in. najwyższego przywódcy duchowego Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego, który zginął w nalocie na jego bunkier pierwszego dnia wojny. Irańska delegacja miała przywieźć ze sobą do Islamabadu buciki i plecaki niektórych uczennic, które zginęły, gdy prawdopodobnie amerykański pocisk trafił w ich szkołę znajdującą się w pobliżu atakowanej bazy wojskowej. Pentagon prowadzi śledztwo w tej sprawie, ale z ustaleń agencji Reutera wynika, że wstępne ustalenia wskazują na winę Stanów Zjednoczonych (prawdopodobnie atak był efektem posiadania przez armię USA nieaktualnych map, ponieważ budynek zaatakowanej szkoły w przeszłości był częścią bazy wojskowej). 

W skład amerykańskiej delegacji, na czele której stał Vance, wchodzili m.in. specjalny wysłannik prezydenta USA ds. Bliskiego Wschodu Steve Witkoff i zięć Trumpa Jared Kushner. W czasie negocjacji z Iranem Vance miał wielokrotnie rozmawiać telefonicznie z Donaldem Trumpem. 

– Dochodziło do zmian nastawienia po obu stronach, a temperatura rosła i opadała w czasie spotkania – opisywało przebieg negocjacji pakistańskie źródło cytowane przez agencję Reutera.