W tym samym wywiadzie Trump nazwał NATO „papierowym tygrysem”. Na pytanie , czy rozważy dalsze członkostwo w NATO po konflikcie odparł, że „powiedziałby, iż jest to poza wszelką wątpliwością” i dodał, że „nigdy nie był przekonany do NATO”. – Zawsze wiedziałem, że są papierowym tygrysem i Putin też to wie, tak przy okazji – dodał. 

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Donald Trump jest bezsilny. Iran to wykorzysta

Donald Trump o NATO na Bliskim Wschodzie: Powinni być przy nas automatycznie

Trump apelował wcześniej do sojuszników, m.in. wprost do należących do NATO Francji i Wielkiej Brytanii, by kraje te wysłały okręty w rejon zablokowanej przez Iran Cieśniny Ormuz i pomogły w jej odblokowaniu. Po tym, jak sojusznicy nie zdecydowali się na taki krok z USA zaczęły płynąć sygnały, że Trump może zakończyć wojnę nie odblokowując całkowicie Cieśniny Ormuz. 31 marca w czasie spotkania z dziennikarzami w Białym Domu Trump mówił, że odblokowanie Cieśniny nie jest sprawą USA, ponieważ Stany Zjednoczone nie korzystają z ropy, która jest transportowana przez wody Cieśniny. – Nie ma powodu, żebyśmy to robili. To nie dla nas. To (zadanie) dla Francji. To dla kogokolwiek, kto korzysta z Cieśniny – stwierdził Trump. 

Państwa członkowskie NATO

Państwa członkowskie NATO

Foto: PAP

W rozmowie z „Telegraph” Trump przekonywał, że „trudno uwierzyć”, iż sojuszników z NATO nie było przy USA na Bliskim Wschodzie. – Nie prowadziłem wielkiej kampanii nacisku. Po prostu powiedziałem: „Hej, wiecie, nie naciskałem za bardzo. Myślałem, że to powinno być automatyczne”. – My byliśmy tam (przy sojusznikach – red.) automatycznie, w tym na Ukrainie. Ukraina nie była naszym problemem. To był test i byliśmy tam dla nich, zawsze byliśmy tam dla nich. Oni nie byli tam dla nas – dodał. 

Trump bardzo krytycznie wypowiadał się też na temat Wielkiej Brytanii, która nie zaangażowała się aktywnie w wojnę USA i Izraela z Iranem. Prezydent USA zasugerował, że brytyjska marynarka wojenna nie jest przygotowana do realizowania takich zadań. – Nawet nie macie marynarki wojennej. Jesteście zbyt przestarzali i macie lotniskowce, które nie działają – dodał prezydent USA. 

Na pytanie , czy brytyjski premier powinien wydawać więcej na obronność, Trump odparł, że „nie będzie radził mu, co robić”. – Może robić cokolwiek chce. To nie ma znaczenia. Wszystko, czego chce (Keir) Starmer to kosztowne wiatraki, które sprawiają, że ceny energii przebijają sufit – dodał. 

My byliśmy tam (przy sojusznikach – red.) automatycznie, w tym na Ukrainie. Ukraina nie była naszym problemem. To był test, i byliśmy tam dla nich, zawsze byliśmy tam dla nich. Oni nie byli tam dla nas

Donald Trump, prezydent USA

Zanim Trump udzielił wywiadu „The Telegraph” sekretarz stanu USA Marco Rubio stwierdził w Fox News, że USA muszą po raz kolejny przeanalizować członkostwo w NATO po zakończeniu wojny z Iranem. – Jeśli NATO ma polegać tylko na tym, że my bronimy Europy, jeśli zostanie zaatakowana, ale oni odmawiają nam podstawowych praw, gdy ich potrzebujemy, to nie jest bardzo dobre porozumienie. Trudno nadal się w nie angażować – stwierdził Rubio. Trump, pytany o te słowa, stwierdził, że „cieszy się”, iż Rubio wygłosił takie zdanie. 

Co Donald Trump powiedział agencji Reutera

Z kolei w rozmowie z agencją Reutera Donald Trump powiedział, że USA „opuszczą Iran dość szybko” i mogą wracać, by wykonywać „punktowe uderzenia”, jeśli będzie to potrzebne. 

Dopytywany kiedy USA uznają, iż wojna w Iranie się zakończy, prezydent USA stwierdził: „Nie mogę powiedzieć dokładnie, ale zamierzamy wyjść dość szybko”. Powtórzył swoje wcześniejsze deklaracje, że dzięki działaniom USA udało się zapewnić, że Iran nie będzie miał broni atomowej. - Nie będą mogli mieć broni atomowej, bo są do tego obecnie niezdolni i wtedy wyjdę, i zabiorę wszystkich (wojska USA - red.) ze sobą, a jeśli będę musiał wrócę wykonać punktowe uderzenia - dodał. 

Trump wyraził też swoje zniesmaczenie NATO za brak wsparcia dla celów realizowanych przez USA w Iranie. Potwierdził, że „absolutnie” rozważa podjęcie próby wycofania USA z NATO.

1 kwietnia wieczorem (2 kwietnia o 3.00 czasu polskiego) Trump ma wygłosić orędzie do Amerykanów, w którym przedstawi nowe informacje na temat przebiegu wojny z Iranem. 

Donald Trump nazywał w przeszłości sojuszników z NATO „tchórzami”, mówił też, że w Afganistanie żołnierze innych państw NATO „trzymali się trochę z tyłu”

W przeszłości Trump wielokrotnie krytykował sojuszników z NATO za to, że ci wydają zbyt mało na obronność i kosztami zapewnienia swojego bezpieczeństwa obciążają USA. Pod presją Trumpa w 2025 roku NATO zdecydowało o zwiększeniu postulowanego poziomu wydatków na obronność do 5 proc. PKB. 

W czasie kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi w USA w 2024 roku Trump na jednym z wieców wspominał, że w czasie pierwszej kadencji w Białym Domu powiedział jednemu z europejskich przywódców, iż pozwoliłby Władimirowi Putinowi „robić, co chce” z sojusznikami z NATO, którzy nie wydają wystarczająco wiele na obronność. 

Czytaj więcej

Kryzys w NATO. Trump grozi wyjściem USA po sporze o Cieśninę Ormuz

Z kolei pod koniec 2025 roku o groźbie rozpadu NATO, w wyniku działań USA, ostrzegała premier Danii Mette Frederiksen. Wówczas chodziło o roszczenia USA pod adresem Grenlandii, autonomicznego terytorium zależnego Danii. Trump przekonywał, że Dania powinna przekazać Stanom Zjednoczonym Grenlandię, ponieważ sama nie jest w stanie zapewnić jej bezpieczeństwa wobec zagrożeń ze strony Chin i Rosji. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt mówiła nawet, że w kontekście Grenlandii nie można wykluczyć militarnego przejęcia wyspy przez USA – i w związku z taką perspektywą Frederiksen mówiła, że oznaczałoby to koniec NATO (Stany Zjednoczone zaatakowałyby bowiem de facto innego członka Sojuszu).

W styczniu, w wywiadzie dla Fox News prezydent USA umniejszał wsparcie, na jakie Stany Zjednoczone mogłyby liczyć ze strony państw NATO. – Zawsze mówiłem: „Czy udzielą nam wsparcia, gdybyśmy ich kiedykolwiek potrzebowali?”. To naprawdę ostateczny test. I nie jestem tego pewien. Nigdy ich nie potrzebowaliśmy. Tak naprawdę nigdy ich o nic nie prosiliśmy (...) Powiedzą, że wysłali trochę wojsk do Afganistanu (...). Zrobili to. Trzymali się trochę z tyłu, z dala od frontu – kontynuował. Tymczasem w Afganistanie zginęło m.in. 43 polskich żołnierzy, o czym przypominał po tej wypowiedzi Trumpa wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. A Donald Tusk napisał na platformie X: „22 grudnia 2011 r. w afgańskim Ghazni uczestniczyłem jako premier Polski w pożegnaniu pięciu poległych polskich żołnierzy. Towarzyszący mi wówczas amerykańscy oficerowie mówili, że Ameryka nigdy nie zapomni polskich bohaterów. Może przypomną o tym prezydentowi Trumpowi”.

Już po wybuchu wojny z Iranem, po tym, gdy sojusznicy USA odmówili wsparcia Stanów Zjednoczonych w odblokowaniu Cieśniny Ormuz, Trump stwierdził: – Wszyscy się z nami zgadzają, ale nie chcą pomagać. Jako Stany Zjednoczone musimy o tym pamiętać, bo uważamy, że to dość szokujące – stwierdził. 

Wówczas przekonywał też, że jako prezydent USA nie potrzebowałby zgody Kongresu na wyprowadzenie swojego kraju z NATO. Z kolei 20 marca nazwał sojuszników z NATO „tchórzami”.

Szef gabinetu Karola Nawrockiego o słowach Donalda Trumpa: Różne informacje medialne przychodziły z USA

O słowa Trumpa dziennikarze zapytali na konferencji prasowej szefa gabinetu prezydenta Karola Nawrockiego Zbigniewa Boguckiego. Bogucki podkreślił, że „gdy informacja ta rozeszła się po mediach, był w trakcie odbierania ślubowania” od sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez prezydenta Karola Nawrockiego. – Nie mam pełnej wiedzy na ten temat, różne słowa padają w przestrzeni publicznej, myślę, że trzeba tutaj do tego, jak w dyplomacji, zawsze podchodzić ze spokojem, z dystansem, z konsekwencją realizacji polskich interesów – odparł. Dopytywany, czy gdyby te zamierzenia Trumpa miały się zmaterializować, wówczas Karol Nawrocki zadzwoniłby do prezydenta USA, Bogucki odparł: – Gdyby zajmować się wszystkimi wypowiedziami... nie mówię tutaj tylko o prezydencie Trumpie, mówię w ogóle o tych informacjach bardziej, mniej sprawdzonych, prawdziwych, nieprawdziwych, które obiegają przestrzeń publiczną, to komentowalibyśmy i zajmowalibyśmy się wieloma rzeczami, które w żaden sposób się nie materializują. Polityka to zdolność osiągania celów i realizowania tego, co się dzieje. Dzisiaj jest informacja medialna, różne informacje medialne, także z Waszyngtonu przychodziły, czasem wzbudzały różnego rodzaju emocje, a potem te emocje opadały i szliśmy w dobrym kierunku jako sojusznicy z NATO. Jestem przekonany, że tak będzie dalej.

Z kolei wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że ma nadzieję, iż są to „jednodniowe deklaracje”.