Gulyás ogłosił na konferencji prasowej, że Węgry są gotowe pozwać Komisję Europejską, by uzyskać zwrot kosztów ochrony granicy zewnętrznej UE, który Budapeszt szacuje na 2 mld euro.
Węgry wydały 2 mld euro na ochronę granicy Schengen w ostatnich latach, nie uzyskując znaczącego wkładu ze strony UE
Węgry: Wydaliśmy 2 mld euro na ochronę granicy, nie otrzymaliśmy od UE niczego w zamian
- Jesteśmy gotowi pozwać Komisję Europejską po tym, jak zwróciła ona – częściowo lub w pełni – koszty poniesione przez inne kraje członkowskie broniące granicy strefy Schengen – powiedział Gulyás na konferencji prasowej.
Czytaj więcej
Spodziewamy się jutro decyzji Niemiec o zaostrzeniu kontroli na granicach ze wszystkimi sąsiadami - powiedział premier Donald Tusk podczas Narady K...
- Węgry wydały 2 mld euro na ochronę granicy Schengen w ostatnich latach, nie uzyskując znaczącego wkładu ze strony UE – dodał.
Gulyás ogłosił to kilka dni po tym, gdy Niemcy oświadczyły, że planują wprowadzić ścisłe kontrole na wszystkich swoich granicach lądowych – również z państwami strefy Schengen, by powstrzymać napływ nielegalnych migrantów.
Gergely Gulyás: Premier Węgier Viktor Orbán mówił o tym pierwszy
Kontrole na granicach lądowych Niemiec mają rozpocząć się 16 września i będą prowadzone przez sześć miesięcy. To wyraźny zwrot w stosunku do tzw. polityki otwartych drzwi, którą przez lata forsowały niemieckie rządy w polityce migracyjnej.
- Widzimy, że dochodzi do zmian w Europie – powiedział Gulyás. - W 2015 roku węgierski premier jako pierwszy jasno powiedział, że jeśli UE nie będzie egzekwować wspólnego prawa... wówczas Schengen upadnie - dodał.
Gulyás mówił, że decyzja Berlina o wprowadzeniu kontroli granicznych od poniedziałku oznacza, że Niemcy niszczą strefę wolnego przepływu osób w UE.
- Najpierw zniszczyli ją nie zmuszając członków UE do skutecznej ochrony granicy zewnętrznej, a teraz niszczą ją wprowadzając kontrole graniczne – dodał.