Biden mówił też, że nadchodzące negocjacje, które odbędą się w Kairze, będą „kluczowe” - wynika z komunikatu przekazanego przez Biały Dom.

Reklama
Reklama

Wizyta Antony'ego Blinkena na Bliskim Wschodzie nie doprowadziła do zawieszenia broni między Izraelem a Hamasem

Do rozmowy Bidena z Netanjahu doszło po wizycie sekretarza stanu USA, Antony'ego Blinkena na Bliskim Wschodzie, która skończyła się we wtorek bez osiągnięcia porozumienia między Izraelem a Hamasem. Wprawdzie Izrael zgodził się na zaprezentowane warunki zawieszenia broni, ale odrzucił je Hamas, który chce porozumienia w oparciu o propozycję przedstawioną przez Joe Bidena w maju i zaaprobowaną w czerwcu przez Radę Bezpieczeństwa ONZ.

Czytaj więcej

Jest reakcja Hamasu na przyjęcie przez Izrael propozycji zawieszenia broni

Negocjatorzy od miesięcy nie są w stanie wypracować takich warunków zawieszenia broni w Strefie Gazy, które byłyby akceptowalne dla obu stron. Obecna propozycja jest odrzucana przez Hamas, ponieważ przewiduje m.in. pozostanie części izraelskich sił na terytorium enklawy.

„Prezydent podkreślił pilność doprowadzenia do zawieszenia broni i uwolnienia zakładników oraz omawiał nadchodzące rozmowy w Kairze (...)” - głosi komunikat Białego Domu wydany po rozmowie Bidena z Netanjahu.

Kancelaria Netanjahu w środę zaprzeczyła doniesieniom izraelskiej telewizji, zgodnie z którymi Tel Awiw zgodził się wycofać wojsko z tzw. korytarza filadelfijskiego

Prezydent USA i premier Izraela omawiali też wysiłki Stanów Zjednoczonych na rzecz wsparcia Izraela „wobec wszystkich zagrożeń ze strony Iranu, w tym jego popleczników z Hamasu, Hezbollahu i Huti (rebeliantów z Jemenu wspieranych przez Iran – red.)”.

Iran zapowiedział odwet na Izraelu za śmierć przywódcy politycznego Hamasu, Ismaila Hanijji w Teheranie (prawdopodobnie w zamachu bombowym), ale jak dotąd tego odwetu nie dokonał.

USA skierowały na Bliski Wschód m.in. grupę uderzeniową lotniskowca Abraham Lincoln, by wzmocnić obronę Izraela.

Izrael nie chce wycofać swoich wojsk z granicy Strefy Gazy z Egiptem

Jak pisze Reuters Biden prawdopodobnie naciska na Netanjahu, by ten poszedł na ustępstwa jeśli chodzi o warunki zawieszenia broni – zwłaszcza w zakresie obecności izraelskich wojsk na terenie Strefy Gazy.

Kancelaria Netanjahu w środę zaprzeczyła doniesieniom izraelskiej telewizji, zgodnie z którymi Tel Awiw zgodził się wycofać wojsko z tzw. korytarza filadelfijskiego, czyli obszaru na pograniczu Strefy Gazy z Egiptem. Izrael chce utrzymywać tam wojsko, by przeciwdziałać przemytowi broni do Strefy Gazy.

Wojna Izraela z Hamasem trwa od 7 października, czyli od dnia, gdy Hamas niespodziewanie zaatakował Izrael zabijając ok. 1 200 mieszkańców tego kraju i biorąc do niewoli ok. 250 osób. W działaniach odwetowych Izraela – jak podaje strona palestyńska – miało zginąć ponad 40 tys. osób. Z kolei Izrael twierdzi, że wyeliminował ok. 17 tys. bojowników Hamasu.