Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. W nocy z niedzieli na poniedziałek doszło do próby ataku na port w okupowan...
Lu Shaye w rozmowie z francuską telewizją, pytany o status Krymu stwierdził, że "byłe kraje ZSRR nie mają jednoznacznego statusu w świetle prawa międzynarodowego, ponieważ żaden traktat międzynarodowy nie potwierdza ich statusu jako suwerennych państw".
Słowa ambasadora Lu wywołały oburzenie władz Francji, Litwy, Łotwy, Estonii i Ukrainy.
Czytaj więcej
Francja oraz kraje bałtyckie: Estonia, Łotwa i Litwa wyraziły dezaprobatę po tym, jak ambasador Chin w Paryżu zakwestionował suwerenność byłych pań...
- To całkowicie nie do zaakceptowania - powiedział szef MSZ Czech, Jan Lipavsky, przed spotkaniem ministrów spraw zagranicznych państw UE w Luksemburgu. - Mam nadzieję, że szefowie tego ambasadora wyprostują te sprawy - dodał.
O nieakceptowalności słów chińskiego dyplomaty mówił też szef MSZ Litwy, Gabrielius Landsbergis. Landsbergis zapowiedział, że wszystkie państwa bałtyckie wezwą przedstawicieli dyplomatycznych Chin w tych państwach, by przekazać im protest po słowach Lu.
Będziemy musieli nadal rozmawiać o Chinach, to jedna z najważniejszych kwestii w naszej polityce zagranicznej
Na pytanie czy słowa Lu są wyrazem oficjalnego stanowiska Chin, rzecznik MSZ Chin oświadczył, że Pekin "szanuje suwerenność, niepodległość i integralność terytorialną wszystkich państw i stosuje się do zasad i celów Karty Narodów Zjednoczonych".
Chiny są "obiektywne i bezstronne" w kwestiach suwerenności - dodał rzecznik MSZ Chin.
Tymczasem Josep Borrell, szef unijnej dyplomacji stwierdził, że ministrowie spraw zagranicznych państw UE w czasie poniedziałkowego spotkania dokonają "oceny i przekaliborwania swojej strategii wobec Chin" a słowa ambasadora Chin we Francji mają być jednym z przedmiotów dyskusji.
- Będziemy musieli nadal rozmawiać o Chinach, to jedna z najważniejszych kwestii w naszej polityce zagranicznej - podkreślił Borrell.
Szef MSZ Włoch, Antonio Tajani oświadczył, że nie zgadza się z komentarzem Lu, a szef MSZ Luksemburga, Jean Asselborn, nazwał słowa Lu "gafą" i dodał, że podejmowane są wysiłki, by uspokoić sytuację.
Lu ma reputację "jastrzębia" wśród chińskich dyplomatów.
Czytaj więcej
Francuski MSZ wezwał ambasadora Chin we Francji, Lu Shaye, w związku z aktywnością chińskiej ambasady na Twitterze - informuje Reuters.
Władze Francji już kilkukrotnie wzywały chińskiego ambasadora, m.in. za słowa sugerujące, że Francja porzuciła seniorów w domach opieki w czasie pandemii COVID-19 oraz za nazwanie "szaloną hieną" chińskiego uczonego we francuskim think-tanku.