Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 217

Dania i Szwecja we wtorek poinformowały, że poważne wycieki gazu z gazociągów Nord Stream i Nord Stream 2 na Morzu Bałtyckim to efekt celowych aktów sabotażu przeprowadzonych w wyłącznych strefach ekonomicznych obu krajów.

Gazociągami Nord Stream i Nord Stream 2 gaz z Rosji płynie do Niemiec, z pominięciem m.in. Polski i Ukrainy.

Według Pieskowa uszkodzenie gazociągów to "duży problem dla Rosji". - Obie nitki Nord Stream są wypełnione gazem, wszystkie systemy są gotowe do tłoczenia gazu, a ten gaz jest bardzo drogi - mówił Pieskow.

Czytaj więcej

Kolejny wpis Sikorskiego o wycieku z Nord Stream. "Stawiam robocze hipotezy"

Rzecznik Kremla przekonywał też, że połowa tego gazu była przeznaczona na "wewnętrzne potrzeby Federacji Rosyjskiej". - Ten gaz kosztuje mnóstwo pieniędzy a teraz ten gaz uchodzi w powietrze - stwierdził.

- Przed formułowaniem oświadczeń musimy poczekać i zbadać te wycieki, ustalając, czy to była eksplozja czy nie była eksplozja - dodał.

Straciliśmy szlak dostawy gazu do Europy. Czy Europa jest zainteresowana tym, w szczególności lokomotywa europejskiej gospodarki, Niemcy? Nie, oni też są teraz w trudnej sytuacji

Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla

Pieskow przypominał też słowa Joe Bidena z lutego, gdy prezydent USA obiecywał "pozbyć się Nord Stream 2". - Co miał na myśli prezydent USA, tego nie wiemy - stwierdził.

- Widzimy histeryczno-euforyczną reakcję Polaków graniczące z szaleństwem, podziękowania dla USA za to. Również nie wiemy, co to podziękowanie oznacza - dodał nawiązując do wpisu byłego szefa MSZ, Radosława Sikorskiego na Twitterze.

Europoseł Platformy Obywatelskiej Radosław Sikorski napisał na Twitterze "Thank you, USA" (Dziękujemy, USA), dołączając do wpisu zdjęcie wzburzonej wyciekiem gazu z Nord Stream 2 powierzchni Bałtyku, udostępnione wcześniej przez Duńskie Dowództwo Obronne. "Mała rzecz, a cieszy" - dodał w innym wpisie.

- Czy my jesteśmy w tym zainteresowani? Nie, nie jesteśmy. Straciliśmy szlak dostawy gazu do Europy. Czy Europa jest zainteresowana tym, w szczególności lokomotywa europejskiej gospodarki, Niemcy? Nie, oni też są teraz w trudnej sytuacji - podkreślił Pieskow. - Muszą teraz płacić wysoką cenę za swoją krótkowzroczną decyzję - mam na myśli wściekłe sankcje - dodał.

Pieskow mówił też, że Rosja chce uczestniczyć w śledztwie ws. wycieków z gazociągów.