W czwartek Straż Graniczna poinformowała, że od 24 lutego do Polski przybyło z Ukrainy 2,58 mln osób. W środę celnicy odprawili ponad 24 tys. podróżnych.
- Te 2,5 miliona ludzi potrzebuje zakwaterowania. Połowa z nich to w zasadzie dzieci, które z powodzeniem integrujemy z polskim systemem szkolnictwa - mówił w rozmowie z BBC Marcin Przydacz.
- To też wiąże się z pewnymi kosztami. Nagle, w ciągu kilku tygodni, stajemy się o 2,5 miliona więksi. Dlatego każda pomoc finansowa byłaby bardzo mile widziana - dodał wiceszef MSZ.
Czytaj więcej
KE nie chce uruchamiać nowych funduszy, dopóki Polska nie policzy, ile może wydać na pomoc z unijnych środków, którymi już dysponuje.
Przydacz powiedział również, że jest przeciwny przeciwny wprowadzaniu przez państwa kwot na przyjmowanie uchodźców. - To są nasi sąsiedzi. Ukraińscy przyjaciele są bardzo mile widziani, jeśli chcą zostać w Polsce - mówił.
- Jeśli chcą jechać do Wielkiej Brytanii, a Wielka Brytania jest gotowa ich przyjąć - nie mamy absolutnie nic przeciwko temu - dodał. - Zdecydowanie sprzeciwiamy się zmuszaniu do zamieszkania w danym kraju - podkreślił.
Wiceminister spraw zagranicznych uważa również, że NATO powinno dać Ukrainie więcej broni. - Nie ma nic złego w kontrofensywie w celu obrony suwerenności i integralności tego kraju - stwierdził.
- Moim zdaniem, przyszłość tego kraju zostanie rozstrzygnięta na polu bitwy na Ukrainie, a nie w rozmowach pokojowych - powiedział Przydacz.