- Z naszego punktu widzenia, według nas, stanowi to zagrożenie - mówił o perspektywie rozszerzenia na wschód NATO, Pieskow. Dlatego, jak mówił, Rosja domaga się prawnie wiążących gwarancji bezpieczeństwa w tym zakresie i zobowiązania, że Ukraina nie zostanie nigdy członkiem NATO. Na gwarancję o takiej treści nie chcą zgodzić się Stany Zjednoczone, ani Sojusz Północnoatlantycki.

- Poczekajmy na zakończenie tych negocjacji (posiedzenia Rady Rosja-NATO w Brukseli - red.), kolejnej rundy obrad OBWE. Po wszystkim będziemy rozmawiać - dodał Pieskow.

- Nie chcemy, jak Amerykanie, formułować gróźb, ultimatów, zapowiadać płacenia wysokiej ceny, nie chcemy tak się zachowywać - podkreślił rzecznik Kremla nawiązując do ostrzeżeń formułowanych pod adresem Rosji przez administrację Joe Bidena. Amerykanie wielokrotnie podkreślali, że Rosja zapłaci "wysoką cenę" za ewentualną agresję przeciw Ukrainie.

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Zderzenie cywilizacji w Genewie

Pieskow stwierdził jednocześnie, że Rosja jest zaniepokojona możliwością rozszerzenia się NATO.

- Oczywiście, każde rozszerzenie się NATO, martwi Rosję. NATO to nie jest instytucja służąca rozwojowi. NATO jest instrumentem konfrontacji - podkreślił rzecznik Kremla.

- Sojusz został po to stworzony, tak jest zaprojektowany, tak się rozwija i tak istnieje. To absolutnie oczywisty fakt, więc ekspansja (NATO) stwarza dla nas zagrożenie - dodał.