Wywiad USA, analizując rozmieszczenie rosyjskich wojsk w pobliżu granicy z Ukrainą, ostrzegł państwa Unii Europejskiej, że Rosja, po zaanektowaniu Krymu w 2014 roku, przygotowuje kolejną inwazję na byłą radziecką republikę.
Czytaj więcej
Agencja Bloomberg podała, że według wywiadu Stanów Zjednoczonych Rosja może się przygotowywać do inwazji na Ukrainę.
Przy ukraińskiej granicy Rosja planuje zgromadzić - i już zgromadziła połowę z założonej liczby - w sumie 200 tys. żołnierzy. Mimo to zapewnia, że nie ma zamiaru wkraczać na terytorium Ukrainy, a jedynie zabezpiecza się na wypadek zgromadzenia wojsk NATO w Polsce i na Ukrainie.
Wczoraj "Financial Times" podał, że informacje zgromadzone przez amerykański wywiad przekonały europejskich sojuszników USA, że agresja militarna Moskwy jest realna.
Jak informował wcześniej anonimowo jeden z wysokich urzędników Białego Domu, w przypadku, gdyby doszło do agresji Rosji na Ukrainę, administracja Joe Bidena oczekuje, iż państwa wschodniej Europy graniczące z Rosją zwrócą się do Waszyngtonu o wzmocnienie obecności wojsk USA w tym rejonie. Odpowiedź ma być pozytywna.
Czytaj więcej
Informacje wywiadowcze przekazane przez USA europejskim sojusznikom przekonały sceptyczne dotychczas stolice europejskie, w tym Berlin do tego, że...
Zgodnie z przypuszczeniami rozmowa trwała ponad dwie godziny, odbyła się za zamkniętymi drzwiami.
Przed utajnieniem rozmowy rosyjskie media opublikowały fragment nagrania z przygotowań do niej. Putin z Bidenem rozmawiają zdalnie w 4 oczy. prezydent USA wyraził ubolewaniem że nie mógł spotkać się z Putinem na szczycie G20 w Rzymie, który odbył się pod koniec października i wyraził nadzieję, że wkrótce dojdzie do bezpośredniego spotkania.
Amerykańskie media piszą, że Biden miał ostrzec Putina przed "poważnymi i daleko idącymi konsekwencjami", jeśli Moskwa zaatakuje Ukrainę.
Kreml z kolei wcześniej oświadczył, że oczekiwana rozmowa może być długa, ale raczej nie zapowiada przełomu.
Agencja TASS poinformowała, że rozmowa odbyła się za pomocą zaszyfrowanej linii wideokonferencyjnej, przeznaczonej do komunikacji z przywódcami innych państw. Miała powstać za administracji Donalda Trumpa, ale dotychczas nie była aktywowana i było to pierwsze użycie tego systemu.
Biały Dom w mediach społecznościowych przekazał, że po zakończeniu spotkania Joe Biden zadzwoni do przywódców Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch.