Reklama

Andrzej Duda w ONZ o kryzysie na granicy z Białorusią: Polska nie ustąpi

Staję przed państwem jako przywódca 38-milionowego narodu, który, podobnie jak wszystkie nasze państwa, przez ostatnie blisko dwa lata stawiał czoła niespotykanej do tej pory pandemii ze wszystkimi tego konsekwencjami – straciliśmy w ciągu 20 miesięcy 75 tys. osób, zachorowało prawie 3 miliony z 38 milionów mieszkańców naszego kraju - mówił prezydent Andrzej Duda, przemawiając na forum 76. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Prezydent Andrzej Duda przemawia na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ

Prezydent Andrzej Duda przemawia na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ

Foto: PAP/EPA

arb

Prezydent podkreślił następnie, że "silna gospodarka Polski", która "dzielnie stawiała czoła kryzysowi i dziś wróciła do niezwykle dynamicznego wzrostu", jednocześnie - w pierwszym roku pandemii - "po raz pierwszy od niemal 30 lat takiego wzrostu nie odnotowała".

Duda nawiązał następnie do tego, że sam przeszedł COVID-19, mówiąc, iż jest jednym z ponad 200 mln ozdrowieńców.  - Przeszedłem tę chorobę, która atakuje ludzi niezależnie od ich funkcji, statusu, religii, przekonań, orientacji i światopoglądu - podkreślił.

Duda: Czy dostęp do szczepionek był sprawiedliwy?

Następnie prezydent Polski zastanawiał się czy "bogata Północ" była należycie solidarna z resztą świata w czasie pandemii.

- Czy ludzkość w walce z wirusem zachowała się rzeczywiście tak jak powinna? Czy świadczyliśmy sobie wzajemnie pomoc tak, jak oczekuje od nas podstawowy instynkt moralny człowieka? No cóż, można mieć co do tego poważne wątpliwości - zauważył

- Czy my, bogata Północ (bo przecież mój kraj, mimo wszystkich codziennych problemów, należy do nielicznego w sumie grona państw zamożnych), okazaliśmy należną solidarność z państwami Południa? Czy mieliśmy równy dostęp do szczepionek i innych środków zapobiegających rozprzestrzenianiu się choroby? - kontynuował.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

WHO: Doszczepianie? Oby nie szczepionkami dla Afryki

- Gdy przyszło zagrożenie i w pierwszym odruchu wszyscy zaczęliśmy się od siebie izolować. W Europie znów pojawiły się granice. Oczywiście były to działania uzasadnione – nikt z nas nie wiedział bowiem wówczas, co tak naprawdę nam grozi. Sytuację dodatkowo potęgowały doniesienia o dziesiątkach tysięcy zarażonych i ofiar śmiertelnych. Każdy z nas pamięta to przerażenie pierwszych miesięcy 2020 roku, to z jak wielką nadzieją czekaliśmy na powstanie szczepionki, która chroniłaby nas przed chorobą. Ale to dziś, po prawie dwóch latach, gdy ponad 4 i pół miliona osób straciło życie, powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, jak zdaliśmy ten test z solidarności? - dodał prezydent.

Prezydent pytał następnie czy dostęp do szczepionek był sprawiedliwy i "czy nie zapomnieliśmy, że w sytuacji pandemii szczepionka jest raczej prawem człowieka niż towarem podlegającym zasadom rynku?".

- Chciałem, by Polska od początku była krajem solidarnym, by nie kierowała się zasadą, że słabszy musi umrzeć. Dlatego staraliśmy się z jednakowym zaangażowaniem chronić każde życie. Dlatego, gdy tylko mogliśmy, staraliśmy się być solidarni z innymi narodami, które potrzebowały w danym momencie pomocy. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy zrobiliśmy wszystko co możliwe, ale staraliśmy się np. wysyłając lekarzy do naszych przyjaciół w Tadżykistanie, Kirgistanie, a także w USA czy w cierpiących w Europie Włoszech. Jestem przekonany, że część krajów bogatej Północy zachowało się podobnie jak Polska, która oddała 6 milionów dawek szczepionek m.in. naszym partnerom z Południa. Ale czy to było wystarczające, by zniwelować oczywistą różnicę w dostępie do szczepionek, które w jednych krajach były marnowane, podczas gdy w innych krajach były niedostępne? Wydaje mi się, że nasza część ludzkości wciąż powinna mieć sobie sporo do zarzucenia - podkreślił prezydent.

Konflikty nie zniknęły wraz z COVID-19

Duda przypomniał następnie o prawie narodów do samostanowienia i prawie do "demokratycznego zarządzania". - Jestem przekonany, że większość z nas zgodzi się co do tego, iż każdy z naszych narodów, narodów zjednoczonych, ma prawo do obrony swoich granic, do ich nienaruszalności, do wyboru swojego systemu rządów i do sprawowania władzy za zgodą narodu, lecz nigdy przeciwko niemu - dodał.

Jaka była reakcja bogatej Północy na ten dramat walczącego o niepodległość, o samostanowienie narodu Ukrainy? Była nią budowa wielkiego gazociągu Nord Stream 2

Prezydent Andrzej Duda na forum ONZ

Reklama
Reklama

Następnie prezydent stwierdził, że ma wrażenie, iż "COVID-19 pozwolił nam łatwo zapomnieć o wielu nieszczęściach, jakie trwają w różnych zakątkach naszego globu, często bardzo niedaleko naszych domów".

- W czasie pandemii z gazet zniknęły doniesienia o tragedii Syrii, gdzie wojna domowa wspierana z zewnątrz, doprowadziła do niewyobrażalnych cierpień i zmieniła życie milionów ludzi w życie uchodźców i uciekinierów. Prawie niezauważalna dla wielu ludzi z bogatej Północy pozostaje tragedia Libii, Etiopii i Jemenu. W czasie COVID-19 nie zbliżyliśmy się też do rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego, które przecież wszyscy chyba wiemy powinno być rozwiązaniem dwupaństwowym, a przede wszystkim pokojowym - kontynuował.

Duda przypomniał też, że "również niedaleko polskiej granicy mają miejsce tragiczne wydarzenia, o których (...) ludzkość jakby zapomniała".

- A przecież pandemia nie zatrzymała wojny na Ukrainie, gdzie od początku rosyjskiej agresji zginęło przeszło 13 tysięcy osób, gdzie jedno państwo zagarnęło terytorium drugiego państwa. W Europie po II wojnie światowej, w XXI wieku Ukraina została napadnięta - przypomniał.

Czytaj więcej

Putin już uruchomił Nord Stream 2

- Jaka była reakcja bogatej Północy na ten dramat walczącego o niepodległość, o samostanowienie narodu Ukrainy? Była nią budowa wielkiego gazociągu Nord Stream 2, którym rosyjski gaz popłynie do Europy Zachodniej przynosząc kolejne miliardy agresorowi i kompletna bezradność, a wręcz obojętność wobec faktu, że Ukraina od tego momentu jest w jeszcze większym niebezpieczeństwie - podkreślił prezydent, który dodał, że był "jedynym przedstawicielem bogatej Północy" na Szczycie Platformy Krymskiej w Kijowie. - Szukałem tam wzrokiem tych, którzy zbudowali i zaakceptowali budowę gazociągu Nord Stream 2. Nie znalazłem ich - stwierdził.

Reklama
Reklama

Duda domaga się uwolnienia białoruskich więźniów politycznych

Prezydent Polski mówił też o sytuacji na Białorusi, gdzie - jak przypomniał - "od sierpnia 2020 roku setki tysięcy ludzi wychodziły codziennie na pokojowe protesty domagając się wyłącznie jednego: uszanowania wyniku wyborów". - W zamian zetknęli się z pałką policyjną, gazem łzawiącym, a nierzadko z kulami ze strony broniącego się przed własnym narodem reżimu - mówił.

Duda przypomniał, że w białoruskich więzieniach przebywa obecnie ponad 650 więźniów politycznych. - Niedawno kapturowy sąd skazał dwoje z nich – Maryję Kalesnikawą i Maksima Znaka – na 10 i 11 lat więzienia. Razem z nimi w więzieniach i aresztach za działalność demokratyczną przebywają liderzy polskiej mniejszości na Białorusi – Andżelika Borys i Andrzej Poczobut. To zaledwie kilka nazwisk spośród setek prześladowanych. Domagamy się uwolnienia wszystkich spośród nich i większej solidarności społeczności międzynarodowej z narodem Białorusi, który chce po prostu u siebie uczciwego państwa, uczciwej demokracji - podkreślił.

Prezydent podkreślił też, że w Polsce "schronienie i pracę uzyskało blisko 150 tysięcy Białorusinów, w tym tysiące uczestników protestów". - Mówiłem niedawno naszym białoruskim braciom, że są u nas mile widziani, i że Polska będzie dla nich domem tak długo jak uznają to za stosowne i konieczne. Stanowczo podtrzymuję te słowa - oświadczył.

Duda zwrócił uwagę, że "odpowiedzią autorytarnego reżimu na Białorusi był i jest niespotykany dotychczas atak hybrydowy na granice Polski, Łotwy i Litwy, trzech państw wschodniej flanki NATO i Unii Europejskiej". - Od wielu tygodni reżim Aleksandra Łukaszenki sprowadza do swojego kraju dziesiątki tysięcy zdesperowanych mieszkańców Bliskiego Wschodu, których pod pałkami policyjnymi zmusza do przekraczania naszych granic i próbuje wywołać sztuczny „kryzys humanitarny”. Ludzie ci koczują potem na granicy, a reżim jest głuchy na nasze oferty udzielenia im pomocy humanitarnej. Ludzie ci, imigranci, traktowani są przez reżim jak pionki w politycznej rozgrywce, obrażana jest ich godność i elementarne prawa - mówił o sytuacji na granicy Polski z Białorusią prezydent.

Czytaj więcej

Kryzys migracyjny na granicy z Białorusią. Potrzebne wsparcie UE?
Reklama
Reklama

- Nie ustąpimy w tym kryzysie, bo nie zgadzamy się na instrumentalne traktowanie migrantów, na wykorzystywanie ich trudnego położenia do działań wymierzonych w bezpieczeństwo naszych granic, granic, których strzeżenie jest naszym obowiązkiem, także jako państwa członkowskiego UE, które pilnuje granicy europejskiej wspólnoty - podkreślił dodając, że Polska "doskonale potrafi rozróżnić kryzys humanitarny od działań hybrydowych".

Dyplomacja
Donald Trump skłamał mówiąc o Iranie w orędziu o stanie państwa?
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Dyplomacja
Donald Tusk o Karolu Nawrockim: Wprowadzili go na pole minowe. Ktoś powie, że to zdrada
Dyplomacja
Co Wołodymyr Zełenski usłyszał od Donalda Trumpa? Nieoficjalne doniesienia, jest reakcja Rosji
Dyplomacja
Donald Trump zmusi Wielką Brytanię, by się nie zmniejszyła?
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama