Prof. Marek Dedecjus: Coraz więcej raków tarczycy

Musimy modernizować Instytut. Inaczej nie będziemy mogli zwiększać liczby pacjentów – mówi prof. Marek Dedecjus, kierownik Kliniki Endokrynologii Onkologicznej i Medycyny Nuklearnej Narodowego Instytutu Onkologii.

Aktualizacja: 26.05.2020 09:30 Publikacja: 26.05.2020 09:19

Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie stawia na kompleksową diagnostykę pacjentów

Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie stawia na kompleksową diagnostykę pacjentów

Foto: shutterstock

Regularnie pojawiają się informacje o rosnącej zachorowalności na raka. Czy w przypadku raka tarczycy jest podobnie?

Rzeczywiście, wykrywamy coraz więcej nowotworów tarczycy. Między 2013 r. a 2017 r. ich liczba wzrosła aż o jedną trzecią. Nie zmieniła się natomiast śmiertelność, co może świadczyć o tym, że wykrywamy te nowotwory bardzo wcześnie. Ale także pokazuje, że prawdopodobnie wzrasta wykrywalność, a nie zachorowalność.

Jakie są rokowania w przypadku nowotworów tarczycy?

To zależy od typu nowotworu. Słowo rak wzbudza wiele emocji, ale nie musi oznaczać wyroku dla pacjentów. Zdecydowana większość raków tarczycy ma bardzo dobre rokowanie – 10 lat przeżywa 98 proc. pacjentów. Te nowotwory to zróżnicowane raki tarczycy, a tak dobre wyniki są możliwe dzięki dobrej diagnostyce i skutecznemu leczeniu. Z drugiej strony są raki, które wciąż stanowią wyzwanie dla medycyny – raki anaplastyczne, na które umierają wszyscy chorzy i to w krótkim czasie, i raki rdzeniaste, na które umiera prawie połowa leczonych pacjentów.

Których nowotworów jest więcej?

Na szczęście zdecydowanie więcej jest tych dobrze rokujących nowotworów. Dlatego terapia nowotworów tarczycy jest wciąż tą optymistyczną częścią onkologii.

Czy to prawda, że w leczeniu nowotworów tarczycy kluczowe znaczenie ma medycyna nuklearna?

Zdecydowanie tak, medycyna nuklearna ma unikalną, kluczową rolę w diagnostyce i terapii raków tarczycy. W terapii i diagnostyce raka tarczycy wykorzystujemy zdolność tarczycy do gromadzenia jodu. Z tym że pacjent otrzymuje jod promieniotwórczy, który gromadzi się tylko w komórkach tarczycy, w tym w komórkach raka tarczycy, które ulegają zniszczeniu. To wyjątkowo skuteczne i precyzyjne leczenie. Dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę, że w Narodowym Instytucie Onkologii, w skład zespołu leczącego każdej jednostki medycznej, jak np. kierowana przeze mnie Klinika Endokrynologii Onkologicznej i Medycyny Nuklearnej, wchodzą różni specjaliści: medycyny nuklearnej, chirurdzy, endokrynolodzy i dedykowany patomorfolog. System pracy w takim wielospecjalistycznym zespole znacznie skraca czas diagnostyki i zapewnia kompleksowe leczenia pacjenta.

Czym jest medycyna nuklearna?

Medycyna nuklearna to dziedzina medycyny, która polega na wykorzystaniu izotopów promieniotwórczych do leczenia i do diagnostyki. Obecny Narodowy Instytut Onkologii powstał jako Instytut Radowy z inicjatywy i przy wielkim poparciu Marii Skłodowskiej-Curie. Nasza wielka rodaczka pragnęła wykorzystać izotopy promieniotwórcze do leczenia nowotworów złośliwych. Tym właśnie obecnie zajmuje się medycyna nuklearna. Podajemy izotopy promieniotwórcze doustnie, dożylnie lub wziewnie. Przyjęty przez pacjenta izotop gromadzi się w nowotworze i doprowadza do jego zniszczenia, czyli wyleczenia pacjenta. Jest to możliwe wtedy, gdy izotop promieniotwórczy gromadzi się selektywnie tylko w tym miejscu, gdzie są komórki nowotworowe. Oczywiście tego typu terapia wymaga zaangażowania nie tylko lekarzy i pielęgniarek, ale także fizyków medycznych, radiochemików, inspektorów ochrony radiologicznej elektroradiologów i techników. Ze względu na wysoką skuteczność i duże bezpieczeństwo tej terapii kilka lat temu doszliśmy do wniosku, że istnieje potrzeba, aby stworzyć jednostkę, która byłaby takim centrum endokrynologii onkologicznej i medycyny nuklearnej. Chodzi o eksploracje i rozwój dziedziny, która daje duże szanse wyleczenia przy małym narażeniu pacjenta. Bardzo się cieszymy, że nasz pomysł spotkał się nie tylko z akceptacją, ale też wsparciem finansowym Ministerstwa Zdrowia.

Medycyna nuklearna generuje niebezpieczne odpady.

Dlatego właśnie nasz projekt „Centrum Doskonałości Endokrynologii Onkologicznej i Medycyny Nuklearnej – CeDEON" umożliwia stworzenie bezpiecznego miejsca przechowywania i utylizowania odpadów promieniotwórczych. Pacjent otrzymujący izotop wydala go z kałem i moczem. Nie możemy tych odpadów odprowadzić bezpośrednio do kanalizacji, bo to działanie niekorzystne dla środowiska. Udało nam się wybudować bardzo bezpieczne, nowoczesne odstojniki, czyli miejsca gromadzenia i dezaktywowania odpadów promieniotwórczych. Te nowoczesne urządzenia mają możliwość monitorowania aktywności w sposób ciągły i zautomatyzowany. To jest kluczowe dla zachowania bezpieczeństwa, a dzięki olbrzymiemu wsparciu dyrekcji i administracji Narodowego Instytutu Onkologii jesteśmy na końcowym etapie realizacji tej inwestycji.

Czy w momencie powstania Instytutu było potrzebne mniej odstojników?

Tak. W połowie lat 90.ubiegłego wieku Instytut był przygotowany na leczenie pięciu pacjentów tygodniowo na oddziale terapii jodowej. Obecnie przyjmujemy minimum 12 osób, a docelowo chcemy leczyć do 40 pacjentów tygodniowo. Wzrosła liczba nowotworów, pacjenci z rakiem żyją dłużej i wymagają dłuższego leczenia. Pomimo że odstojniki to droga inwestycja, jest jednak niezbędna, by zapewnić leczenie dla dużo większej liczby pacjentów. Brak tej infrastruktury to było jedno z największych ograniczeń w naszej działalności.

Podsumowując: realizacja tej inwestycji jest niezwykle istotna ze względu na wzrastającą zapadalność na raka tarczycy, a w związku z tym przewidywany w najbliższych latach znaczny wzrost zapotrzebowania na diagnostykę i leczenie jodem promieniotwórczym. Dodatkowo zwiększy ona komfort u hospitalizowanych, również pacjentów o różnym stopniu niepełnosprawności. Budowa nowych odstojników w bardzo wysokim standardzie technicznym poprawi warunki leczenia i jest krytyczna ze względu na zapewnienie najwyższego stopnia bezpieczeństwa radiacyjnego pacjentom i personelowi.

Jak obecna epidemia wpływa na waszą pracę?

Epidemia wszystkich zaskoczyła. Jest już lepiej, bo mamy zupełnie inną świadomość tej choroby, minął czas paniki. Natomiast nadmiernym optymizmem byłoby zakładanie, że już ją zwalczyliśmy. Musimy nauczyć się z nią żyć i dlatego pozmienialiśmy wszystkie procedury, aby zapewnić maksimum bezpieczeństwa pacjentowi. Pacjenci mają wykonywane testy przed przyjęciem do szpitala, przy wejściu do Instytutu mają mierzoną temperaturę. Jest to oczywiście uciążliwe, ale działania te mają zapewnić bezpieczeństwo pacjentom i personelowi. W ramach działalności Instytutu nie zahamowaliśmy planowych operacji ani planowych terapii nowotworów złośliwych. Problemy mieliśmy z planową diagnostyką, ponieważ pacjenci, co zrozumiałe, mieli obawy o swoje zdrowie i bezpieczeństwo. W obecnej chwili wprowadzone procedury bardzo podniosły poziom ochrony pacjentów i bezpieczeństwo personelu. Osobiście mam zdecydowanie mniejsze obawy, wchodząc do szpitala, niż idąc na zakupy. Proszę pacjentów, aby nie zaprzestawali leczyć i diagnozować nowotwory złośliwe w obawie przed wirusem, abyśmy po zakończeniu tego trudnego czasu epidemii cieszyli się jak najlepszym zdrowiem.

„Artykuł współfinansowany z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Działania 9.2 Infrastruktura ponadregionalnych podmiotów leczniczych Oś priorytetowa IX Wzmocnienie strategicznej infrastruktury ochrony zdrowia Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014–2020"

Projekt w Realizacji

Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie realizuje kolejną ważną inwestycję pn. „Centrum Doskonałości Endokrynologii Onkologicznej i Medycyny Nuklearnej (CeDEON)" dzięki wsparciu Ministerstwa Zdrowia oraz funduszy europejskich. Inwestycja polega na rozbudowie Kliniki Endokrynologii Onkologicznej i Medycyny Nuklearnej (KEOMN), która jest jednostką zajmującą się kompleksową diagnostyką i terapią nowotworów złośliwych układu dokrewnego oraz diagnostyką i terapią izotopową. Projekt obejmuje Oddział Terapii Jodowej (OTJ), który prowadzi leczenie głównie z zastosowaniem izotopów jodu promieniotwórczego, itru i lutetu. Wiodącym, choć niejedynym, kierunkiem prac klinicznych i naukowych OTJ jest leczenie raka tarczycy. Zakłada on dobudowanie nowych odstojników na ścieki radioaktywne z nowoczesną automatyką i połączenie ich za pośrednictwem nowej instalacji z istniejącym oddziałem. Po uruchomieniu nowych odstojników zakładany jest remont i modernizacja starych odstojników wraz z wyposażeniem ich w zintegrowany system monitorujący promieniowanie radioaktywne, co pozwoli na zwiększenie liczby leczonych pacjentów, a tym samym skrócenie kolejki oczekujących. ?

Regularnie pojawiają się informacje o rosnącej zachorowalności na raka. Czy w przypadku raka tarczycy jest podobnie?

Rzeczywiście, wykrywamy coraz więcej nowotworów tarczycy. Między 2013 r. a 2017 r. ich liczba wzrosła aż o jedną trzecią. Nie zmieniła się natomiast śmiertelność, co może świadczyć o tym, że wykrywamy te nowotwory bardzo wcześnie. Ale także pokazuje, że prawdopodobnie wzrasta wykrywalność, a nie zachorowalność.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Diagnostyka i terapie
Są szanse na refundację nowoczesnych metod diagnostyki molekularnej w Polsce
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Diagnostyka i terapie
Bez nowoczesnych badań nie pokonamy raka
Diagnostyka i terapie
Hipofosfatazja. Jest lek, nie ma refundacji. Rodzice piszą do Ministerstwa Zdrowia
Materiał partnera
Jak lepiej zadbać o pacjentów z SM?
Diagnostyka i terapie
Rak piersi nie wybiera. Chora często dowiaduje się zbyt późno