W Polsce wykryto pierwszy przypadek małpiej ospy. Czy mamy się czego bać?

To zależy kto. Małpia ospa, choć nie lubię tego określenia, bo jest to wirus obecny wśród małych zwierząt afrykańskich a małpy są jej ofiarami, to choroba łatwo roznosząca się w środowiskach homoseksualnych. W tego typu kontaktach seksualnych częściej dochodzi do uszkodzeń i kontaktu z krwią zakażonego. Ale biorąc pod uwagę to, że część z tych osób jest biseksualna, należy liczyć się z ryzykiem rozniesienia choroby wśród innych grup. Dodam też, że czasami może się przenosić przez pościel lub ubrania.

Czytaj więcej

Małpia ospa w Polsce. Minister Niedzielski: Mamy pierwszy potwierdzony przypadek

Na ospę są szczepionki. Czy należy ruszyć z akcją szczepień populacyjnych?

Nie radziłbym, bo szczepionka na ospę tzw. krowianka jest nie najlepiej tolerowana przez dorosłych i należy ją podawać w młodym wieku. Przypomnę, że podczas epidemii ospy we Wrocławiu w 1963 r. zmarło 18 osób. Z tego 9 w wyniku zachorowania i 9 po szczepieniu. Faktem jest, że zachorowała niewielka grupa osób a zaszczepiona była cała populacja.

W Polsce ze szczepień przeciwko ospie zrezygnowano w latach osiemdziesiątych. Ci, którzy zostali zaszczepieni, są odporni na małpią ospę.

Czy po wykryciu zakażenia należy postępować tak, jak przy Covid-19?

Tak. Należy wprowadzić izolacje i kwarantanny dla osób z kontaktu.