Zgłoszenie naruszenia do UODO jest obowiązkiem administratorów danych, czyli w tym przypadku m.in. gabinetów lekarskich, praktyk i przychodni korzystających z oprogramowania MyDr. Zastępca rzecznika prasowego UODO Łukasz Kuligowski przekazał Rynkowi Zdrowia, że według stanu na 18 sierpnia liczba takich zgłoszeń była liczona w setkach, a nowe wciąż napływają.

Czytaj więcej

Wyciek danych medycznych 19 mln Polaków. Kary grożą tysiącom przychodni

UODO kontroluje firmę MyDr

Prezes UODO zdecydował 13 sierpnia o przeprowadzeniu kontroli w MyDr. Urząd chce m.in. sprawdzić, czy stosowane przez firmę zabezpieczenia były regularnie testowane i dostosowywane do zmieniających się cyberzagrożeń.

We wcześniejszym komunikacie UODO podkreślił jednak, że nakładanie kar finansowych jest ostatecznością. Przy ocenie naruszenia znaczenie ma m.in. jego skala, umyślność oraz to, czy administrator sam zgłosił incydent i poinformował osoby poszkodowane.

Czytaj więcej

Wyciek danych nie daje podstaw do zmiany nr PESEL. Uwaga na fałszywe formularze

Wyciek danych blisko 19 mln osób. Minister zaleca zastrzeżenie PESEL

Jak wcześniej informowała Rzeczpospolita, do wycieku danych doszło w ubiegłym tygodniu, co potwierdził zarówno MyDr, jak i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Cyberprzestępcy uzyskali dostęp do historycznych danych gabinetów lekarskich, obejmujących okres do kwietnia 2024 roku. Wyciek może obejmować dane blisko 19 mln osób. Wykradziona baza ma ponad 2 TB danych.

Minister zapowiedział, że osoby poszkodowane będą mogły sprawdzić informacje o wycieku w bazie Bezpieczne Dane, jednak póki co nie trafiły one jeszcze do serwisu. Osobom, których dane zostały skradzione, zalecił przede wszystkim zastrzeżenie numeru PESEL. W sprawę zaangażowane zostały również organy ścigania.