Ta decyzja oznacza, że S&P dołączyła do innych agencji z „wielkiej trójki”, które w okresie ostatniego nieco ponad roku zareagowały ws. polskiego ratingu. Fitch i Moody's już rok temu obniżyły nam perspektywę ratingu, a ta druga agencja zdążyła już nawet we wrześniu br. ściąć rating. 

„Negatywna perspektywa odzwierciedla ryzyko, że utrzymujące się wysokie deficyty budżetowe oraz rosnące zadłużenie państwa mogą ograniczyć elastyczność polityki gospodarczej w obliczu przyszłych wstrząsów. Mogłoby to narazić Polskę na zmiany nastrojów inwestorów lub wymusić przeprowadzenie gwałtownego dostosowania fiskalnego, które negatywnie wpłynęłoby na tempo wzrostu gospodarczego" - napisano w komentarzu do decyzji.

Oczekiwania ekonomistów co do decyzji S&P były różne. Przykładowo, Szymon Fabiański z PKO BP przekazał, że - po ostatnich korzystnych danych ze sfery realnej i fiskalnej - rating powinien pozostać bez zmian. Jednak już Mateusz Dadej, główny ekonomista Coface w Polsce i regionie Europy Środkowo-Wschodniej oceniał, że „rząd tak długo utrzymuje wysokie deficyty fiskalne, że cierpliwość nawet najbardziej wytrwałych analityków zaczyna się wyczerpywać”. - Gdyby w takich okolicznościach agencja S&P nie obniżyła perspektywy polskiego ratingu, to już nie wiem w jakim miałaby to zrobić – mówił przed decyzją.

więcej informacji wkrótce