„Z przyjemnością ogłaszam, że pan Stephen Miller, obecny zastępca szefa personelu administracji Trumpa i jeden z moich najbardziej zaufanych doradców, obejmie stanowisko szefa personelu od poniedziałku, 9 listopada 2026 roku” - ogłosił prezydent we wpisie na Truth Social. Jak dodał, Susie Wiles, „która wykonała znakomitą pracę”, przejdzie na stanowisko związane z „operacjami politycznymi Trumpa”.
Posada szefa personelu Białego Domu jest jednym z najważniejszych stanowisk w administracji, ponieważ osoba pełniąca tę funkcję organizuje pracę Białego Domu i reguluje dostęp do prezydenta.
Czytaj więcej
Zdaniem wielu komentatorów za powrotem na fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa stoi kobieta: strateg polityczny Susie Wiles. 67-lat...
Susie Wiles mogła stracić stanowisko w Białym Domu przez córkę
Wiles przed objęciem stanowiska w Białym Domu była szefową kampanii Trumpa w 2024 r. Uznawano ją za architekta jego wyborczego zwycięstwa. Trump nazywał ją najbardziej wpływową kobietą świata.
Jeszcze przed wyborami do Kongresu Trump dementował doniesienia o tym, że zamierza zwolnić Wiles. Według m.in. portalu Politico rywale Wiles mieli po cichu podsuwać prezydentowi doniesienia o lobbingu jej córki na rzecz zagranicznych interesów i namawiać go do zmian.
Córka Wiles, Katie, oraz jej dwaj sojusznicy, były doradca z Białego Domu James Blair i były szef kampanii Trumpa Chris LaCivita, mieli pracować dla Republiki Serbskiej, prorosyjskiej autonomicznej części Bośni i Hercegowiny. Doniesienia mediów mówiły też o konfliktach personalnych Wiles z innymi obozami wewnątrz administracji.
Czytaj więcej
Jeden z najbliższych współpracowników Donalda Trumpa, Stephen Miller, zostanie zastępcą szefowej personelu Białego Domu.
To Miller zaprojektował politykę Trumpa ws. imigrantów
Stephen Miller od początku dojścia do władzy Trumpa był jednym z jego najbliższych i najbardziej wpływowych doradców i głównym autorem drakońskiej polityki imigracyjnej prezydenta. Według doniesień, podczas drugiej kadencji Trumpa jego rola jeszcze bardziej wzrosła, a pismo „The Atlantic” nazwało go wręcz „premierem”. Miller miał być zaangażowany w praktycznie każdy element polityki głowy państwa.
Zadowolenie z powodu zmiany wyraził w piątek Dawyd Arachamija, szef frakcji parlamentarnej ukraińskiej partii rządzącej Sługa Narodu oraz członek zespołu negocjacyjnego Kijowa. Jak powiedział podczas rozmowy z dziennikarzami po spotkaniach w Białym Domu, Miller jest jego dobrym przyjacielem.
- Jest profesjonalny, nie brał udziału w żadnej z tych afer, które mieliśmy z Białym Domem - podkreślił. Ocenił przy tym, że Wiles była bardziej „zamknięta”.