Opublikowane przez GUS dane o lipcowej produkcji przemysłowej wypadły w zasadzie zgodnie z rynkowymi oczekiwaniami – analitycy ankietowani przez „Rzeczpospolitą” i „Parkiet” spodziewali się wzrostu o 5 proc.
W ujęciu rocznym w lipcu br. najsilniej wzrosła produkcja dóbr inwestycyjnych, bo aż o 11,1 proc. Wyraźne zwyżki odnotowano również w segmencie dóbr zaopatrzeniowych, o 6,3 proc. Z kolei spadek dotknął m.in. produkcję dóbr konsumpcyjnych trwałych: o o 1,8 proc.
Inflacja producencka nieco przyspiesza
Zgodnie z czwartkowym raportem GUS, w lipcu ceny produkcji sprzedanej w przemyśle zwiększyły się o 2,8 proc. rok do roku, powyżej średniej prognoz ekonomistów na poziomie 2,5 proc.
To odczyt wyższy niż w czerwcu (+1,7 proc. r/r), co można wiązać z ponowną eskalacją sytuacji na Bliskim Wschodzie w lipcu. To przełożyło się na wzrost cen surowców energetycznych, m.in. ropy naftowej i gazu ziemnego.
Warto przypomnieć, że jeszcze do lutego – przez równe dwa i pół roku – polskie fabryki zmagały się z roczną deflacją. Ten długi okres spadków cen był wówczas tłumaczony m.in. silną walką konkurencyjną oraz zniżkującymi notowaniami wielu surowców na rynkach międzynarodowych.
Co w budownictwie?
W czwartkowym komunikacie GUS poinformował również, że w lipcu produkcja budowlano-montażowa niespodziewanie spadła, o 2,4 proc. rok do roku. To sensacyjnie słaby odczyt: średnie prognozy rynkowe zakładały wzrost na poziomie 4,8 proc., nawet najbardziej pesymistyczne oczekiwania sugerowały odczyt na plusie.
Tąpnięcie w ujęciu rok do roku odnotowano we wszystkich głównych grupowaniach: w przedsiębiorstwach wykonujących roboty budowlane specjalistyczne o 6,4 proc., w firmach zajmujących się wznoszeniem budynków o 1,8 proc., a w budujących obiekty inżynierii lądowej i wodnej – o 0,2 proc.
więcej informacji wkrótce