Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki jest trend dotyczący głębokiego ubóstwa w Polsce i co się w nim zmienia ostatnio?
- Jakie potrzeby życiowe są brane pod uwagę przy ocenie deprywacji materialnej i społecznej?
- Jak wyglądają różnice poziomu życia między metropoliami a mniejszymi miastami i wsią?
- Jaka część populacji boryka się z brakiem pieniędzy na podstawowe wydatki?
Tylko 2 proc. mieszkańców Polski, respondentów Głównego Urzędu Statystycznego, zadeklarowało w zeszłym roku brak możliwości zaspokojenia 7 z 13 potrzeb materialnych i społecznych, które GUS bada, by określić deprywację materialną i społeczną, czyli głębokie ubóstwo. To nieznacznie mniej niż dwa lata temu (2,3 proc.) i ponad trzy razy mniej niż dekadę wcześniej (7,8 proc. w 2015 r.). Więcej osób z poważnymi ograniczeniami finansowymi mieszkało w zeszłym roku na wsi niż w mieście. Poza miastami ludzie zwykle dysponowali mniejszymi dochodami do dyspozycji. Dodatkowo, im mniejsze miasteczko, tym dochody do dyspozycji były niższe. Takie informacje przekazał GUS w publikacji „Warunki życia – deprywacja materialna i społeczna w 2025 r.”.
Czytaj więcej
W zeszłym roku zmniejszyła się liczba osób, które żyły na poziomie minimum egzystencji. Główny Urząd Statystyczny podał, że w takiej sytuacji była...
Podstawowe potrzeby, których brak świadczy o ubóstwie
Deprywacja materialna – jak wyjaśnia GUS – oznacza brak możliwości zaspokojenia podstawowych potrzeb z powodu ograniczeń finansowych. Natomiast deprywacja społeczna polega na tym, że ktoś nie uczestniczy w życiu społecznym i kulturalnym, bo go nie stać, co prowadzi do izolacji i wykluczenia społecznego. GUS zaznaczył, że oba zjawiska opisują głęboką biedę i spychanie na margines życia społecznego. Sprawdzane są potrzeby żywnościowe, możliwość odpowiedniego ogrzania mieszkań, bezpieczeństwo finansowe, materialne oraz potrzeby społeczne (np. wydawanie raz w tygodniu niewielkiej sumy na własne potrzeby).
Z danych wynika, że tylko nieliczne osoby (ok. 3 proc.) nie stać na spożywanie mięsa (lub wegetariańskiego odpowiednika) co drugi dzień oraz na odpowiednie ogrzanie mieszkania. Mniej więcej tyle samo osób (2,8 proc.) nie płaci w terminie opłat i rat kredytowych. Także 3,7 proc. nie wymienia zużytej odzieży na nową, a prawie 10 proc. nie kupuje nowych mebli, gdy stare są zniszczone.
Czytaj więcej
829 zł na Lubelszczyźnie i 965 zł na Dolnym Śląsku. To granica, która oddziela życie samotnej osoby od nadzwyczaj oszczędnego do takiego, w którym...
Co czternasta osoba nie ma pieniędzy na własne potrzeby poza koniecznymi wydatkami codziennymi. Pięć na dziesięć osób nie było w stanie znaleźć na niespodziewany wydatek ok. 2 tys. zł (60 proc. krajowej mediany dochodu do dyspozycji). Najwięcej, bo 24,4 proc. zadeklarowało, że nie ma pieniędzy na to, by rodzina co roku jechała na tygodniowy wypoczynek.
Jest lepiej niż 10 lat temu
Autorzy badania zwracają uwagę na to, że znacząco poprawiły się w ciągu dekady wyniki pokazujące głęboką biedę. Największa poprawa nastąpiła w okresie od 2015 do 2020 r. Trend nieco zahamował w latach 2021–2023, co wynikało zdaniem analityków GUS z kumulacji negatywnych czynników: wysokiej inflacji na skutek pandemii oraz wybuchu wojny w Ukrainie.
„Natomiast wartości wskaźnika deprywacji w latach 2024–2025 wskazują na powrót trendu spadkowego” – napisali statystycy w komunikacie. Największe pozytywne zmiany dotyczą wydatków, które w 2015 r. były najtrudniejsze do zrealizowania. Wówczas 44 proc. osób nie mogło pozwolić sobie na tygodniowy wyjazd na wakacje rodziny, a nieznacznie mniej (42,3 proc.) nie stać było na niezaplanowany wydatek.
Mniej pieniędzy do dyspozycji na wsiach i w miasteczkach, więcej w wielkich miastach i obok nich
GUS przypomina, że różne są przeciętne roczne ekwiwalentne dochody do dyspozycji w miastach ze względu na ich wielkość, a także na wsiach. Najwyższe dochody odnotowywano w największych metropoliach (miasta 500 tys. i więcej mieszkańców – mediana wyniosła prawie 76,9 tys. zł). Im mniejsza miejscowość, tym mediana dochodu niższa (miasta z liczbą mieszkańców 20 tys. – 60,8 tys. zł).
Dodatkowo także w zeszłym roku utrzymała się różnica między miastem a wsią: mieszkańcy wsi położonych daleko od miast dysponowali niższymi dochodami (mediana 54,6 tys. zł). Te różnice w dochodach znalazły odbicie w danych o deprywacji materialnej i społecznej wśród mieszkańców różnych terenów. Największe miasta odnotowały w 2025 r. najniższy wskaźnik deprywacji materialnej i społecznej (0,7 proc.). W najmniejszych wyniósł on 2,6 proc. Na wsiach z gęstą zabudową, oddalonych od miast, było to 2,5 proc.